Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 25 lutego 2021, 11:43

autor: Qskan

Prace nad Cyberpunkiem 2077 stanęły na dwa tygodnie - Jason Schreier potwierdza

Jason Schreier z agencji Bloomberg opublikował artykuł ze świeżymi informacjami odnośnie ataku na CD Projekt. Według dziennikarza firma musiała zastopować prace nad Cyberpunkiem 2077 na dwa tygodnie. Możliwe, że doszło również do wycieku wrażliwych danych pracowników.

W SKRÓCIE:
  • Jason Schreier opublikował na portalu Bloomberg swój artykuł dotyczący włamania do CD Projekt.
  • Według dziennikarza firma musiała przerwać prace nad Cyberpunkiem 2077 na okres dwóch tygodni.
  • Pracownicy nie mieli dostępu do swoich firmowych kont, a ich sprzęt musiał zostać poddany kontroli.
  • Możliwe, że wbrew stanowisku firmy, doszło do wycieku wrażliwych danych pracowników.

Nie milkną echa hakerskiego ataku na firmę CD Projekt z początku miesiąca. Skutkiem włamania i odmowy spełnienia żądań przestępców była prawdopodobna sprzedaż kodów źródłowych m.in. Cyberpunka 2077 i Wiedźmina 3. Wczoraj dowiedzieliśmy się również, że atak spowodował przesunięcie łatki 1.2 do Cyberpunka na drugą połowę marca. Jak wykazuje w swoim artykule Jason Schreier z Bloomberga, prace naprawcze nad grą stanęły w miejscu na około 2 tygodnie.

Hakerzy uzyskali dostęp do wewnętrznych sieci firmy. Jak się okazuje, odmowa zapłacenia okupu nie poskutkowała wyłącznie wyciekiem kodów źródłowych gier. Według dziennikarza pracownicy CD Projekt RED przez dwa tygodnie nie byli w stanie zalogować się na swoje firmowe konta, a co za tym idzie, nie mogli ruszyć naprzód z patchowaniem Cyberpunka 2077.

Prace nad Cyberpunkiem 2077 stanęły na dwa tygodnie - Jason Schreier potwierdza - ilustracja #1
CD Projekt będzie musiał się szybko podnieść po ciosie od hakerów

Źródła dziennikarza wskazują również na to, że prawdopodobnie doszło do wycieku danych osobowych. Powołuje się tu na anonimowych pracowników firmy, którzy nie mogli ujawnić swoich personaliów. Wśród wykradzionych danych miały się znaleźć informacje z dowodów osobistych, kont bankowych oraz paszportów. Przypomnijmy, że jak dotąd oficjalne stanowisko firmy mówi o braku potwierdzenia jakiegokolwiek wycieku wrażliwych danych pracowników. W otrząśnięciu się po ataku nie pomógł fakt, że w dobie pandemii COVID-19 większość osób pracuje zdalnie, co utrudniało bezpośrednią komunikację. Dodatkowo pracownicy zostali poproszeni o przesłanie do firmy swoich komputerów w celu zbadania ich pod kątem złośliwego oprogramowania.

W tym miejscu należy podkreślić, że informacje Schreiera nie zostały potwierdzone przez CD Projekt. Jeżeli pojawi się jakaś odpowiedź ze strony firmy, będziemy o tym informować.