Bethesda nie zawsze była wielkim graczem na rynku, jak dziś. Swego czasu twórcy musieli własnoręcznie zajmować się nawet pakowaniem gier.
Bethesda ma już nieco lat na karku. Początki działalności firmy sięgają 1986 roku, a to oznacza całkowicie inne warunki funkcjonowania w branży. W owym czasie nie mieliśmy przecież do czynienia z dystrybucją cyfrową, studiów tworzących gry było mniej, a fizyczne nośniki wciąż były obowiązkowe. To wszystko przełożyło się zaś na ciekawe historie z okresu wczesnej działalności twórców Elder Scrollsów.
Wieloma ciekawymi spostrzeżeniami był w stanie podzielić się Vijay Lakshman, czyli lead designer pierwszej odsłony serii The Elder Scrolls. Arena była pierwszym pamiętanym do dziś sukcesem studia, które wówczas było małym graczem na rynku. To zaś oznaczało całkowicie inną organizację pracy, bez wyjątkowo wąskich specjalizacji.
Mieliśmy świetny zespół ciężko pracujących deweloperów, którzy naprawdę wkładali w to duży wysiłek. Nikt nie ograniczał się do jednej działki, każdy był zaznajomiony z tym co robią inni.
- Vijay Lakshman
To jednak nie wszystko, ponieważ deweloper zwrócił też uwagę na inny aspekt pracy w tamtym okresie. Mniejszy rozmiar i znaczenie Bethesdy oznaczały, że pracownicy musieli odpowiadać także za rzeczy, które dziś nigdy nie leżą w obowiązkach samych deweloperów. Mowa tu mianowicie o wysyłce pudełek z grami do sklepów.
Sami spędziliśmy nawet czas na pakowaniu gier w folię, bo Bethesda była wydawcą i deweloperem. Byliśmy na rampie załadunkowej i nauczyliśmy się składać pudełka, używać wypełnienia i opalarki. To dopiero jest obserwować przejście produktu od pomysłu do opakowania!
- Vijay Lakshman
Co ciekawe początkowo Arena wydawała się być wielką porażką. Twórcy nie zdążyli z deadlinem, a dodatkowo gra okazała się być czym innym niż zapowiadano. Na starcie sprzedała się więc w około 3 tysiącach egzemplarzy, co było dla Bethesdy dotkliwą porażką. Deweloperzy sądzili nawet, że może być to koniec Bethesdy.
Na szczęście z czasem wśród graczy zaczęły roznosić się entuzjastyczne opinie na temat pierwszej odsłony Scrollsów. Poczta pantoflowa sprawiła, że kolejne egzemplarze gry zaczęły sprzedawać się coraz szybciej aż w końcu rozeszło się ich około 120 tysięcy. To zaś pozwoliło na dalsze rozwijanie serii, która odpowiada w największym stopniu za dzisiejszą pozycję Bethesdy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze
Steam

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.