Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm SłownikAkcjiPS2
Okładka Onimusha: Dawn of Dreams (PS2)

Onimusha: Dawn of Dreams PS2

Gracz wciela się w postać Soki – młodego wojownika obdarzonego magiczną mocą. Na szczęście nie jest on pozostawiony sam sobie. W trakcie swej wędrówki poznaje czterech sprzymierzeńców. Użytkownik może wybrać jednego z nich, aby towarzyszył bohaterowi w tej walce dobra ze złem.

Akcji | TPP | hack'and'slash | tytuły ekskluzywne PlayStation

Sony PlayStation 2
Okładka Onimusha: Dawn of Dreams (PS2)

producent: Capcom

wydawca: Capcom

Strona oficjalna

Angielskie napisy i dialogiAngielskie napisy i dialogi

data premiery gry w wersji PS2:

14marca2006

Wydawało wam się, że walka ze złem w Onimusha 3 została definitywnie skończona? Nic bardziej mylnego. Firma Capcom postanowiła uraczyć nas kolejną grą z serii i tak pojawiła się Onimusha: Dawn of Dreams. Kontynuując tradycję poprzedniczek jest to typowy survival-horror, wzbogacony o dużą ilość walk, rodem z Dalekiego Wschodu. Chociaż przez wielu gra nazywana jest Onimusha 4, to oryginalny tytuł wcale nie nawiązuje do liczbowej sekwencji. W Japonii produkcja ta została nazwana Shin Onimusha – Shin, czyli Nowy. I rzeczywiście, pojawiło się kilka całkowicie nowych elementów...

Historia rozpoczyna się 15 lat po wydarzeniach z „trójki”. Hideyoshi Toyotomi, następca pamiętnego Nobunaga, postanowił sprzymierzyć się z demonicznym Genmą, co oczywiście nie wróży najlepiej mieszkańcom świata Onimusha. Gracz wciela się w postać Soki – młodego wojownika obdarzonego magiczną mocą. Na szczęście nie jest on pozostawiony sam sobie. W trakcie swej wędrówki poznaje czterech sprzymierzeńców. Użytkownik może wybrać jednego z nich, aby towarzyszył bohaterowi w tej walce dobra ze złem. Co ciekawe, gracz może kontrolować również tą drugą postać lub jako Soki wydawać rozkazy. Dzięki takiemu posunięciu pojawiło się kilka nowych możliwości, jak chociażby wykorzystanie indywidualnych umiejętności każdej postaci przy rozwiązywaniu przeróżnych problemów.

W Onimusha: Dawn of Dreams użytkownik w końcu zyskał całkowita swobodę w eksploracji terenu, a w związku z tym zwiększyła się też różnorodność przeprowadzanych ataków. Dodatkowo gra prezentuje bardzo przyzwoity poziom interakcji bohaterów z otoczeniem. Nie jest to co prawda nic powalającego, ale na pewno uprzyjemnia rozgrywkę. Muzyka jak zawsze pozwala wczuć się w klimat, a pojawiające się bardzo nowoczesne fragmenty, czasem wręcz futurystyczne, skutecznie zwiększają napływ adrenaliny w trakcie walki. Grafika ponownie została wypieszczona do granic możliwości, a wprowadzone elementy zmian pogody wywierają niesamowite wrażenie. Nowością jest system dynamicznej kamery – użytkownik może kontrolować jej ustawienie za pomocą sterowania analogowego.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single player  

Nośnik: 1 DVD

Ocena czytelników: 8,5 / 10 na podstawie 258 głosów czytelników.

Oczekiwania czytelników przed premierą: 8.1 / 10 na podstawie 5 głosów czytelników.

Gry podobne do Onimusha: Dawn of Dreams

Klasyfikacja PEGI Onimusha: Dawn of Dreams

Wymagania wiekowe. Rating wiekowy nie uwzględnia poziomu trudności ani umiejętności niezbędnych do korzystania z danej gry. Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania sprzętowe Onimusha: Dawn of Dreams

Sony PlayStation 2

Sony PlayStation 2

  • Wykorzystuje:
  • karta pamięci
Onimusha: Dawn of Dreams - recenzja gry
Onimusha: Dawn of Dreams - recenzja gry

Recenzja 29 marca 2006, 12:59

Esencją gry jest walka. Szczątkowe zagadki, nieśmiało kiełkujące raz na kilka etapów, nie wprowadzają do zabawy niczego nowego i są czystym urozmaiceniem. Eliminowanie hord przeciwników pod względem technicznym nijak nie mierzy się z tym, co w zeszłym roku pokazał Devil May Cry 3. O wiele więcej tutaj automatycznego mashowania „kwadracika”, niż konstruowania skomplikowanych kombinacji za pomocą gałek analogowych. Każda z 5 postaci ma oczywiście zestaw właściwych jej technik, rozbudowywanych za zdobyte punkty doświadczenia, ale w większości przypadków i tak przeciwnicy nie stawiają nam poprzeczki zbyt wysoko. Trudność tych najgorszych polega raczej na olbrzymiej dysproporcji w ilości HP oraz na wrażliwości na ciosy pomiędzy nimi a nami, niźli konieczności intensywnego kombinowania nad przełamaniem ich bloku. AI zawodzi niestety na całej linii. O ile bossowie (których jest tu cała masa – potrafi ich być z 5 w ciągu jednego etapu!) poruszają się po zaskryptowanych trasach, które wystarczy rozgryźć, standardowi przeciwnicy występujący w grupach często zachowują się po prostu głupio, bardzo ułatwiając spokojne wycięcie ich w pień.