W Królestwie niebieskim pojawia się postać zamaskowanego króla. Z kryjącego się za maską aktora zrobiono tak duży sekret, że w kinach nie uwzględniono go w napisach końcowych.
Nieoczekiwane występy gwiazd w widowiskach filmowych nie są niczym nowym. Nie jeden raz widzowie byli zaskoczeni nagłym pojawieniem się w filmie kogoś znanego, kogo występ nie był wcześniej zapowiedziany. Są to niespodzianki, które są mrugnięciem oka do widowni.
Zwykle jednak sprawa staje się jasna w momencie pojawienia się danej gwiazdy na ekranie. Nieco inaczej wyglądało to w momencie, gdy w jednym z najbardziej niedocenianych filmów Ridleya Scotta, Królestwie niebieskim, pojawił się nominowany do Oscara aktor, który wystąpił w owej produkcji w całkiem ważnej roli. Mimo to Edward Norton, o którym mowa, nie został uwzględniony w napisach końcowych przy okazji kinowych pokazów, a prawda o jego występie wyszła na jaw później.
Jego rozpoznanie nie było możliwe ze względu na to, że wcielił się w tajemniczą, zamaskowaną postać, króla Baldwina IV, który w jedynej scenie, gdy pojawia się bez maski, ma na twarzy blizny, czyniące go zupełnie niepodobnym do Nortona.
Aktor w wywiadzie z 2007 roku wyznał, że pominięcie go w napisach było zabiegiem celowym:
Przeczytałem jednak scenariusz i zapytałem, kto zagra człowieka w masce. Odpowiedział, że zamierza po prostu znaleźć kogoś, kto potrafi mówić głosem podobnym do Jamesa Masona. Na to odparłem, że sam całkiem nieźle potrafię naśladować Jamesa Masona.
Kiedy powiedział mi, że zajmie to tylko dwa tygodnie, pomyślałem sobie jedno: chciałem zobaczyć, jak powstaje film na tak ogromną skalę. Pewnie mogłem po prostu przyjechać na plan w odwiedziny. Ale byłem ciekaw, czy proces realizacji wygląda zupełnie inaczej, kiedy dzieje się tak wiele i kiedy pracuje nad nim ktoś, kto ewidentnie wie, jak robić filmy tej skali, i czuje się w tym swobodnie. Chciałem zobaczyć, jak on pracuje. I udało mi się to zobaczyć — było warto.
Pozostałem niewymieniony w napisach, ponieważ, moim zdaniem, zepsułoby to niespodziankę.
Dla Edwarda Nortona ważniejsze od rozgłosu, jaki mógłby za sobą pociągnąć występ u Ridleya Scotta, było doświadczenie pracy na planie tak dużej produkcji u tak doświadczonego reżysera. Chciał przekonać się na własnej skórze, jak to wygląda od kuchni, dlatego pomimo początkowych konfliktów w harmonogramie, udało mu się znaleźć rolę, na którą miał czas.
Zagadka, kto kryje się za maską króla Baldwina IV, uczyniła występ Edwarda Nortona jeszcze bardziej fascynującym. A jeśli ktoś jest ciekawy, jak wypadł, to Królestwo niebieskie może obejrzeć na HBO Max oraz Disney+.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Film:Królestwo niebieskie(Kingdom of Heaven)
premiera: 2005dramat, akcja, przygodowy, historyczny, wojenny
3

Autor: Edyta Jastrzębska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.