Mała, ale znacząca oraz przyjęta z entuzjazmem – tak można opisać drobną zmianę z aktualizacji 12.23 do League of Legends, które gracze domagali się od lat.
Czasem drobna modyfikacja potrafi znacznie poprawić doznania z gry. Do takich można zaliczyć małą, ale istotną zmianę w aktualizacji 12.23 do League of Legends: możliwość zamiany kolejności wybierania czempionów.
Gracze od dawna mogą wymieniać się czempionami ze swoimi sojusznikami w grach rankingowych oraz tzw. drafcie. Jednakże fani od lata domagali sie, by Riot Games pozwoliło po prostu na zamianę pozycji już na etapie wybierania postaci.
Frustracja graczy była tym większa, że takie rozwiązanie znalazło się w mobilnym i konsolowym Wild Rift, co zawdzięczamy Kamowi „boourns” Fungowi. Już wcześniej tenże twórca myślał o zaimplementowaniu takiej funkcji w LoL-u. Tyle tylko, że jego pierwszy pomysł okazał się zbyt skomplikowany, a nawet po debiucie WR Riot Games nie było zbyt chętne do wprowadzenia tej opcji (via Reddit).

Dlaczego gracze domagali się takiej funkcji? W teorii opcja wymiany czempionów pozwala na to samo, na przykład uprzedzenie rywali przy wyborze kluczowego dla zespołu herosa.
Sęk w tym, że wymagało to dogadania się i zgrania z drużyną, co może być trudne, gdy gramy z losowymi osobami z całego świata, a te czasem mają, nazwijmy to, barwne osobowości. Do tego zarówno „negocjacje” z sojusznikiem, jak i wymiana czempionów wymagają czasu, który można by poświęcić na inne przygotowania – na przykład wybór run.
Ponadto kolejność wybierania może mieć znaczenie taktyczne. Ostatni gracz może zdecydować się na grę czempionem, który lepiej poradzi sobie z „zestawem” wybranym przez rywali. Tak, to również można uzgodnić z drużyną – marnując jeszcze więcej czasu.
Na szczęście patch 12.23 przyniósł debiut tej funkcji, i to w najprostszej możliwe formie (co zapowiadano już we wrześniu). Wystarczy kliknąć obok portretu sojusznika, by zaoferować wymianę pozycji w kolejce wybierania czempionów.
To tylko jedna i zdecydowanie nie największa zmiana wprowadzona w nowej aktualizacji. Jednakże entuzjastyczne reakcje w mediach społecznościowych pokazują, jak bardzo gracze chcieli tej funkcji.
Niektórzy internauci komentują, że Riot Games należą się raczej baty niż pochwały, bo studio potrzebowało „sześciu lat” (albo i dłużej) narzekań, próśb i gróźb społeczności, by wreszcie dodać tę opcję.
Niemniej są też gracze – głównie osoby mające doświadczenie z programowaniem – wskazujący, że czasem najprostsze zmiany mogą być bardzo skomplikowane w implementacji. Zwłaszcza gdy chcemy wprowadzić je do już istniejących rozbudowanych systemów (zapytajcie graczy Team Fortress 2 o niesławne „Source spaghetti”…).
Często łatwiej jest stworzyć coś od nowa, co może tłumaczyć, dlaczego zamiana kolejności wybierania herosów zawitała do LoL-a z dwuletnim opóźnieniem względem Wild Rift.
Oczywiście to wciąż względnie mała zmiana, ale – jak widać po reakcjach graczy – taka drobnostka potrafi oszczędzić sporo czasu (a zapewne i nerwów) i być więcej warta niż o wiele bardziej drastyczne modyfikacje.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).