Premiera Warhammer 40,000: Dawn of War 4 niespodziewanie oddaliła się o ponad dwa miesiące. W ramach rekompensaty King Art. Games przedstawiło plany na dalszy rozwój gry.
Przynoszę złe wieści dla graczy oczekujących RTS-a Warhammer 40,000: Dawn of War 4. Studio King Art Games ogłosiło, że gra zaliczy opóźnienie i ukaże się 3 grudnia (pierwotna data premiery to 17 września).
Wiadomość przekazał reżyser Dawn of War 4, Jan Theyen. Jak twierdzi, dodatkowy czas zostanie wykorzystany na dopracowanie detali, a efekt końcowy będzie wart nieco dłuższego oczekiwania. Część szczegółów, które chcą dopieścić deweloperzy, jest wynikiem sugestii graczy, mających za sobą testy czy pokazy rozgrywki. Ponadto autorzy chcą usunąć błędy i poprawić grywalność.
Zależy nam, aby stworzyć grę, która będzie spełnieniem zarówno naszych ambicji, jak i oczekiwań graczy. Chcemy mieć pewność, że każdy miłośnik serii będzie czerpał przyjemność z rozgrywki już od pierwszego dnia – stwierdził Jan Theyen.
W następnych tygodniach mamy otrzymać nowe gameplaye i dzienniki deweloperskie, które przybliżą zakres prac deweloperów. Teraz zaś, niejako na pocieszenie, opublikowali oni „mapę drogową” rozwoju Warhammer 40,000: Dawn of War 4 w ciągu pierwszego roku po premierze. Należy się spodziewać czterech zestawów map, edytora misji, Trybu Krucjaty, a przede wszystkim – fabularnego prologu (wiosną 2027 roku) oraz dodatku Aftermath, który wprowadzi nową frakcję (latem 2027 roku). Wszystkie te elementy powinny być możliwe do zakupu osobno, ale będą także częścią Year 1 Expansion, wchodzącego w skład Commander Edition, którą do 3 grudnia można kupić za 305,10 zł (bazowa cena to 339 zł).

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.