Adam Jackson ze studia Blizzard Entertainment opisał problemy, jakie zespół miał z testowaniem nowości w Diablo 4 i zmiany, jakie zostały wprowadzone, aby sobie z tym poradzić.
Adam Jackson, pełniący rolę głównego projektanta klas w Diablo 4, odbył ciekawą rozmowę ze streamerem o ksywce Raxxanterax, w którym opisał problemy z testami, jakie napotkał zespół. Jackson wytłumaczył, że wiele elementów Diablo IV, które nie spodobały się graczom, było skutkiem niewłaściwej metody testów.
Blizzard wyciągnął z tego wnioski i obecnie metodologia wewnętrznych testów w studiu jest znacznie bardziej rozbudowana niż wcześniej. Przy każdej funkcji twórcy analizują nie tylko czy sama w sobie jest ona fajna, ale również czy taka pozostanie po 200 godzinach zabawy. Deweloperzy tworzą regularnie listy tego, co można by ulepszyć w grze, bazując nie tylko na własnych sesjach, ale również przeszukując Reddita oraz inne fora, jak również oglądając streamy i inne materiały tworzone przez graczy.
Problemem z nową zawartością jest to, że deweloperzy musieli do niedawna polegać wyłącznie na własnej ocenie. To nie do końca się sprawdzało, dlatego Sezon 4. stał się pierwszym, w przypadku którego przeprowadzono publiczne testy i to pomogło wyłapać wiele problemów, takich jak wspomniane powtarzalne animacje.
Jak duże znaczenie miały te testy, najlepiej oddaje fakt, że patch notes Sezonu 4. zawierają 10 tysięcy słów i są gęsto wypełnione informacjami o zmianach w balansie i rozgrywce, jak również zestawieniami poprawionych błędów.
Owoce tych wszystkich prac poznamy 14 maja. Na ten dzień zaplanowano premierę Sezonu 4. Będzie to największa z dotychczasowych aktualizacji do tej gry.
Diablo 4 ukazało się 6 czerwca 2023 r. równocześnie na PC oraz konsolach PlayStation 4, Xbox One, PlayStation 5 i Xbox Series X/S. W marcu tego roku gra trafiła do oferty usługi Game Pass, zarówno na pecetach, jak i konsolach Xbox.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.