Netflix jest w opałach. Z biura giganta streamingu w Los Angeles wykradziono bowiem dysk z niewydanym jeszcze filmem wojennym z Nicolasem Cage’em. Firma stojąca za produkcją pozwała platformę za zgubienie kopii dzieła.
Fortitude to nadchodzący thriller szpiegowski z Nicolasem Cage’em, osadzony w czasach II wojny światowej. Prawdopodobnie niewiele brakło, by Netflix kupił nowe widowisko wyreżyserowane przez Simona Westa. Platforma była bowiem zainteresowana nabyciem praw do dzieła, a wytwórnia dostarczyła kopię produkcji na dysku do siedziby giganta streamingu w Los Angeles. Współpracę skomplikowało jednak zaskakujące wydarzenie: kradzież.
Jak donosi The Hollywood Reporter, z biura Netflixa w ubiegłym miesięcy wykradziono kilka dysków, a na jednym z nich znajdował się właśnie film z Nicolasem Cage’em. Scenarzysta i producent dzieła, Simon Afram, wraz ze swoją firmą Op-Fortitude uznał, że utrata kopii przez giganta streamingu naraża na szkodę sprzedaż Fortitude. Filmowiec złożył więc w sądzie federalnym w Kalifornii pozew, w którym domaga się co najmniej 105 milionów dolarów odszkodowania.
Netflix odpiera zarzuty związane z zagubieniem filmu, zwracając uwagę, że kopia na dysku nie została odpowiednio zabezpieczona, czyli – zgodnie ze standardami branży – zaszyfrowana, aby ograniczyć nieautoryzowany dostęp. W połowie czerwca producent osobiście dostarczył bowiem dysk, mówiąc, że nie jest on zabezpieczony, i prosił, aby firma skasowała plik po wewnętrznym pokazie.
Netflix odrzuca wszelkie roszczenia, jakoby był odpowiedzialny za ryzyko utraty filmu dostarczonego bez odpowiednich zabezpieczeń zgodnych ze standardami branżowymi. Choć nie posiadamy praw do Fortitude, traktujemy bezpieczeństwo treści poważnie i podjęliśmy dodatkowe środki, aby wesprzeć twórcę filmu oraz jego zespół. Obejmuje to przeprowadzenie szczegółowego dochodzenia oraz zaoferowanie monitorowania znanych stron pirackich pod kątem nieautoryzowanej dystrybucji lub sprzedaży – oświadczył rzecznik Netflixa.
Producenci Fortitude przekonują, że kradzież utrudnia sprzedaż filmu – każdy potencjalny dystrybutor musi zostać poinformowany, że przed premierą wyciekła niezaszyfrowana kopia dzieła. W pozwie zaś zarzucają Netflixowi odmowę ujawnienia, czy sprawa kradzieży została zgłoszona na policję.
Netflix natomiast odmawia podzielenia się szczegółami swego śledztwa, interpretując pozew jako „próbę wyłudzenia pieniędzy” zamiast „podjęcia współpracy w dobrej wierze”.
W kolejnych miesiącach z pewnością dowiemy się, jak dalej potoczy się ta sprawa. I kto wie, być może mimo wszystko w przyszłości Netflix i tak zaprezentuje Fortitude, o którym za sprawą kradzieży jest coraz głośniej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.