To koniec Chainsaw Mana. Finał podzielił fanów, którzy powinni wiedzieć, że Tatsuki Fujimoto już od dłuższego czasu planował zostawić ich z właśnie takim zakończeniem, o czym ostrzegał.
Uwaga! Poniżej znajdują się spoilery z mangi Chainsaw Man.
24 marca ukazał się ostatni rozdział mangi Chainsaw Man, który zakończył historię zapoczątkowaną w 2019 roku. Po 232 rozdziałach fani muszą pożegnać się z Denjim oraz całą resztą bohaterów stworzonych przez Tatsukiego Fujimoto.
Niestety, jest to słodko-gorzkie pożegnanie, które na dodatek rozczarowało wielu fanów, ponieważ mają wrażenie, jakby historia zaprowadziła ich donikąd przez to, jak Fujimoto postanowił ją zakończyć. Ale co wydarzyło się w finałowym rozdziale mangi Chainsaw Man?
W nim wracamy do wydarzeń z 1. rozdziału mangi. Początkowo przebiegają one podobnie, aż do momentu, gdy Denji zostaje zaatakowany przez Demona Zombie. Tym razem jednak nie ratuje go Pochita – na pomoc przychodzi Power, z którą później, dzięki Nayucie (która już na tym etapie zastąpiła Makimę), zostaje łowcą demonów.
Od tego momentu ich życie koncentruje się głównie na pracy. Podczas jednej z misji Denji przypadkowo spotyka Asę i ratuje ją przed zgnieceniem Bucky’ego. Dziewczyna nazywa go potem Chainsaw Manem, ponieważ chwilę wcześniej trzymał w rękach piłę mechaniczną. Słowa te poruszają Denjiego, choć sam nie potrafi wyjaśnić dlaczego.
Rozdział kończy się sceną, w której Denji i Power idą razem coś zjeść – i w ten sposób domyka się ta siedmioletnia historia.

Wszystko więc w pewnym sensie zakończyło się dobrze po tym, jak Pochita wymazał swoje istnienie, jednakże fani czują pewien niedosyt po tym, jak wszystko zostało skreślone, a historia potoczyła się nowym, zupełnie innym torem.
Kiedy w 2021 roku podczas wywiadu zapytano Tatsukiego Fujimoto o to, jakie ma plany na temat przyszłości Chainsaw Mana, mangaka wspomniał o swoim ulubionym filmie – Big Lebowski– tłumacząc, że chce, aby jego manga na koniec wywołała te same uczucia, co dzieło Joela Coena.
Czy znasz film Big Lebowski? On naprawdę sprawił, że po seansie pomyślałem: „Co to właściwie było?”. Nic nie zostało rozwiązane, wszystko wydawało się dość bezsensowne! A jednak główny bohater przeszedł pewną przemianę, historia posunęła się naprzód, a do tego była w niej ta niezwykła, absurdalna nuta, którą uwielbiam. Chcę, żeby Chainsaw Man również zostawiał czytelnika z takim właśnie odczuciem.
I taki efekt rzeczywiście Fujimoto udało się osiągnąć.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Crunchyroll zaskakuje, anime ma dostać polski dubbing we wiosennym sezonie
1

Autor: Edyta Jastrzębska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.