Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 7 stycznia 2021, 13:16

autor: Karol Laska

Gwiazda Władcy Pierścieni chętnie wystąpiłaby w Indiana Jones 5

Odtwórca roli Gimliego we Władcy Pierścieni, John Rhys-Dawies, chętnie rozważyłby powrót do serii Indiana Jones jako Egipcjanin Sallah. Aktor ma jednak wątpliwości co do stosowności rozpoczęcia procesu produkcyjnego w czasach pandemii.

John Rhys-Davies, znany przede wszystkim z roli krasnoluda Gimliego w trylogii Władcy Pierścieni, wypowiedział się na łamach portalu Coming Soon o możliwości zagrania w 5. części Indiany Jonesa. Bo nie wiemy, czy kojarzycie ten fakt, ale wspomniany aktor wystąpił w aż 2 filmach z serii (Poszukiwaczach zaginionej Arki oraz Indiana Jonesie i ostatniej krucjacie) w roli egipskiego przyjaciela głównego bohatera, Sallaha Mohammeda Faisela el-Kahira. Co prawda powrót do roli nie został w żaden sposób potwierdzony, ale brytyjski artysta się go spodziewa:

Z tego, co wiem, to film ma powstać rzekomo w maju. Biorąc pod uwagę sytuację na świecie, sceptycznie podchodzę do takich planów. Przypuszczam, że mogę zostać poproszony o zagranie w nim. Jeśli tak będzie, służę pomocą! Mimo to myślę, iż powinniśmy poczekać trochę dłużej i, wiesz, pozwolić naszym „mistrzom” ogłosić, co trzeba, by potem podzielić się wzajemnie radością lub rozczarowaniem. Czy to wystarczająco dyplomatyczna odpowiedź?

Gwiazda Władcy Pierścieni chętnie wystąpiłaby w Indiana Jones 5 - ilustracja #1
Jakiekolwiek szanse na występ Rhysa-Daviesa nastrajają optymizmem.

Ostrożność i asekuracyjność aktora są w pełni zrozumiałe, gdyż w maju tego roku skończy on już 77 lat, a więc znajduje się w ścisłej grupie zagrożenia, jeżeli chodzi o koronawirusa. Miło jednak słyszeć, że byłby skory do ponownego wystąpienia (chociażby gościnnie) w serii, bo to nie byle jakie nazwisko, które zdążyło się już zapisać na kartach światowego kina.

Przypominamy, że Indiana Jones 5 pojawi się w multipleksach najprawdopodobniej w 2022 roku, co zgadzałoby się z grubsza ze słowami Rhysa-Daviesa o rozpoczęciu procesu produkcyjnego za kilka miesięcy – w maju. Za produkcję odpowie Steven Spielberg, a za kamerą stanie James Mangold. W roli głównej zobaczymy oczywiście Harrisona Forda.