Lubicie pomagać każdemu napotkanemu NPC-owi? Lepiej uważajcie, komu oferujecie swoją dobroć – niektórzy są bardziej przebiegli niż mogłoby się wydawać.
Gry cRPG przyzwyczaiły nas, że dobre wybory popłacają, podczas gdy złe ciągną za sobą szereg konsekwencji – niekoniecznie korzystnych dla naszego bohatera. Baldur’s Gate 3 poniekąd opiera się na tych samych schematach, choć trzeba przyznać, że nie wszystkie gałęzi rozbudowanego drzewka wyborów są równie oczywiste. Czasami prawdziwe zło wygląda jak… niepozorny niebieski ptaszek.
Miłośnicy Baldura nieodpuszczający sobie żadnego questa z pewnością pamiętają o modrosójce błękitnej, którą spotykamy podczas drogi do szkółki githyanki w pierwszym akcie. Ten przeuroczy ptaszek prosi nas o pomoc w przegonieniu wstrętnych orłów z gniazda, które te rzekomo mu ukradły. Większość z was zapewne bez wahania skinęła głową i przyjęła zadanie, prawda?
Jeśli wasza odpowiedź brzmi „tak”, to uprzedzamy: nie macie się o co obwiniać. W końcu mało kto zostawiłby na pastwę losu tak niewinnie wyglądające stworzenie. Jak jednak zauważa użytkownik Reddita, modrosójka jest bardziej przebiegła niż może nam się wydawać.

Przede wszystkim zwróćmy uwagę na wielkość gniazda. Zamieszkiwane przez orlą matkę i jej syna Ksawiera jest zdecydowanie zbyt duże dla kilkukrotnie mniejszej modrosójki – co za tym idzie, nie dałaby rady samodzielnie przygotować sobie tak sporego posłania. Dodatkowo orlica wspomina, że ta okolica (a nie gniazdo) „miała być bezpieczna”.
Biorąc pod uwagę powyższe informacje oraz bliskość gniazda do głównego źródła pożywienia orłów (okolicznych koboldów), wszystkie poszlaki wskazują na jedno: modrosójka jest kłamczuszkiem szukającym dobrej rezydencji tanim kosztem.
Myślę, że modrosójka wrobiła mnie udając ofiarę, żebym zgodził się spełnić jej prośbę. Dostał gniazdowy odpowiednik 30-pokojowej posiadłości za darmo, podczas gdy my tak naprawdę otrzymujemy tylko lokację nieistotnej skrzyni.
Wszystko to brzmi jak teoria spiskowa, co jednak, jeśli dodać do tego potwierdzenia graczy? Wśród internautów znalazły się osoby, które poznały się na prawdziwej naturze błękitnego ptaszka. Jak donosi jeden z komentujących, jeśli obezwładnimy orły bez zabijania ich, modrosójka dokończy robotę za nas.
Od początku wiedziałam, że modrosójka kłamie. Niestety, te orły są zrobione z XP-a, a ja jestem rosnącą dziewczynką.
Co najciekawsze, modrosójki w rzeczywistości słyną z kradzieży gniazd innych ptaków oraz zjadania złożonych przez nich jajek, dlatego niektórzy gracze wierzą w intencjonalność Lariana, jeżeli chodzi o tę konkretną misję. To jak? Dalej zamierzacie pomóc temu maluszkowi?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.