Jasona i Lucię z GTA 6 najwyraźniej będziemy mogli dostosować do własnych upodobań. Ilość opcji customizacji pokazanych przez twórców zadowoliła graczy.
Nagła publikacja nowych screenów i ogłoszenie zamówień preorderowych z GTA 6 wzbudziła spore poruszenie wśród fanów czekających na jakikolwiek znak od Rockstara. Przez długi czas nie mogli się doprosić żadnych szczegółów, a teraz zostali zalani dziesiątkami zdjęć, które są pełne potencjalnie ważnych szczegółów. Nic więc dziwnego, że masa graczy rzuciła się do analizy materiałów, a jedna rzecz od razu rzuciła im się w oczy.
O czym właściwie mowa? Oczywiście o olbrzymich możliwościach customizacji postaci, jakie najwyraźniej zaoferuje GTA 6. Pośród zdjęć udostępnionych przez deweloperów widać bowiem dwójkę głównych bohaterów w najróżniejszych wydaniach. Rozmaite wersje strojów, fryzur, makijaży i innych detali sprawiają, że Lucia i Jason potrafią wyglądać radykalnie inaczej na każdej z fotografii.
Fakt ten oczywiście bardzo ucieszył większość graczy. Brakuje im tu nieco powrotu mechaniki zmieniającej się wagi postaci rodem z San Andreas, ale już sam wachlarz możliwości ukazany na screenach wzbudził pozytywne wrażenie. W komentarzach trudno znaleźć coś innego niż powszechne zachwyty.
Sprawili, że Jason i Lucia są niemal nierozpoznawalni, lol, szczególnie Lucia. Customizacja będzie świetna.
Naprawdę będziemy mogli w pełni dostosować Jasona i Lucię. I dostaniemy też tyle rzeczy do customizacji broni oraz pojazdów. To cudowne.
Widać więc, że pod tym względem Rockstar już zdążył zadowolić graczy. Szczególnie, że mówimy przecież tylko o przykładowych screenach, a ostatecznie opcji modyfikowania wyglądu obu postaci będzie pewnie jeszcze więcej. Mamy więc kolejny powód, by z niecierpliwością wyczekiwać nadchodzącej premiery.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Ceny GTA 6 już oficjalnie. Zapowiedziano edycję Ultimate

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.