Starfield ma poważne problemy fabularne? Jeden z graczy zwraca uwagę na poważny błąd Bethesdy, którego możnaby było uniknąć.
Serie The Elder Scrolls i Fallout cieszą się popularnością na całym świecie. Choć wiele osób ma liczne uwagi do „specyfiki” silnika gier Bethesdy, to fani studia zawsze doceniali rozbudowany świat i głębię lore.
W tym przypadku prym wiedzie Skryim i New Vegas, które przez rzesze graczy uznawane są za najlepsze w swoich seriach. Tym samym dziwić może fakt, że w przypadku wyczekiwanego i głośno zapowiadanego Starfielda, sytuacja ma się zupełnie inaczej.
Od kilku tygodni najnowszy tytuł Bethesdy nie ma lekko. Produkcja zadebiutowała, gdy gracze wciąż byli zachwyceni Baldur’s Gate 3 i to właśnie z tytułem od Larian Studios musiał konkurować Starfield. Dla wielu fanów gwoździem do trumny była premiera aktualizacji 2.0 do Cyberpunka 2077 i dodatku Phantom Liberty, które pokazały największe bolączki gry i skutecznie zniechęciły fanów.
Ci krytykują płytkość świata i nudnych bohaterów, a teraz jeden z użytkowników Reddita postanowił zwrócić uwagę na absurdalność historii Ziemi w grze. Według, lore z uwagi na zanikanie atmosfery, ludzkość zmuszona była do opuszczenia naszej planety, co zdaniem gracza nie ma sensu, gdyż w różnych zakątkach kosmosu ludzie mieszkają na planetach z tym samym problemem.
(…) dosłownie ludzkość musiała całkowicie opuścić Ziemię, aby zbudować kolonie na innych planetach, takich jak Mars, który nie ma atmosfery.
To nie ma sensu, że na Ziemi wciąż nie ma miast, ze śluzami powietrznymi, jak na innych planetach bez atmosfery. Z pewnością łatwiej byłoby zbudować tego typu siedliska bezpośrednio na Ziemi, zamiast transportować lub zbierać materiały do ich budowy na innych planetach, prawda? Nie ma powodu, dla którego Ziemia musiała zostać całkowicie opuszczona.
– Th3Element05
Biorąc pod uwagę rozważania autora, nie sposób nie odnieść wrażenia, że faktycznie coś jest na rzeczy. Warto przypomnieć, że Ziemię w Starfieldzie możemy odwiedzić, jednak jest ona jednym wielkim pustkowiem.
Chociaż możemy jedynie przypuszczać, że taki zabieg spowodowany jest niechęcią twórców do zbytniego rozbudowywania jednej planety i jej przewagi nad pozostałymi światami, to na pewno możnaby to było wytłumaczyć inaczej. Gracze mają swoje pomysły na rozwiązanie tej zagadki, ale w większości są one żartobliwe.
Lądowanie na Ziemi otwiera menu startowe Fallout 4.
– DD6372
The ultimate Todd Howard move
– R0NiN7x
Są jednak gracze, którzy szukają naukowych wyjaśnień dla decyzji Bethesdy, jednak nawet one nie odpowiadają na pytanie, dlaczego ludzie wybrali Marsa zamiast Ziemi.
Nie atmosfera. Magnetosfera. Ziemia miała całkowicie umrzeć.
Kolonia Marsa jest kolonią górniczą. I została stworzona dawno temu.
Podobnie jak Tytan, jako przykład.
Wszystko inne było "nieważne".
– Mercurionio
Brak magnetosfery nie skazuje planety na zagładę. Mars prawie nie ma magnetosfery.
– Affectionate_Win_229
Tak, w Starfieldzie ludzie żyją na Marsie.
Oznacza to, że ludzie mogliby również żyć na Ziemi, ale zdecydowali się tego nie robić.
– DreamloreDegenerate
Czy w związku z tym możemy uznać, że Ziemia nie jest zamieszkała, bo Bethesdzie nie chciało się robić ogromnej, choć zniszczonej lokacji? Tę kwestię każdy powinien ocenić samodzielnie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
2

Autor: Michał Serwicki
Niedoszły fizyk, który został dziennikarzem. Współpracę z GRYOnline.pl nawiązał jesienią 2021 roku. W pracy dziennikarskiej lubi rolę człowieka orkiestry i sam podejmuje się różnych tematów i zagadnień. Gry towarzyszą mu od dzieciństwa. Wychował się na Heroes III, a w przerwach od budowania kapitolu przechodził kolejne generacje Pokémonów, zarywając noce z handheldami. W grach ceni przede wszystkim dobrą historię oraz emocje. Obok wirtualnej rozrywki, grywa w fabularne gry RPG, gdzie jako mistrz gry prowadzi przygody w licznych systemach, na czele z Dungeons & Dragons. Czas wolny od gier spędza przy komiksach Marvela i DC Comics. Jest wielkim fanem twórczości Stephena Kinga i sam próbuje swoich sił w pisaniu.