Pamiętacie jeszcze Rzeźnika? Część graczy uważa, że solidne wzmocnienie tego bossa mogłoby dodać Diablo 4 trochę brakującego pazura.
Diablo 4, pomimo ciągle wprowadzanych zmian i aktualizacji, nie przeżywa najlepszego okresu. Wydawałoby się, że w obliczu premiery Path of Exile 2 nasycono głodnych hack’n’slashowego doświadczenia graczy, a ci, po zasmakowaniu produktu od GGG ani myślą o powrocie do „diabełka”.
Lecz za sukcesywnym spadkiem zainteresowania widowni produktem Blizzarda nie stoi tylko fakt pojawienia się popularnego i dobrze przyjętego konkurenta. Chodzi również o szereg decyzji ze strony twórców, które nie należą do pozytywnie odbieranych przez społeczność.
Niemniej, są ciągle i tacy, którzy poświęcają Diablo 4 bardzo dużo swojego czasu. Grupa zagorzałych fanów Blizzardowego hack’n’slasha wciąż dyskutuje o tym, jak można ulepszyć grę i przywrócić jej dawną chwałę. Jednym z wymienianych pomysłów jest podrasowanie zapomnianego już Rzeźnika, tak by ten znów stanowił zagrożenie dla graczy, tym samym przekierować nieco produkcję z targetu tatuśkowych graczy.
Dyskusja na temat wspomnianego przeciwnika pojawiła się oczywiście na Reddicie, gdzie użytkownicy Apprehensive_Room_71 i klausthefur przypomnieli graczom Diablo o dawnym majestacie Rzeźnika. Obaj wspominają, że ów boss nie pojawia się tak często jak niegdyś, a jeśli już zdarzy mu się pojawić na mapie, to całe spotkanie nie jest już tak satysfakcjonujące jak dawniej.
Nie widziałem tego gościa od jakiegoś czasu. Wyobrażam go sobie siedzącego na plaży w podartym kostiumie kąpielowym, pośród zużytych igieł i innych toksycznych odpadów medycznych. Widziałeś go? Udowodnij to i wrzuć kilka zdjęć!
Co warte powtórzenia, to niska częstotliwość jego pojawiania się nie jest jedynym problemem samego Rzeźnika. Gracze zwracają również uwagę na mało satysfakcjonującą walkę. Boss stał się już na tyle trywialny, że wiele osób nie słyszy nawet ikonicznej wypowiadanej przez bossa frazy „świeże mięso”, bo Butcher ginie zanim ją dokończy.
Teraz, jeśli w ogóle się pojawi, to jest to raczej nic nie znaczące spotkanie, biorąc pod uwagę większość buildów. Często nie usłyszysz nawet jego tekstu w pełni albo zobaczysz tylko jego tasak leżący na ziemi. To po prostu smutne, że nie dostajemy już tego, co kiedyś było, po prostu, dobrą bitwą.
Dla kontekstu warto również przypomnieć, z jakimi reakcjami spotykał się omawiany przeciwnik w przeszłości. Streamerzy, którzy napotkali go na swojej drodze za pierwszym razem zazwyczaj uciekali od konfrontacji z nim lub zwyczajnie ginęli próbując go pokonać.
Dyskusje na temat polepszenia pozycji Rzeźnika w oczach graczy owocują w ciekawe rozwiązania, a gracze chętnie dzielą się swoimi pomysłami w komentarzach pod omawianymi wpisami.
Zasadzka na zwykłych mapach świata byłaby niesamowita. Wyobrażam sobie wyskakujące ostrzeżenie na ekranie „Piekielny demon wyczuł twój zapach...” a później słyszy głośny dźwięk wciąganego powietrza i „ahhh, świeże mięso” gdy na ciebie skacze.
Inni natomiast sugerują podwyższenie poziomu trudności starcia poprzez podkręcenie statystyk.
Po prostu niech sprawią, żeby Rzeźnik pojawiał się z taką samą ilością zdrowia i statystyk jak w najmocniejszym lochu, który wyczyściłeś.
Pomysł ten znajduje jednak przeciwników, którzy zwracają uwagę na istotny aspekt czyszczenia konkretnych rodzajów map względem wykorzystywanego rynsztunku.
Tylko, że ja nie korzystam z mojego buildu na czasowe lochy 150 (pits 150, przyp. red.), gdy speedcleanuje koszmarne lochy, więc po prostu automatycznie omijałbym Rzeźnika, gdybym go spotkał.
Jak widać, fani rzeczywiście oczekują jakiejś zmiany względem omawianego bossa. Sytuacja poprawiłaby się znacząco, gdyby tylko podkręcić szansę na spotkanie z nim, a już na pewno wpłynęłoby na plus wzmocnienie jego statystyk. Pytaniem pozostaje jednak, jak mocno trzeba by go zbuffować, aby ten stanowił wyzwanie, którego gracze będą chcieli się podjąć.
Odpowiedzią być może okazałaby się jakaś forma skalowania przeciwnika względem aktualnie noszonego wyposażenia i poziomu postaci lub mapy. Bez względu jednak na to, jaką ścieżką podąży Blizzard, wniosek płynie z tego jeden - ci, którzy podtrzymują Diablo 4 przy życiu, oczekują większego wyzwania płynącego z gry.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
3

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.