Mimo niewielkiego spadku przychodów, Nintendo wciąż utrzymuje się na dużym plusie. Oto, jakie gry „wielkiego N” sprzedawały się najlepiej w ostatnich miesiącach i jak gigant z Kioto wypada na tle Sony oraz Microsoftu.
Z udostępnionego jakiś czas temu raportu finansowego firmy Nintendo, podsumowującego zakończony 31 marca rok podatkowy 2022–2023, dowiedzieliśmy się, że japońska firma osiągnęła nieco słabsze wyniki niż w poprzednich latach, ale wciąż utrzymuje się na dużym plusie i niezmiennie stanowi silną konkurencję dla Sony oraz Microsoftu.
Warto tutaj przypomnieć, że według danych z niedawnego sprawozdania finansowego giganta z Kioto w analizowanym okresie spadła zarówno sprzedaż Switcha, jak i zainteresowanie grami przeznaczonymi na tę platformę. Mimo odnotowanego spadku, wynik ten należy więc uznać za naprawdę niezły.
Jakie gry Nintendo sprzedawały się najlepiej w roku podatkowym 2022–2023? Tutaj większych zaskoczeń nie ma:
Co istotne, aż 35 gier na Switcha – zarówno tych od Nintendo, jak i innych firm – osiągnęło sprzedaż na poziomie ponad miliona egzemplarzy.
Jak zatem wypada gigant z Kioto w porównaniu z Sony (PlayStation) i Microsoftem (Xbox)? Jeśli zestawimy przychody netto, jakie te trzy firmy osiągnęły w roku podatkowym 2022 – 2023, okaże się, że prym wiodą „niebiescy”, którzy osiągnęli wynik niewiele mniejszy, niż „zieloni” i „czerwoni” razem wzięci.
Jeśli zaś ciekawi Was, jak prezentuje się sprzedaż Switcha na tle konsol ósmej (PS4 i XOne) oraz dziewiątej generacji (PS5 i XSX/S), zerknijcie na poniższe grafiki, przygotowane przez serwis TweakTown.


11

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.