Sztuczna inteligencja Google’a dosyć niespodziewanie okazała się insiderem, za pośrednictwem którego wyciekły trajne informacje dotyczące gry.
Coraz powszechniejsze stosowanie różnych modeli sztucznej inteligencji w branży gier okazuje się mieć ciekawy efekt uboczny: AI zaczyna sprawdzać się w roli insidera, ujawniającego informacje o nadchodzących produkcjach zanim zrobią to sami deweloperzy i wydawcy. A przynajmniej tak było w przypadku pewnego niezależnego twórcy.
Historia tego dewelopera to przykład tego, że korzystając z modeli AI niedziałających natywnie na naszym PC, nigdy tak naprawdę nie możemy być pewni, co dokładnie dzieje się z naszymi danymi. Wiele firm boleśnie się o tym przekonało. W USA było kilka przypadków, gdy kancelarie prawnicze pomagały sobie sztuczną inteligencją i nie zabezpieczyły odpowiednio danych, w skutek czego kto był potem w stanie wyciągnąć od tych modeli poufne informacje klientów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Dzwonisz na policję i odbiera AI. Jedno miasto sprawdza, gdzie jest granica automatyzacji

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.