Sąd rozstrzygnął spór między Blizzardem i twórcami Turtle WoW. Wydany nakaz obejmuje natychmiastowe zatrzymanie działalności sieci serwerów oraz zakaz ewentualnego rozpowszechniania ich kodu źródłowego.
Tytułu World of Warcraft chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Kultowy MMORPG, bez którego Blizzard nie stworzyłby swojej legendarnej marki przyciąga przed ekrany miliony graczy na całym świecie. Na przestrzeni ponad 22 lat WoW zdążył tak bardzo zainspirować deweloperów z innych studiów, że gdy ci otwarcie mówili o rozpoczęciu prac nad produkcją mającą być pogromcą WoW-a, wszyscy wiedzieli, że kaliber przedsięwzięcia będzie niemały. Nawet, gdy owe produkcje finalnie okazywały się scamem.
Niemały kaliber miała także sprawa w przestrzeni internetowej pod koniec zeszłego roku, gdy okazało się, że Blizzard pozwał twórców sieci nieoficjalnych serwerów ich MMORPG-a, a dziś konflikt znalazł swoje zakończenie. Niestety, nie jest ono szczęśliwe dla właścicieli serwerów oraz wiernych ich graczy.
Mowa oczywiście o serwerach Turtle WoW, które przez lata oferowały alternatywne podejście do klasycznej wersji gry, dodając własne modyfikacje oraz nowe wątki fabularne. Projekt rósł w siłę, a twórcy planowali nawet wydanie wersji 2.0 na Unreal Engine 5. W tak zwanym międzyczasie musieli jednak poważnie narazić się Blizzardowi, gdyż ambitny projekt został pod koniec zeszłego roku zawieszony, a jego twórcy – pozwani.
I jak pokazują najnowsze informacje, sprawa nie zakończyła się dla nich pozytywnie. Według doniesień portalu PCGamesN, sąd w Kalifornii rozstrzygnął wspomniany spór, przychylając się do argumentacji Blizzarda, uznając, że działalność fanowskiego projektu narusza prawa autorskie i nielegalnie wykorzystuje elementy WoW-a. W efekcie wydano nakaz zaprzestania działalności serwerów oraz ich dalszego rozwoju i rozpowszechniania.
Istotnym jest fakt, że orzeczenie sądu ma bardzo szeroki zakres i praktycznie uniemożliwia podjęcie jakichkolwiek kroków ze strony twórców Turtle WoW-a. Zabrania pozwanym udostępniania kodu źródłowego, oprogramowania klienta oraz kont w mediach społecznościowych i materiałów promocyjnych osobom trzecim, by projekt nie mógł się odrodzić w zbliżonej formie.
Dodatkowo, nakaz obejmuje także “każdą następną firmę lub podmiot, który pozwany będzie posiadać lub kontrolować w przyszłości.” Ten zapis niestety jeszcze bardziej zamyka ewentualną drogę do odtworzenia projektu, nie mówiąc już o całym ekosystemie czy sieci uwielbianych serwerów.
Cała sprawa pokazuje jak cienka jest granica między fanowskimi inicjatywami w myśl kultywowania dziedzictwa stworzonego przez jakąś firmę, a naruszeniem jej praw do własności intelektualnej. Przykład sporu Blizzarda i twórców Turtle WoW-a jest tego najnowszym dowodem. Niestety.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.