Jedni fani Counter-Strike'a zachwycają się zmianami w CS2 pokroju wolumetrycznego dymu (lub narzekają na nie). Inni wolą sprawdzić, czy nowy silnik w końcu powoli im ułożyć „górkę” ze „śpiących” graczy.
Przesiadka Counter-Strike’a na nowy silnik przyniesie ze sobą istotne zmiany. Choć nadal czekamy na ujawnienie wszystkich informacji na temat tej aktualizacji, już teraz Counter-Strike 2 zdaje się być małą rewolucją pod jednym względem.
CS 2 wzbudził już sporo emocji zapowiedzianymi zmianami, z wolumetrycznym dymem na czele. Jednakże niektórzy gracze mają bardziej ambitne (i dziwaczne) plany wykorzystania Source 2, uwzględniające ułożenie stosu z jak największej liczby zwło… śpiących osób, jaką widział świat Counter-Strike’a.
Ta, ekchm, „ciekawa” idea zrodziła się w głowie youtubera 3kliksphilip, który od dłuższego czasu publikuje ciekawostki na temat CS-a. Oraz przeprowadza rozmaite eksperymenty, a przesiadka na nowy, lepszy silnik dała mu spora motywację.
Jaki jest sens układania, powtórzmy, śpiących i stanowczo żywych postaci w CS2? Jak pokazuje youtuber, w ten kuriozalny sposób można pokazać jedną z przewag Source 2 – nowy silnik fizyki Rubikon. Stareńki Havok nadal potrafi robić wrażenie, ale ma jedną istotną wadę: niespecjalnie radzi sobie z układaniem na sobie wielu obiektów naraz.

Jeśli graliście w dowolną produkcję na Source Engine – Portala, Team Fortress 2, Half’Life 2 etc. – zapewne natknęliście się na sytuację, kiedy fizyka pokonanych postaci lub innych obiektów była… bardzo dynamiczna. Zwłaszcza jeśli zdecydowaliśmy się postawić je obok siebie albo włożyć jeden w drugi. Albo ułożyć je w stosik.
Jak pokazał 3kliksphilip, w praktyce wygląda to tak, że w CSGO dokładanie kolejnych „śpiących” nie tylko szybko zaczyna spowalniać animację, ale też sprawia, że silnik (i „ragdoll”) daje za wygraną. W efekcie kolejne cia… goście zaczynają przeczyć nawet wirtualnym prawom fizyki (o prawdziwym świecie nawet nie mówiąc).
Source 2 radzi sobie znacznie lepiej z tym jakże istotnym zadaniem. Nie dość bowiem, że nawet po pojawieniu się dziesiątek „śpiochów” gra nadal działa płynnie, to jeszcze ułożeni goście pozostają dość sztywni i nie ślizgają się po sobie.
Co ciekawe, choć w grze pokonani gracze nie blokują żywych zawodników, to postacie „zaproszone” na mapę przez youtubera są „stałe” i można się nawet po nich wspinać (kolejny dowód na to, że żaden z nich nie ucierpiał i jedynie „śpi”).
Jednakże 3kliksphilip nie poprzestał na kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu „gościach”. Internaucie udało się zebrać 477 „śpiochów”, nim gra odmówiła posłuszeństwa i przymusowo zakończyła działanie, a tym samym cały eksperyment. Oczywiście pecet gracza zaczął dostawać zadyszki już około 120-160 postaci, ale to i tak znacznie więcej, niż był w stanie udźwignąć stary CS.
Nasuwa się tylko pytanie: na co komu ta wiedz? Cóż, fani SFM i machinimy w ogóle zapewne odpowiedzą na to pytanie na wiele sposobów (i z niekłamanym entuzjazmem). Poza tym żarty żartami, ale eksperyment ten w prosty sposób pokazuje, że nowy silnik to też nowa jakość, a jego możliwości prawdopodobnie przełożą się także na wiele innych, bardziej praktycznych zastosowań.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Gracze CS2 są zirytowani, że konkurencyjna produkcja zgapiła mapę z ich gry

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).