Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 23 czerwca 2021, 17:08

autor: hexx0

Wydał 100 tysięcy dolarów na Star Citizena i nie żałuje ani centa

Fan gry Star Citizen od Cloud Imperium Games w ciągu czterech lat wydał na swój ulubiony tytuł 100 tysięcy dolarów i jak twierdzi, nie żałuje ani centa. Niekończąca się produkcja symulatora kosmicznego tylko zachęca go do grania i dalszego płacenia.

Gry wideo to kosztowne hobby. Za nowe produkcje AAA zwykle trzeba zapłacić przeszło 200, a od niedawna nawet ponad 300 złotych. Te kwoty to jednak nic w porównaniu do 100 tysięcy dolarów amerykańskich (około 380 tysięcy złotych), które wydał na swoją pasję niejaki JP. Zwłaszcza że cała ta suma poszła na jedną, w dodatku nieukończoną jeszcze produkcję – mowa oczywiście o Star Citizenie.

JP udzielił obszernego wywiadu kanałowi Bored Gamer z serwisu YouTube, w którym dość szczegółowo opisuje swoje nietypowe wydatki (patrz wyżej). Historia sięga roku 2017, a choć mężczyzna nie pamięta, co przyciągnęło go do produkcji Cloud Imperium Games w pierwszej kolejności, to przyznał, że kiedy zaczynał grać w Star Citizena, marzył o nabyciu kilku konkretnych statków kosmicznych. Z czasem pojawiały się następne, a wydana na nie kwota rosła. JP jest świadomy tego, że jego podejście do kolejnych zakupów było dość impulsywne, ale dodał, że nie żałuje poświęconych na nie pieniędzy.

Patrzę na to tak, że 100 tysięcy to nie taka duża kwota, jeśli wybierzesz się do Las Vegas. Ja nie lubię hazardu, ale niektórzy członkowie mojej rodziny tak – jadą tam i wydają np. 25 tysięcy na blackjacka. Ja poświęcam swoje pieniądze na gry i statki kosmiczne.

Co ciekawe, przedłużająca się produkcja Star Citizena i fakt, że społeczność ma na nią tak duży wpływ, nieustannie przyciąga JP do tytułu – przyznał, że gra około 40 godzin tygodniowo – i skłania go do dalszego płacenia. Internauta nie posiada wszystkiego, co jest dostępne w grze, ale kupił każdą rzecz, którą chciał mieć. A choć obiecuje sobie, że więcej już nie wyda, to wystarczy, iż udostępniony zostanie nowy statek, i niemal od razu łamie swoje postanowienie. JP przyznał, że to trochę jak z Pokemonami – musi mieć je wszystkie.

Zdaniem internauty istnieje więcej podobnych mu fanów (fanatyków?) Star Citizena, którzy wydają na grę duże sumy pieniędzy, tylko oni, w przeciwieństwie do niego, tego nie nagłaśniają. JP jest świadomy nie tylko bycia „wielorybem” (głównym inwestorem) dla deweloperów z Cloud Imperium Games, ale także swojego uzależnienia od ich gry – nawet gdy Star Citizen sfrustruje go na tyle, że zaczyna myśleć o zrobieniu sobie przerwy i uruchomieniu np. The Division 2 czy Watch Dogs 2, które również bardzo lubi, ostatecznie zwykle wybiera symulator kosmiczny. Żeby było ciekawej, JP bierze pod uwagę czarny scenariusz, w którym efekt końcowy prac amerykańskiego studia nie przypadnie mu do gustu.