Zdaniem masy graczy Ubisoft powinien wziąć sobie do serca pozytywny odbiór remake'u Black Flag. Kolejne części mogłyby zrezygnować ze struktury, która działa na niekorzyść fabuły.
Powrót wiekowej odsłony Assassin’s Creed w formie remake’u Black Flaga uświadomił wielu fanom serii, co sprawia, że dziś nie budzi ona już w nich takich emocji. Wcześniej zwracali już uwagę chociażby na jakość scenariusza i barwność samych dialogów, ale to nie wszystko. Zdaniem wielu graczy na niekorzyść nowych części cyklu wpływa rozwiązanie gameplayowe, które lata temu było uważane za pozytywną rewolucję.
O czym właściwie mowa? Chodzi o nieliniowość misji pod względem chronologii. Nowe odsłony Assassin’s Creed pozwalają bowiem graczom wybrać w jakiej kolejności wykonają wiele misji. Jako przykład może posłużyć chociażby Valhalla – to gracz decyduje w niej, które obszary odwiedzić najpierw, a więc także, które sojusze zawiązać w pierwszej kolejności. Gracze zaczynają jednak widzieć coraz większe problemy w takim rozwiązaniu.
Zdaniem rosnącej liczby fanów serii, porzucenie klasycznej chronologii negatywnie wpływa na fabułę przedstawianą w grze. Powód jest prosty – jeśli cała historia ma zachować sens niezależnie od kolejności wykonywania misji, to muszą być one od siebie odizolowane, by na siebie nie wpływać.
A przynajmniej takie rozwiązanie stosuje Ubisoft. Można przecież skonstruować złożony scenariusz, w którym kolejność wykonywania questów sprawia, że kolejne zmieniają swój bieg i oferują inne konsekwencje. To jednak domena pełnoprawnych RPG-ów, a nie Asasynów. W takim wypadku większość komentujących graczy wolałoby, aby Ubisoft po prostu porzucił ten system i zajął się dostarczaniem liniowej, ale dobrze napisanej historii.
To oznacza, że żadna misja nie może w znaczny sposób zmienić ogólnej historii. Eivor, Basim i Naoe muszą zasadniczo pozostać tymi samymi osobami po każdym głównym queście, ponieważ inny gracz mógł ukończyć te wątki w innej kolejności. Nie mogą dojrzeć, fundamentalnie zmienić swojej perspektywy lub doświadczyć konsekwencji w innym wątku, ponieważ gra musi działać niezależnie od kolejności, w jakiej gracie.
- GreatestLinhtective
Rozumiem, że Assassin’s Creed to open world i zawsze nim był, ale czasami musisz odebrać graczowi kontrolę na rzecz historii jaką opowiadasz.
- Sonic10122
To dosłownie powód dlaczego porzuciłem Shadows jakoś w połowie. Nie miałem pojęcia co w ogóle robię i czy jakkolwiek popycham historię do przodu.
- Vealzy
Przeciwwagą dla takiego podejścia jest właśnie wydany ostatnio Black Flag Resynced. Gracze zwracają uwagę, że w tej uwielbianej przecież odsłonie struktura jest zasadniczo tradycyjna. Kolejne wątki są podstawą do następnych, fabuła rozwija się w wyraźnie określonym kierunku, a główny bohater zmienia się pod wpływem dotychczasowych doświadczeń. Byłoby to nieosiągalne, gdyby gracze mogli wykonywać te questy w dowolnej kolejności.
Jego [Edwarda] rozwój jest zasłużony, ponieważ każde przeżyte wydarzenie zmienia go i wpływa na kolejne. A teraz wyobraźcie sobie te misje pozamieniane miejscami. Nic z tego nie miałoby sensu.
- GreatestLinhtective
Czy więc Ubisoft powinien zastanowić się nad powrotem do przeszłości? Bardzo możliwe, a sukces remake’u Black Flag może sprawić, że twórcy wyciągną z niego prawidłowe wnioski. Dowiemy się tego jednak dopiero, gdy zobaczymy na własne oczy kolejną odsłonę serii.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.