Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 24 listopada 2022, 10:29

Gran Turismo 7 dostało wyczekiwaną nowość, ale to mało jak na 25-lecie serii [Aktualizacja]

25-lecie Gran Turismo – takiej okazji było trzeba, żeby GT7 dostało wreszcie opcję sprzedawania samochodów (i to wprowadzaną w dyskusyjny sposób). Nowa aktualizacja dodaje też kolejny tor, trzy samochody i… szereg atrakcji dla entuzjastów e-sportu.

Źrodło fot. Polyphony Digital
i

Aktualizacja

Wraz z wypuszczeniem aktualizacji 1.26 i publikacją pełnej listy zmian okazało się, że sprzedawanie samochodów obudowano zaskakująco dużą liczbą zasad i warunków. Wartość aut zmienia się z czasem (gra pokazuje wykresy prawie jak giełdowe kursy akcji – zob. screen poniżej), a kwoty oferowane graczowi zależą od modelu i wahają się – na oko – od ok. 20% do nawet ok. 70% ceny zakupu. Nic nie stoi przy tym na przeszkodzie, by spieniężać pojazdy otrzymane jako nagrody, przy czym obowiązuje zasada, że można sprzedać tylko jeden ezgemplarz danego samochodu dziennie.

Mówiąc krótko, jest lepiej, niż się spodziewałem – pomijając wspomniane już przykre fakty, że czekaliśmy na tę funkcję tak długo i że trzeba przejść całą karierę, by ją odblokować. A oto reszta co ciekawszych atrakcji zawartych w aktualizacji.

  1. Oprócz trzech samochodów wymienionych poniżej update oferuje darmowe Red Bull X2019 w specjalnym rocznicowym malowaniu. Pojazd można odebrać do 3 stycznia, klikając w duży baner w górnej części ekranu menu.
  2. Pod tym samym banerem znajdują się dwa specjalne wyścigi, dostępne również do 3 stycznia, które imitują e-sportowe zawody organizowane w ten weekend (o ile e-sportowcy też rywalizują w formacie „goń zajączka”). Za zwycięstwo w obu można dostać po milion kredytów. Pierwszy odbywa się na Spa-Francorchamps (10 okrążeń), drugi na Willow Springs (7 okr.).
  3. Dodano pięć wyścigów na Światowych torach: trzy na Road Atlanta oraz po jednym na Brands Hatch i Willow Springs.
  4. Wprowadzono dwa bonusowe menu w Cafe, polegające na kolekcjonowaniu samochodów marki Renault (od poziomu 31) i modeli rodziny Nissan Skyline GT-R (od lvl 40).
  5. W wieloosobowych Lobby zaimplementowano opcję przeprowadzania kwalifikacji i startów z pól startowych (ang. Grid Start).
  6. W trybie fotograficznym (Scapes) pojawiły się dwie nowe grupy scenerii: Road Atlanta i Iluminacje.
  7. Dodano muzeum marki DS Automobiles w Brand Central.
  8. W GT Auto pojawiły się 23 nowe barwy lakieru na karoserię do kupienia.
  9. Do Galerii dodano parę funkcji, które powinny ułatwić odnalezienie się w najciekawszych kreacjach graczy (i świąteczne piosenki).
  10. „Dostosowano” dźwięki silnika dla „pewnych” pojazdów.
  11. Umożliwiono kalibrację hamulca ręcznego (jeśli ktoś używa tak specjalistycznego peryferium).

Do tego dochodzi jeszcze szereg pomniejszych nowinek i poprawek błędów. Pełną listę zmian znajdziecie tutaj.

Gran Turismo 7 dostało wyczekiwaną nowość, ale to mało jak na 25-lecie serii [Aktualizacja] - ilustracja #1

„Popatrz, jaki lichy kurs, może jednak nie chcesz sprzedawać dzisiaj?”.Źródło: Polyphony Digital.

Oryginalna wiadomość

Gracze Gran Turismo 7 czekali na to od niepamiętnych czasów. Pięć miesięcy musiało minąć, zanim studio Polyphony Digital wprowadzi do gry kolejną zupełnie nową trasę (dopiero drugą od marcowej premiery gry), a od złożenia obietnicy, że „wkrótce” dodana zostanie opcja sprzedawania samochodów, do jej spełnienia minęło sporo ponad pół roku. Cóż, niepodobna było dłużej zwlekać, zważywszy że na grudzień przypada 25-lecie powstania tej kultowej serii.

Nowości podpatrzone u Forzy

Jeśli oczekujecie, że na tę okazję deweloper przygotował coś bardzo wyjątkowego – przykro mi, ale muszę pozbawić Was złudzeń. Owszem, tor Road Atlanta, który zostanie dodany do gry jutro rano w aktualizacji 1.26, jest wyśmienity (ma sporo zdradzieckich zakrętów i duże zmiany wysokości), ale nie do końca pasuje do uczczenia takiej okazji. Fani liczyli raczej na powrót kolejnej klasycznej trasy znanej z pierwszych odsłon cyklu, jak Grand Valley Speedway czy Apricot Hill Raceway (tym bardziej, że po sieci krążyły mocne poszlaki wskazujące na rychłe dodanie obu tych fikcyjnych lokacji do GT7).

Poza tym Road Atlanta w parze z wprowadzonym wcześniej torem Watkins Glen sprawia wrażenie, jakby Polyphony Digital, zamiast wzmacniać unikalną tożsamość Gran Turismo, naśladowało serię Forza Motorsport, w której oba te obiekty są dostępne od lat. Wrażenie to potęgują trzy nowe samochody zawarte w aktualizacji:

  1. BMW M2 Competition ’18,
  2. Ford Sierra RS 500 Cosworth ’87,
  3. Nissan Silvia K’s Aero (S14) ’96.

Widać tu kontynuację trendu, który zdominował pojazdy dodawane do GT7gonienie konkurencji i nadrabianie zaległości, których nie powinna mieć gra mieniąca się encyklopedią motoryzacji. Innymi słowy, dostajemy znakomite i kultowe wprawdzie modele, jednak pozbawione nutki świeżości (czegoś, za co chwaliłem poprzedni update, dodający unikalne Maserati Merak), dlatego też powyższe nowości raczej nie zelektryzują graczy, którzy miewają styczność z innymi grami wyścigowymi. Dotyczy to oczywiście przede wszystkim serii Forza, ale nie tylko.

Sprzedaż aut tylko dla weteranów

Mam nadzieję, iż nikt nie myśli o otwieraniu szampana dlatego, że jutro otrzymamy upragnioną opcję sprzedawania posiadanych samochodów. Pamiętajmy, że mówimy o funkcji, która jest standardem w grach wyścigowych, a jej brak w Gran Turismo 7 na premierę to kpina (i jeden z wielu jawnych przejawów popychania graczy ku mikropłatnościom). Na fakt, że obietnicę „rychłego” dodania takiej możliwości spełniono po ponad pół roku, spuszczę już zasłonę milczenia.

Co gorsza, okazuje się, że w sprzedawaniu aut zawarto haczyk. Aby odblokować tę opcję, trzeba będzie najpierw… przejść całą karierę (tj. ukończyć 39 Menu zawartych w „podstawce” w Cafe). Poza tym jest jeszcze sporo znaków zapytania. Nie wiadomo, czy będzie można pozbywać się w ten sposób pojazdów otrzymanych jako nagroda (np. w ruletce lub za dodatkowe menu), no i ile pieniędzy za nie dostaniemy. Nie zdziwiłbym się, gdyby graczowi wypłacano nie więcej niż, powiedzmy, zaledwie 1/5 wartości samochodu.

Wszystko stanie się jasne jutro rano, kiedy to aktualizacja wejdzie w życie, a Polyphony Digital opublikuje pełną listę zmian. Zaktualizuję wtedy tę wiadomość.

Gran Turismo 7 dostało wyczekiwaną nowość, ale to mało jak na 25-lecie serii [Aktualizacja] - ilustracja #2

Rocznicowa aktualizacja wprowadzi też zmiany w menu gry. „Prawie” jak Forza Horizon…Źródło: Polyphony Digital.

25-lecie serii wokół e-sportu

Na tym obchody 25-lecia serii się nie kończą – lecz reszta atrakcji obraca się głównie wokół e-sportu, a dokładniej organizowanego z pompą finału Nations Cup w ramach Gran Turismo World Series, który odbędzie się w najbliższy weekend. Polyphony Digital rozdaje nagrody za trafne typowanie zwycięzców oraz oglądanie transmisji z wyścigów i uczestnictwo w quizach związanych z turniejem. Oferuje też na ograniczony czas zwiększone wypłaty za zawody w multiplayerowym trybie Sport (niedostępnym bez subskrypcji PS Plus).

Szczegóły znajdziecie tutaj. Wspomnę tylko o quizie po samym finałowym wyścigu, dostępnym w dniach 28–29 listopada. Jeśli odpowiecie poprawnie na pytania, w połowie grudnia do Waszych garaży trafi w ramach „wczesnego dostępu” kolejny nowy samochód – Ferrari Vision Gran Turismo, czyli koncepcyjny model zaprojektowany przez legendarną włoską firmę specjalnie na potrzeby dzieła Polyphony Digital. Prezentacja tego wozu nastąpi też w weekend, przy okazji finału. Poniżej możecie zobaczyć teaser.

  1. Recenzja gry Gran Turismo 7
  2. Poradnik do gry Gran Turismo 7

Krzysztof Mysiak

Krzysztof Mysiak

Wpadł w sidła elektronicznej rozrywki przez starszego brata – kolekcjonera gier i gracza. Przez lata młodości nie miał własnego sprzętu nadającego się do grania, więc inwestował czas w wertowanie GOL-owskiej Wielkiej Encyklopedii Gier (i CD-Action). Swoje przeznaczenie dopełnił krótko po maturze, w 2013 roku, wysyłając CV do krakowskiej redakcji. Zdobył wykształcenie dwuklasowca – bibliotekarza/infobrokera – ale zamiast pójść w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni, wolał kontynuować karierę autora wiadomości ze świata (i nie tylko). Po paru latach wiercenia dziury w brzuchu połowie redakcji wyszarpał miejsce w gronie pracowników GRYOnline.pl i w 2017 r. przeniósł się do Krakowa. Zanim wyfrunął stamtąd do Poznania (w 2020 r.), zdążył zostać zapamiętany jako ten koleś, który bywa na tolkienowskich konwentach, jeździ paskudnym Subaru Imprezą i wywija mieczem na firmowym parkingu. Dziś z dystansu dogląda Encyklopedię Gier i Serwis Informacyjny.

więcej