Slay the Spire 2 doprowadziło do komicznego kryzysu w studiu Pocketpair. Z kolei weterani serii punktują poważne problemy z balansem nowej produkcji.
Długo wyczekiwana kontynuacja kultowego karcianego „rogalika”, Slay the Spire 2, weszła z przytupem na rynek, gromadząc w szczytowym momencie ponad 574 tysiące graczy jednocześnie. Wielu graczy dosłownie przepadło we wciągającej rozgrywce polegającej w skrócie na budowaniu jak najsilniejszej postaci.
Premiera StS2 okazała się jednocześnie sporym utrudnieniem dla harmonogramu pracy w studiu Pocketpair, twórców przebojowego Palworld. Dyrektor generalny firmy, Takuro Mizobe, całkowicie uzależnił się od nowej produkcji studia Mega Crit, co wymusiło zabawną interwencję ze strony jego własnych pracowników.
Menedżer wydawniczy Pocketpair, John „Bucky” Buckley, opublikował na platformie X fragmenty wewnętrznych rozmów ze Slacka. Wynika z nich, że musiał mocno skarcić swojego szefa, który zamiast pracować w ważny dla firmy dzień, całą noc grał w Slay the Spire 2. Bucky żartobliwie zapowiedział, że następnym razem po prostu skonfiskuje mu Steam Decka. Groźby na niewiele się jednak zdały – Mizobe co prawda pojawił się w biurze, ale szybko znalazł sobie cichy kąt, by kontynuować karcianą rozgrywkę w tajemnicy.
Slay the Spire 2 zawładnęło jego życiem.
Nieco wcześniej Bucky zauważył z rozbawieniem, że sukces StS2 zaskoczył wielu graczy – a nie powinien.
To nigdy nie było przedmiotem dyskusji. To było zapisane w gwiazdach. Slay the Spire to arcydzieło wszech czasów. Gracze zostali aktywowani.
Tymczasem profesjonalni gracze zaczynają weryfikować mechaniki sequela. Użytkownik JapaneseExport, klasyfikowany w top 5 najlepszych graczy pierwszej części (ma ponad 10 tysięcy rozgranych godzin – sam mam ich setki, i już uważam, że to lekka przesada), bije na alarm w kwestii balansu.
Według niego postać The Silent jest na starcie zdecydowanie zbyt potężna. Jej początkowe karty zadające obrażenia oraz nowa mechanika odrzucania (Sly) są tak silne, że gracz może ignorować większość nagród, a powracające z „jedynki” umiejętności (jak Footwork, Well-Laid Plans i Noxious Fumes) zupełnie trywializują starcia.
Weteran apeluje do twórców o szybkie korekty w statystykach, by zachęcić graczy do testowania innych strategii.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.