Naukowcy z NASA ratują Voyagera 1 wyłączając jeden z kluczowych systemów. To powinno przedłużyć działanie sondy, która od 49 lat prowadzi swoją misję.
Voyager 1 jest najdalej od Ziemi wysłanym obiektem przez człowieka, który swoją misję zaczął w 1977 roku. To właśnie dzięki tej sondzie naukowcy dowiedzieli się więcej o kosmosie i o przestrzeni, w której znajdował się Voyager 1. Teraz, żeby sonda mogła wciąż funkcjonować podjęto trudną decyzję o wyłączeniu jednego z kluczowych przyrządów badawczych, dzięki któremu wiedzieliśmy, że sonda opuściła heliosferę i weszła w przestrzeń międzygwiezdną.
17 kwietnia naukowcy NASA zdecydowali się na wyłączenie Detektora Naładowanych Cząstek o Niskiej Energii (ang. Low-Energy Charged Particle, LECP), który był urządzeniem pozwalającym Voyagerowi 1 obserwować przestrzeń dookoła siebie poprzez analizę energii elektronów i jonów, które zderzały się z sondą. LECP dokonywał również pomiarów wiatru słonecznego będącego strumieniem cząsteczek wyrzucanym przez Słońce.
To odczyty z LECP w 2012 roku wskazywały, że Voyager 1 opuszcza heliosferę, więc dla wielu badaczy instrument może mieć znaczenie wręcz sentymentalne, a decyzja o wyłączeniu go nie była prosta. Było to jednak konieczne, żeby sonda mogła jeszcze działać. Generator radioizotopowy Voyagera z każdym rokiem produkuje coraz mniej energii. Naukowcy balansują na granicy, żeby wydłużyć działanie sondy.
W ten sposób NASA daje sobie rok na zrealizowanie kolejnego etapu jakim jest operacja „Wielki Wybuch”. Ta zostanie przeprowadzona na przełomie maja i czerwca tego roku na Voyagerze 2, a jej celem jest przełączenie systemów i źródeł zasilania w obu sondach z głównych na zapasowe. Naukowcy drogą radiową wysyłają pakiet komend, których realizacja następuje w tym samym momencie. Łatwo o awarię, ale to jedyna metoda, żeby zminimalizować ryzyko na uruchomienie systemów awaryjnych.
W ten sposób badacze chcą zapewnić Voyagerom jak najdłuższe działanie, zwłaszcza Voyagerowi 1, który zaszedł najdalej w historii obiektów wysłanych przez człowieka. Jeśli wszystko się uda, to 50. rocznica jego misji nie będzie ostatnią i potrwa jeszcze prawdopodobnie do lat 30. XXI wieku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
3

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.