Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość pozostałe 31 maja 2020, 15:00

autor: T_bone

Cyberpunk 2077 - czy jak kupię wszystkie figurki, to poznam wymagania sprzętowe? - felieton

Niecałe cztery miesiące przed premierą hype na Cyberpunk 2077 wkracza w finalną fazę, tymczasem wciąż mam wrażenie, że wiem więcej o tym, jakie figurki Johnny'ego Silverhanda mogę kupić, niż w co w zasadzie będę grał.

5 lat temu poprosiłem serdecznego, redakcyjnego kolegę Elessara o przysługę: zakupienie na mój koszt figurki Venom Snake'a na gamescomie. To nie była typowa prośba, w zasadzie nie zbieram figurek postaci z gier, ale w przypadku zbliżającego się końca sagi Metal Gear Solid stwierdziłem, że potrzebuję w życiu więcej plastiku. Dziś figurka stoi w redakcji i przypomina mi o niedokończonym, dość średnim Phantom Pain oraz mało kultowej postaci zwanej The Medic (ciekawskich zachęcam do zapoznania się z „lore” tych gier).

MGS to znana seria, więc ma sporo figurek (w tym uzbrojonego po zęby psa). Cyberpunk 2077 to gra, którą widziało na oczy dość wąskie grono osób i trudno mówić w jej przypadku o kultowych bohaterach – ale już oferowana jest przytłaczająca liczba produktów towarzyszących: figurki droższe i tańsze, album, Funko, gra karciana, pad z motywem, plecaki oraz skarpetki. Wiedźmin 3 sprawił, że CD Projekt RED zdobył zaufanie takich partnerów jak Funko czy Dark Horse Comics i strategia firmy jest prosta: zbudować kult marki jeszcze zanim ludzie dostaną produkt. Odważne posunięcie i sądząc pod obserwacji reddita Cyberpunka, skuteczne.

Powiecie, że zalew „merchu” to standard w branży? Przy sequelach zdecydowanie, aczkolwiek Red Dead Redemption ma już dwie części, a oficjalnej figurki Artura Morgana i gangu Dutcha nie uświadczymy. Tymczasem kim jest V, bohater Cyberpunka? W sumie to nie za bardzo wiadomo; na tańszych figurkach marki McFarlane męski V przypomina YouTubera Rojo, na droższych za 900 zł wygląda jak mój sąsiad z PRL-owskiego bloku. „Domyślny V” jest trochę jak Komandor Shepard, tylko jeszcze nieznany i bez charakteru (warto zaznaczyć, że najprawdopodobniej mało kto będzie nim grał – standardowego męskiego Sheparda wybrało tylko 13% graczy Mass Effecta). Funko zapowiedziało ostatnio całą linię produktów z CP2077. Kim są ci bohaterowie? Nie wiadomo. A czy będą nas obchodzić? Oby, Funko zdecydowanie na to liczy.

Przyznam, że Johnny Silverhand jest najciekawszy: ma twarz Keanu Reevesa i był w kapeli. Jeśli kupiliście grę przed premierą i łyknęliście dodatkowo jego figurkę, to nawet jeśli Cyberpunk 2077 okaże się zabugowany i słaby, na pytanie znajomego „Hej, co to za figurka z gitarą?” będziecie mogli odpowiedzieć „To Keanu, jako Ted z filmu Wspaniała przygoda Billa i Teda”.

Zresztą nie martwcie się, wszystko będzie dobrze. Cyberpunk jest „zbyt wielki, żeby zawieść”, prawda? I choć wciąż nie znam wymagań sprzętowych mogę być spokojny wiedząc, że składając pre-order w jednym ze sklepów dostanę brelok gratis.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz otrzymywać go przed wszystkimi, zapisz się do naszego newslettera.