Na Netflixa zawitało właśnie pięć filmów z kultowego komediowego uniwersum. Od dziś subskrybenci mogą zorganizować sobie maraton z ulubionym zielonym bohaterem. To dobra okazja, by przypomnieć sobie tę serię przed premierą nowości zapowiedzianej na przyszły rok.
Końcówka sierpnia na Netflixie zapowiada się świetnie nie tylko dla miłośników kryminałów czy seriali przygodowych. Oprócz produkcji oryginalnych gigant streamingu przygotował bowiem dla swoich subskrybentów także ciekawe tytuły na licencji. Seria filmów, która od dziś jest dostępna w serwisie, z pewnością zainteresuje fanów komedii. Na platformę trafiły bowiem widowiska z uwielbianego przez Polaków świata Shreka.
27 sierpnia bibliotekę Netflixa uświetniły cztery filmy skupione na zielonym ogrze oraz widowisko o kocie w butach. Fani Shreka i subskrybenci Netflixa mogą więc zafundować sobie maraton pięciu produkcji z tego lubianego świata. Na widzów czekają już:
Warto dodać, że obecnie trwają prace nad piątym filmem z serii Shrek. Do tej pory w sieci ukazały się już pierwsze zapowiedzi produkcji, która ma wejść do kin latem 2027 roku. Widowisko z pewnością dołoży swoją cegiełkę do niemałych zarobków cyklu. Przypomnijmy, że uniwersum zielonego ogra, na które składają się cztery główne części oraz dwa spin-offy o Kocie w butach, zarobiło w kinach na całym świecie ponad cztery miliardy dolarów.
W oczekiwaniu na nadchodzącą odsłonę miłośnicy Shreka z pewnością zdecydują się na seans cyklu, a animowane produkcje mają szansę, by wejść do top 10 najchętniej oglądanych w ten weekend tytułów na Netflixie w Polsce. Przypominamy pierwszy film z kultowej serii.
Więcej:7 mln odsłon w 4 dni. Skandynawski kryminał Netflixa jest numerem 1 tygodnia
Film:Shrek 2
premiera: 2004przygodowy, animacja, komedia, familijny, fantasy, dramat, romans
Film:Shrek
premiera: 2001animacja, familijny, komedia, fantasy, przygodowy
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.