Monitor OLED był użytkowany przez 8 000 godzin w ekstremalnych warunkach. Ślady wypalenia są widoczne, ale urządzenie wciąż nadaje się do użytku.
Największą wadą monitorów OLED jest ryzyko wypalenia matrycy, zwłaszcza jeśli ekran często wyświetla statyczne obrazy. Zalecane są pewne środki ostrożności, żeby wydłużyć żywotność monitora, ale niektórzy sprawdzają, co stanie się, jeśli urządzenie zostanie poddane ekstremalnemu testowi bez zwracania uwagi na uszkodzenia matrycy. Po 8 000 godzinach wiemy, że monitor nadaje się do użytku, ale ma swoje wady.
Dziennikarz serwisu TechSpot, Tim Schiesser, od ponad dwóch lat testuje monitor OLED MSI MPG 321URX. Nie wymagała tego recenzja, a jedynie ciekawość, jak sprzęt zniesie wiele godzin ekstremalnej pracy. Redaktor zrobił to, czego w teorii nie powinien: pominął tryb ciemny i wyświetlał wyłącznie statyczne okna, co przyspiesza degradację pikseli.
Najbardziej widocznym zjawiskiem jest efekt tak zwanego odwrotnego wypalenia. Przez większość czasu wyświetlane były dwa statyczne okna o jasnym tle, które równomiernie zużywały monitor. Dlatego po 30 miesiącach najbardziej rzuca się w oczy jasny pasek oddzielający oba te obszary. Ponieważ podczas pracy był on ciemny, na szarym tle testowym ten fragment jest jaśniejszy od reszty.
Dziennikarz nie korzystał również z automatycznego chowania paska zadań. Był on w ciemnych kolorach, dlatego nie wypalił się na matrycy, ale zamiast tego widoczne są ikony przypiętych aplikacji. Jest to standardowe zachowanie ekranu, gdy statyczny obraz jest wyświetlany przez długie godziny. Spadła także maksymalna jasność ekranu (o około 5%). Powodem są automatyczne funkcje monitora, które wyrównują ogólną jasność wyświetlanego obrazu, co maskuje nierównomierne wypalenie matrycy.
Po 8 000 godzinach testów monitor nie został całkowicie zniszczony. Wady są widoczne głównie na jednolitym ciemnoszarym tle. Urządzenie wciąż nadaje się do użytku, ale nie zmienia to faktu, że korzystanie z monitora OLED do pracy biurowej nie jest zalecane. Lepiej sprawdzi się w grach i filmach, zwłaszcza gdy sięgamy po zróżnicowane produkcje z różnym układem interfejsu.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.