Ambitne plany dużego gracza na rynku anime pokazują, jak duży potencjał obecnie drzemie w tej branży.
Szał na anime trwa. Produkcje animowane z Japonii cieszą się ogromnym zainteresowaniem na całym świecie, co zaczyna znajdować swoje odzwierciedlenie w planach na przyszłość branży. Rząd już podzielił się pomysłem, by zwiększyć zagraniczny rynek anime trzykrotnie, rozwijając go przede wszystkim o duże kinowe produkcje.
A być może jeszcze ambitniejsze zamiary ma Toho, jeden z największych graczy na rynku. Firma zamierza zwiększyć i przyspieszyć produkcję, jednocześnie wzmacniając markę Toho i inne wewnętrzne studia. Celem jest zbudowanie systemu, który pozwoli na produkcję „30 serii anime rocznie”.
Oczywiście nie wszystko od razu. Początkowo Toho planuje osiągnąć skalę około 20 sezonów rocznie do końca lutego 2029 roku poprzez kontynuację istniejących serii i poszerzenie portfolio o nowe tytuły, a dopiero do 2032 roku liczba ma wzrosnąć do 30 sezonów rocznie. Ale ich plany obejmują nie tylko zwiększenie liczby wypuszczanych anime, lecz również zwiększenie przychodów z posiadanych marek poprzez wielopłaszczyznową monetyzację, obejmującą serializację marek, streaming, zagraniczną ekspansję i sprzedaż produktów.
Aby to osiągnąć, firma będzie rozwijała nie tylko swoje studia takie, jak Toho Animation Studio czy Science Saru, lecz również pogłębi współpracę z wykonawcami zewnętrznymi. Ma to przyczynić się nie tylko do poprawienia wydajności, ale też jakości przy tak dużym nakładzie pracy, w jaki celują.
Choć pozornie te plany wydają się duże, może nawet za duże, to gdy weźmie się pod uwagę to, że Toho jest jedynie firmą nadzorującą produkcję, a wykonawcze zadania przekazują w ręce studiów zajmujących się animacją, jak Bones Film, Production I.G. i Sunrise, z którymi często współpracują, ich cel nie wydaje się nieosiągalny.
Firma chce, aby anime stało się „kolejnym filarem”, a nie tylko drugorzędnym źródłem przychodu. Na ich planach może skorzystać sama branża, ponieważ oznaczają, że Toho będzie inwestowało więcej w anime, dzięki czemu studia zyskałyby więcej pieniędzy i zasobów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Edyta Jastrzębska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.