
Data wydania: 27 listopada 1995
Space Quest VI: The Spinal Frontier to ostatnia część z wielkiej serii Space Quest firmy Sierra (później zaprzestano jej rozwoju) i zarazem pierwsza, która wyszła już tylko na nośnikach typu CD-ROM. SQ6 to najbardziej niesamowita, najlepiej wyglądająca, najśmieszniejsza i stawiająca największe wyzwanie dla gracza pozycja z tej sagi.
Gracze
Space Quest VI: The Spinal Frontier to ostatnia część z wielkiej serii Space Quest firmy Sierra (później zaprzestano jej rozwoju) i zarazem pierwsza, która wyszła już tylko na nośnikach typu CD-ROM. SQ6 to najbardziej niesamowita, najlepiej wyglądająca, najśmieszniejsza i stawiająca największe wyzwanie dla gracza pozycja z tej sagi.
Grafika wyświetlana jest w trybie Super-VGA (rozdzielczość 640x480 256-kolorów). Oczywistym staje się fakt, że jest dokładniejsza i posiada więcej detali. Animacja też jeszcze nigdy nie była tak płynna. Jedynym mankamentem szóstej części jest muzyka. Oprawa audio opiera się właściwie na instrumentach jednego typu, przez co czuć lekką pustkę w głośnikach.
W grach serii Space Quest fabuła zawsze grała pierwsze skrzypce. Tak jest i tym razem. Roger po powrocie do StarCon zostaje zdegradowany ze stopnia kapitana do „sprzątacza drugiej kategorii” i wysłany na statek SCS DeepShip 86 pod dowództwem komandora Kielbasa. Wkrótce porywają go dwaj najemnicy: Nigel Rancid oraz Singent Flembukit. Z opresji ratuje go korpusowa Stellar Santiago, która później zostaje narażona na „pranie mózgu”. Żeby ją uratować Roger musi pomniejszyć się do mikroskopijnej wielkości i za pomocą strzykawki dostać do jej ciała.
Autor opisu gry:
Redakcja GRYOnline.pl
Ostatnia aktualizacja opisu: 19 sierpnia 2015
gry 15 kwietnia 2012 12:51
gry 24 lipca 2009 14:10
gry 6 kwietnia 2009 10:15
gry 7 maja 2007 06:30
gry 12 września 2006 11:25
Popularne pliki do pobrania do gry Space Quest VI: Roger Wilco in the Spinal Frontier.
Wymagania sprzętowe gry Space Quest VI: Roger Wilco in the Spinal Frontier:
PC / Windows
Rekomendowane wymagania sprzętowe:
Pentium 75MHz, 8MB RAM.
Średnie Oceny:
Średnia z 26 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.
Oceny Recenzentów i Ekspertów
Wiedźmin
Ekspert
2026.04.03
Space Quest VI to w miarę udana gra przygodowa. Przy szóstej części prace nad Space Questem powróciły do Sierra. Gra została wydała w 1995 roku tylko na dwóch komputerach Pc i Macintosh. O ile Space Quest 5 było parodią serialu Star Trek tak Space Quest 6 to miszmasz różnych filmów science fiction, które były w owym czasie popularne. Ostatni rozdział wyjątkowej serii, która znalazła magiczny sposób na świetną równowagę między impresjonistycznym science fiction, a ekscentryczną satyrą nie jest dla mnie idealnym pożegnaniem z galaktycznym bohaterem Rogerem Wilco na jakie zasługiwał.Gameplay. Dzielny międzygwiezdny woźny Roger Wilco, który tyle razy uratował już wszechświat przed wielkimi niebezpieczeństwami znalazł się teraz w nowej problematycznej sytuacji. Kto by przypuszczał?Roger zostaje oskarżony o wszelkiego rodzaju naruszenia galaktycznego prawa i pozbawiony stopnia kapitana będąc zdegradowanym do roli porządkowego na jednym z okrętów, ale te niefortunne wydarzenia to dopiero początek znacznie większych kłopotów. W grach tej serii, które ukazały się wcześniej zawsze fabuła toczyła się wartko. W szóstce historia jednak dłuży się, bo dotarcie do kolejnych punktów fabularnych zajmuje zdecydowanie za dużo czasu co jest męczące. Największym zwrotem akcji jest, gdy trzeba zmniejszyć się do rozmiaru bakterii i wejść do ludzkiego wnętrza co jest nawiązaniem do filmów sci-fi „Fantastyczna podróż” (1966) i „Interkosmos” (1987) oraz powiedzmy serialu animowanego „Było sobie życie” (1987-1988), gdzie też mogliśmy podziwiać wnętrze człowieka. Sama fabuła nie jest dla mnie w tej części zbyt interesująca, bo jest przewidywalna i pozbawiona głębi. Poza nielicznymi wyjątkami zagadki nie są przesadnie wymagające. W grze nie ma już jakichkolwiek sekwencji zręcznościowych poza parodią Street Fightera. Sam humor, którego nadal jest dużo nie jest już tak ostry jak wcześniej. Niemniej mamy kilka fajnych nawiązań do popkultury. Między innymi do filmów E.T, Łowca androidów czy Obcy czy fanów gier Wing Commander. Dużym minusem jest fakt, że nie ma zbyt wielu ciekawych sposobów na śmierć jak w SQ 1-4, ale to już było rozczarowujące w piątce. Najbardziej mi szkoda, że przy finałowej części poczucie tajemnicy przy odkrywania nowych, niebezpiecznych, dziwnych światów, gdzie nie dotarł jeszcze nikt inny praktycznie odeszło w zapomnienie, bo klimat jest całkowicie lajtowy i gra poza humorem nie ma nic więcej do zaoferowania. Gra nie ma tego samego klimatu co pięć poprzednich części serii. Grafika i udźwiękowienie. Gra korzysta z nowoczesnej na swoje czasy grafiki SVGA z 256 kolorami i rozdzielczością 640×480 czyli technicznie to poziom King's Quest VII (1994), które było wizualną petardą. Ulepszone możliwości silnika graficznego wobec poprzednich części SQ znacząco wpływają na jakość sprite'ów postaci i animacji rodem z filmów animowanych Disneya z lat 90'. Styl graficzny jest jeszcze bardziej kreskówkowy niż w piątce. Stosunkowo niewielkie postacie mają też dość realistyczną mimikę twarzy, a interakcje z obiektami wydają się płynne i naturalne. Mimo tych pochwał postacie wyglądają dziwnie płasko, a wiele lokacji prezentuje się nijako w porównaniu z pikselową grafiką z poprzednich części. Kluczowym elementem audio jest powrót Gary'ego Owensa jako narratora, który dał niesamowity popis w Space Quest IV (1991), a zabrakło go w Space Quest V, które nie posiada dubbingu. Jest on zdecydowanie najlepszą częścią dubbingu SQ VI. W kwestii muzyki jedynym motywem poza przewodnim, który jest dość charakterystyczny i zapadający w pamięć jest żywiołowa muzyka jazzowa grana w barze.Podsumowanie. Space Quest 6 to moim zdaniem najsłabsza część serii mimo, że jest najdłuższa i najbardziej rozbudowana. Gra jest zbyt rozwleczona i brakuje jej tempa. Szóstka jest też zanadto ugrzeczniona. Brak jakichkolwiek świeżych pomysłów również przyczyniło się do tego, że szósta część Space Quest sprzedała się najgorzej i okazała się być gwoździem do trumny dla tej serii, bo nie powstała już kolejna część mimo wyraźnego cliffhangera na koniec szóstki i ambitnych planów na siódemkę z formułą otwartego świata z widokiem TPP. Na plus powrót Gary'ego Owensa jako narratora opowieści, który po prostu rządzi tak samo jak w Space Quest IV (1991). Jedną z wyjątkowych cech tej gry jest jej demo. Nie jest to kilka pierwszych lokacji, ale prawdziwie odrębny segment gry, której nie ma w pełnej wersji.Złota era gier przygodowych point & click z elementami komediowymi dobiegała końca w połowie lat 90' XX wieku, a branża co raz śmielej stawiała na przygodówki w technice FMV, które nagrywano na wielu płytach CD więc nadal to gry przygodowe były największe objętościowo. Jedyna różnica taka, że zamiast kilkunastu dyskietek było 5-7 płyt CD :)Ostatecznie przygodówki FMV również nie powstrzymały odwrotu graczy w kierunku zupełnie innych gatunków jak FPSy i action TPP w drugiej połowie lat 90'. https://www.youtube.com/watch?v=FoBFHe5Nxy0