Bracia Duffer wyjawili, że rozważali nakręcenie dłuższego zakończenia Stranger Things. Obecny byłby w nim element, którego fanom brakowało w finale serii Netflixa.
Od premiery wielkiego finału Stranger Things minęły już prawie dwa tygodnie. W tym czasie zdążyła się już nawet pojawić fanowska teoria, zgodnie z którą zakończenie udostępnione 1 stycznia nie było tym „prawdziwym”. Ku rozczarowaniu niektórych widzów, to właśnie odcinek Ta strona stanowi ostateczne zwieńczenie historii dzieciaków z Hawkins. Jak się jednak okazuje, zamknięcie serii mogło wyglądać nieco inaczej.
Przypomnijmy, że nie wszyscy miłośnicy Stranger Things są usatysfakcjonowani tym, jak bracia Duffer zakończyli serial. Widzowie sądzą, że w finale brakowało emocji, stawka nie była wysoka, a bohaterom rozprawienie się z Vecną poszło za łatwo. Pojawiają się także głosy niezadowolenia związane z tym, że w finałowym starciu brakowało demogorgonów. Twórcy zdradzili jednak, że istniała wersja zakończenia, w którym te stworzenia się pojawiały.
Ross i Matt Dufer przyznali, że rozważali trzygodzinny odcinek, który nie tylko zaskoczyłby widzów długością, ale i inspiracją kultowym Obcym. Dlaczego więc ostatecznie się na to nie zdecydowali? Twórcy wyjaśnili, że nie było możliwe wykorzystanie wszystkich pomysłów. Obawiali się także zmęczenia demogorgonami.
Mieliśmy pomysł, że w pewnym momencie bohaterowie natkną się na gigantyczne pole jaj demogorgonów w stylu Obcego, ale nie da się zmieścić wszystkich pomysłów – wyjaśnił Matt Duffer.
Tak, to było w trzygodzinnej wersji finału, która nigdy nie doczekała się napisania. […] Rozmawialiśmy też o „demozmęczeniu”. Miałem wrażenie, że wszystko, co chcieliśmy z nimi zrobić, zrobiliśmy już w odcinku Czarownik, a później woleliśmy skupić się na Vecnie i Łupieżcy Umysłów – potwierdził Ross Duffer.
A jak twórcy wyjaśniają nieobecność demogorgonów w finale?
Chodzi o to, że Vecna nie spodziewał się ataku na swoim terenie. […] Rozmawialiśmy oczywiście o możliwej walce z demogorgonami podczas bitwy z Łupieżcą Umysłów, ale uznaliśmy, że nie są mu potrzebne, skoro Łupieżca jest tak gigantyczny i może sam zaatakować. Nie potrzebuje armii swoich mrówek, może zająć się tym osobiście.
Chcielibyście obejrzeć trzygodzinny finał serialu z inspiracją Obcym?
Wszystkie sezony Stranger Things możecie znaleźć na platformie Netflix.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Serial:Stranger Things
premiera: 2016tajemnica, dramat, sci-fi, przygodowy, horror, akcja
Nowy sezon Sezonów: 5 Odcinków: 42
Stranger Things to inspirowany estetyką lat 80. serial science fiction. Na skutek tajemniczego zniknięcia małego chłopca poszukujący go ludzie odkrywają spiski rządowe i nadnaturalne zjawiska zagrażające całemu światu. Stranger Things to serial science fiction z elementami horroru autorstwa braci Duffer. Inspirowany jest dziełami lat 80. takimi jak E. T. lub The Goonies, i w tych właśnie czasach ma miejsce akcja. W małym miasteczku Hawkins tajemniczo znika nastoletni Will Byers. W tym samym czasie jeden z przyjaciół Willa spotyka dziewczynę z psionicznymi mocami, zbiegłą z położonego nieopodal laboratorium. Placówka okazuje się być powiązana także ze zniknięciem Willa, natomiast przeprowadzający śledztwo w sprawie jego zniknięcia ludzie odkrywają różnorodne spiski rządowe oraz istnienie bestii z innego wymiaru zagrażających światu. W serialu wystąpili m.in. Winona Ryder (Joyce Byers), David Harbour (Jim Hopper), Finn Wolfhard (Mike Wheeler) i Millie Bobby Brown (Jedenastka).

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.