Twórcy klimatycznego RPG-a Keep Driving pochwalili się imponującym wynikiem sprzedaży swojego najnowszego dzieła. Świętowanie zbiegło się z publikacją kolejnej aktualizacji, która dodała do gry m.in. złomowiska.
Odpowiedzialna za grę Keep Driving ekipa YCJY ma spore powody do zadowolenia. Okazuje się bowiem, że jej dzieło sprzedało się już w ponad 100 tys. egzemplarzy, co – biorąc pod uwagę charakter produkcji – jest bardzo dobrym wynikiem.
Naprawdę chcemy podziękować wszystkim ponad 100 000 osobom, które kupiły grę do tej pory i jesteśmy bardzo dumni, że tak dobrze sobie poradziła. To była nasza najbardziej wymagająca produkcja, ponieważ jej stworzenie zajęło ponad 5 lat; była też zdecydowanie najtrudniejsza do zaprojektowania i wykonania, więc jest to dla nas ogromne wyróżnienie. Opłaciło się! – ogłosili twórcy na Steamie.
Deweloperzy zachęcili także graczy do tego, aby publikowali na platformie firmy Valve swoje recenzje Keep Driving. W momencie pisania tej wiadomości samochodowe RPG ma ponad 2400 opinii, z których 94% to komentarze pozytywne.
Informacja o tym niezwykłym osiągnięciu zbiegła się z publikacją najnowszej aktualizacji do Keep Driving. Oprócz wielu poprawek update 1.1.0.0 wprowadził do gry świeżą zawartość, taką jak chociażby złomowiska (należy rozpocząć nowy zapis, aby się pojawiły). Twórcy zadbali również o dodanie obsługi gamepada, która jest niezbędna do weryfikacji tytułu na Steam Decku.
Oprócz wymienionych wyżej elementów, aktualizacja wprowadza także:
Pełną listę zmian i nowości znajdziecie we wpisie twórców na Steamie. Poniżej natomiast możecie obejrzeć materiał prezentujący Keep Driving po aktualizacji do wersji 1.1.0.0.
W kolejnych miesiącach YCJY planuje nie tylko dalsze aktualizacje Keep Driving (obejmujące chociażby nowe lokalizacje), ale także wydanie gry na konsolach.

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.