Dziś na ekrany polskich kin wkracza wyczekiwana kontynuacja oscarowego hitu Takashiego Yamazakiego, która przypadała do gustu odbiorcom, a zdaniem recenzentów jest jednym z najbardziej epickich filmów o Godzilli w historii.
Choć długie jesienne wieczory zachęcają do tego, by zostać w domu i obejrzeć listopadowe nowości w streamingu, to fani sci-fi powinni rozważyć wyjście do kina na debiutujący dziś film Godzilla Minus Zero. Kontynuacja oscarowego widowiska Godzilla Minus One Takashiego Yamazakiego wchodzi na wielkie ekrany 6 listopada, a zarówno krytycy, jak i widzowie polecają to widowisko.
Godzilla Minus Zero to jedna z najważniejszych kinowych premier w listopadzie. O tym, że widowisko zbiera świetne recenzje, pisaliśmy już pod koniec września, kiedy dzieło miało premierę na festiwalu w Nowym Jorku. Dziś możemy sami przekonać się, czy polecający tę nowość krytycy (90%) i widzowie (aż 96%) mają rację.
Dziennikarze uważają, że Godzilla Minus Zero to udana kontynuacja z wielkim rozmachem i jeden z najbardziej epickich filmów o Godzilli. Nie brakuje w nim świetnych walk i – serwując inne emocje niż poprzednik z 2023 roku – ma swój własny charakter. Sequel jest tylko odrobinę niżej oceniany niż Godzilla Minus One z 99% od krytyków i 98% od widzów na RT.
Akcja Godzilli Minus Zero rozgrywa się w Japonii w 1949 roku. Rodzina Shikishimów stawia czoła nowej katastrofie dwa lata po przetrwaniu wcześniejszego starcia z legendarnym potworem. Przedstawiamy zwiastun dzisiejszej nowości.
Za reżyserię odpowiada Takashi Yamazaki, który nakręcił także Godzillę Minus One, a w filmie wystąpili Ryunosuke Kamiki, Minami Hamabe, Hidetaka Yoshioka, Yuki Yamada, Kuranosuke Sasaki, Sakura Ando, Miou Tanaka, Jun Kunimura, Masami Nagasawa, Min Tanaka, Munetaka Aoki, Sae Nagatani i Michael Arias.
Film:Godzilla Minus Zero
premiera: 2026sci-fi, horror, akcja
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.