Gracze do teraz nie mogą się dogadać, który typ chłodzenia procesora jest lepszy. Wykorzystujące powietrze lub ciecz mają swoje wady i zalety, a dyskusja prawdopodobnie nigdy się nie skończy.
Do mediów społecznościowych, jak bumerang, powrócił temat tego, jakie podzespoły najlepiej sprawdzają się w komputerze i doszło do starcia pomiędzy fanami systemów chłodzenia wykorzystujących powietrze a entuzjastami systemów AIO, czyli używających cieczy. Po obu stronach padają argumenty pokazujące, że odpowiedź jest zależna od preferencji.
Autor tematu SerpentDix jednoznacznie postawił siebie po stronie graczy wybierających standardowo chłodzenie powietrzem i niektórych może zdziwić fakt, że pojawiło się sporo osób popierających jego opinię. Odczucia tej strony podsumował swoim wpisem inny użytkownik Reddita o pseudonimie JohnHue, który napisał, kiedy jego zdaniem chłodzenie cieczą ma sens:
Przydaje się tylko w sytuacji, gdy procesor lub karta graficzna nie pozwalają na umieszczenie dużego radiatora lub gdy generowane przez nie gorące powietrze nie trafia w dogodne miejsce. Po prostu jego jedyną funkcją jest przeniesienie gorąca w bardziej odpowiednie miejsce i wyrzucenie go poza obudowę. To wciąż chłodzenie powietrzem, ale z dodatkowymi krokami.
JohnHue dodatkowo pisze, że większość współczesnych obudów pozwala na instalowanie masywnych radiatorów z kilkoma wiatrakami, więc nie ma potrzeby montażu chłodzenia wodnego, które składa się z wielu elementów podatnych na usterki. Wszystko jednak jest dla ludzi, ale jego zdaniem wybór tego rozwiązania to wyłącznie podążanie za „zasadą fajności”.
Oczywiście nie każdy zgadza się z tą opinią. Fani chłodzenia cieczą zwracają uwagę na fakt, że taki system jest znacznie bardziej konfigurowalny i umieszczenie wiatraków w wybranym dla nas miejscu to spora zaleta. Poza tym układ chłodzenia zajmuje znacznie mniej miejsca na płycie głównej, więc łatwiej o dostęp do kości RAM, karty graficznej i innych elementów podłączonych do niej.
Dodatkowo obrońcy chłodzenia wodnego stwierdzają, że konserwacja i naprawa są bardzo łatwe i taki układ może przeżyć nawet kilkanaście lat bez żadnej awarii. Na pewno praca pod obciążeniem działa na korzyść chłodzenia cieczą oraz przy nagłych skokach temperatury, o czym wspomina ThisAccountIsStolen:
W przypadku chłodzenia powietrznego muszę ustawić wentylatory tak, by reagowały natychmiast na każdy wzrost obciążenia trwający dłużej niż kilka sekund – inaczej po prostu nie ma wystarczającej masy termicznej, by nad tym zapanować.
Przy moim AiO potrzeba około 3 do 5 minut pod pełnym obciążeniem, zanim chłodziwo osiągnie temperaturę, przy której muszę zwiększyć obroty wentylatorów. Przeboleję konieczność wymiany chłodzenia co jakieś 5–7 lat, jeśli dzięki temu nie będę musiał słuchać hałasu wentylatorów wchodzących na obroty za każdym razem, gdy otwieram nową aplikację.
Jest jeszcze chłodzenia maszyn przemysłowych i tu pokazano, że oba systemy sprawdzają się w praktyce. Użycie standardowego sprzętu do chłodzenia powietrzem jest skuteczne w prostszych maszynach, ale im większe temperatury, tym takie urządzenia stają się mniej poręczne i przeszkadzają, generując bardzo duży hałas:
Maszyny o mniejszym obciążeniu i lżejsze urządzenia są chłodzone wyłącznie powietrzem, ponieważ jest to po prostu prostsze, bardziej niezawodne i wymaga mniej konserwacji. Jednak im wyżej idziemy (w hierarchii wydajności), każde narzędzie i maszyna zaczyna wymagać chłodzenia wodnego. Nie zawsze dzieje się tak dlatego, że nie da się ich schłodzić powietrzem – po prostu chłodzenie powietrzem staje się zbyt uciążliwe w obsłudze.
W ostatecznym rozrachunku chodzi o to, komu co bardziej odpowiada. Jeśli mamy odpowiednie fundusze, to możemy sobie pozwolić na chłodzenie wodne z wyświetlaczem LED. Oba systemy mają swoje droższe i tańsze odpowiedniki, a wszystko zależy od tego, z jakiej obudowy korzystamy, jakie podzespoły ma nasz komputer i jakim budżetem dysponujemy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.