Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość pozostałe 19 października 2021, 15:30

autor: Qskan

Równi i równiejsi na Twitchu; portal miał listę „niebanowalnych” streamerów

Kolejna konsekwencja wycieku danych z Twitcha – upubliczniona została lista streamerów, którzy mogli uniknąć bana nawet w przypadku naruszenia regulaminu.

W SKRÓCIE:
  1. Po wycieku danych z Twitcha na światło dzienne wyszła tzw. „do not ban list”.
  2. Jest to lista streamerów, którzy mogli uniknąć bana w przypadkach niewielkich naruszeń regulaminu.
  3. Dokument pochodzi najprawdopodobniej z 2015 roku i zawiera takie ksywki jak np. Tyler1.

Po ostatnim ataku hakerskim na Twitch.tv, w wyniku którego wyciekła masa danych z tego znanego portalu, wszyscy skupili się na zarobkach streamerów. Ale upublicznionych danych jest o wiele więcej. Na światło dzienne wypłynęła też tzw. „do not ban list”, zawierająca ksywki wielu popularnych użytkowników. Wszystko wskazuje na to, że osoby, które znalazły się na liście, mogły uniknąć bana nawet po naruszeniu regulaminu. Jest wśród nich m.in. Tyler1 – popularny streamer League of Legends znany z wybuchowego zachowania.

Na liście nie ma żadnych twórców, którzy obecnie są na twitchowym topie. Powód jest prosty – lista pochodzi z ok. 2015 roku, kiedy sławny był kto inny, a realia platformy były zupełnie odmienne od dzisiejszych.

Równi i równiejsi na Twitchu; portal miał listę „niebanowalnych” streamerów - ilustracja #1
źródło: Twitch

Jak podaje The Washington Post, lista miała działać w połączeniu z narzędziem o nazwie Better Desk (które już wyszło z użycia). Administratorzy Twitcha korzystali z niego przy zgłoszeniach osób, które widniały na liście – lecz ci użytkownicy nie byli całkowicie bezkarni. Anonimowi pracownicy Twitcha przekonywali, że chodziło tu raczej o wstępną moderację i ustalenie, czy dane przewinienie faktycznie zasługuje na bana, czy też jest raczej drobnym naruszeniem regulaminu bądź nieporozumieniem.

Lista „do not ban” pozwalała administratorom ustalić, kiedy należy się wstrzymać od automatycznego zbanowania za przewinienia, i skierować sprawę do innych pracowników Twitcha.

„To był sposób na szybkie zaalarmowanie admina, aby nie banował na „ślepo” innego administratora lub prominentnego członka zespołu za coś głupiego” – powiedział anonimowy pracownik Twitcha dla The Washington Post.

W dużym skrócie: niektórzy popularni twórcy kilka lat temu mogli pozwolić sobie na nieco więcej niż inni. W 2015 roku Twitch banował choćby za treści niezwiązane z gamingiem. Coś, co dziś trafiłoby do kategorii „Just Chatting” w Twitch IRL (in real life), jeszcze kilka lat temu było zakazane. Najprawdopodobniej w przypadku znacznej części streamerów wymienionych na liście chodziło właśnie o przymykanie oka na niegamingowe treści.

Jak dotąd nikt z kierownictwa Twitcha nie skomentował całej spawy.