Firma Sony poinformowała, że wkrótce rozwiąże zespół deweloperski Manchester Studio, który powołano w 2015 roku z myślą o tworzeniu gier VR.

Firma Sony ogłosiła zamiar zamknięcia własnego studia deweloperskiego zlokalizowanego w Manchesterze. Decyzja motywowana jest chęcią zwiększenia optymalizacji wydatków korporacji.
Rozwiązanie tego zespołu jest tym bardziej interesujące, że studio założono w 2015 roku specjalnie z myślą o tworzeniu gier na PlayStation VR. Początkowo nosiło nazwę North West, a następnie przemianowano je po prostu na Manchester Studio. Wiadomo, że deweloper pracował nad niezapowiedzianą produkcją VR. Gra najpewniej została więc skasowana.
Decyzja o rozwiązaniu zespołu może wskazywać na to, że Sony nie zamierza w następnej generacji konsol inwestować tak dużo w VR. Należy jednak zauważyć, że nadal działa SIE London Studio, odpowiedzialne za zeszłoroczne Blood & Truth, więc przynajmniej na razie japoński gigant nie wydaje się kompletnie porzucać wirtualnej rzeczywistości.

Technologie VR rozwijają się znacznie wolniej, niż liczyli na to entuzjaści. Mimo wszystko rozwiązania tego typu weszły pod strzechy. Według danych grupy analitycznej SuperData, w zeszłym roku wzrosła sprzedaż samodzielnych urządzeń wirtualnej rzeczywistości. Zmalały za to wyniki gogli współpracujących z konsolami i smartfonami. Natomiast pecetowe gadżety VR poradziły sobie równie dobrze jak w 2018 r., a nadchodząca gra Half-Life: Alyx ma spore szanse wzmocnić ten segment rynku.
Warto dodać, że w ostatnich latach firma Sony pozamykała wiele brytyjskich zespołów. Poza Manchester Studio rozwiązano również Guerrilla Cambridge, Evolution Studios, Studio Liverpool oraz BigBig Entertainment. Obok wspomnianego SIE London Studio otwarte pozostaje obecnie jedynie Media Molecule, którego najnowsza gra, czyli Dreams, zadebiutuje w przyszłym tygodniu.
22

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.