Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm SłownikPrzygodowePCANDiOS
Okładka Lost Horizon (AND)

Lost Horizon

Przygodówka point-and-click, w której wcielamy się w byłego brytyjskiego żołnierza, aktualnie wziętego przemytnika Fentona Paddocka. Staramy się w niej uniemożliwić nazistom obudzenie starożytnych, mrocznych mocy.

Przygodowe | point-and-click | dwudziestolecie międzywojenne

Okładka Lost Horizon (AND)

data premiery gry:

20sie2010

PC

11lis2015

iOS

10gru2015

AND

Lost Horizon to osadzona w latach 30. ubiegłego wieku przygodówka point-and-click, w której zadaniem graczy jest rozwikłanie tajemnicy wypraw nazistów, zajmujących się poszukiwaniem efektywnych środków zagłady. Za opracowanie gry odpowiada niemieckie studio Animation Arts, twórcy popularnego cyklu przygodowego Secret Files. Produkcja zadebiutowała latem 2010 roku na komputerach PC, a kilka lat później doczekała się także konwersji na platformy mobilne (Apple iOS i Android).

Fabuła

Akcja gry toczy się w 1936 roku, a podczas zabawy wcielamy się w trzy zróżnicowane postaci: byłego brytyjskiego żołnierza, a obecnie przemytnika Fentona Paddocka – wysłanego z misją zlokalizowania zaginionej w Tybecie ekspedycji naukowej, Richarda Westona – syna gubernatora i kierownika owej wyprawy, oraz Kim – młodziutką mieszkankę Hongkongu. Wyprawa Fentona to jednak tylko wstęp do prawdziwej przygody, w której tle nieustannie przewijają się: okultyzm, starożytne artefakty oraz zapomniane bóstwa. Fabuła gry jest wielowarstwowa i wielowątkowa, a w jej trakcie poznajemy burzliwą przeszłość przemytnika i dowiadujemy się, dlaczego usunięto go z armii oraz jakie relacje łączyły go z rodziną Kim i obydwoma Westonami. Lost Horizon zabiera nas m.in. do promieniujących spokojem starożytnych świątyń Tybetu, tętniącego nocnym życiem Hongkongu czy barwnego Maroka. Trafiamy też do wspaniałego i na wskroś angielskiego pałacu gubernatora oraz narażamy się na niebezpieczeństwo w ciemnych i obskurnych portowych uliczkach.

Mechanika

Mimo że cała historia ma dość poważne tło (niepewna sytuacja polityczna na całym świecie i szerzący się nazizm), w grze odnajdujemy charakterystyczne dla twórców Secret Files poczucie humoru oraz szereg żartobliwych scen. Wspólnym elementem obu gier jest także możliwość przełączania się między postaciami i konieczność współpracy między nimi w niektórych momentach rozgrywki. Natomiast nowością jest tu wprowadzenie (zamiast dotychczasowego dziennika) postaci narratora, który na wyraźne żądanie gracza udziela szeregu przydatnych wskazówek. Niektóre zagadki da się rozwiązać na dwa sposoby, np. umiejętnie prowadząc dialog z daną postacią niezależną, która dzięki temu zechce nam pomóc, lub radząc sobie samemu. W trakcie rozgrywki pojawiają się także krótkie czasówki, które można powtarzać aż do skutku oraz łamigłówki planszowe o dwóch stopniach trudności (do wyboru). Wszystkich fanów klasycznych gier przygodowych powinna też ucieszyć informacja, że mimo burzliwych czasów, w jakich osadzono fabułę gry oraz licznych ucieczek, pościgów i sytuacji zagrożenia życia, w trakcie zabawy nie można zginąć.

Kwestie techniczne

Wydana na platformie PC, AND i iOS gra Lost Horizon odznacza się estetyczną, trójwymiarową oprawą graficzną, zaś ogólny klimat tytułu budzić może skojarzenia z przygodami Indiany Jonesa. Niewątpliwie jest to również zasługą historycznego tła całej historii oraz wartkiej akcji i mrocznych tajemnic, mogących wpłynąć na losy całego świata.

Minirecenzja Lost Horizon – klasyczne przygodówki wciąż żyją i mają się całkiem nieźle

PLUSY:
  • Klasyczna przygodówka point-and-click w starym, dobrym stylu;
  • Zagadki logiczne nie wywołują przesadnej frustracji;
  • Podrasowana oprawa graficzna i animacje.
MINUSY:
  • Drobne niedogodności sterowania przypominające, że mamy do czynienia z mobilną konwersją gry pecetowej.

Wydany w 2010 roku na komputerach PC gra przygodowa Lost Horizon nie zapisała się może złotymi zgłoskami w historii gier wideo. W porównaniu z latami 90. ubiegłego wieku i złotą erą tego gatunku, czasy zmieniły się jednak diametralnie, a dzisiejsi gracze oczekują od deweloperów nieco innych doznań, niż kilka czy kilkanaście lat temu. Na szczęście jednak klasyczne przygodówki point-and-click wciąż mogą pochwalić się całkiem sporym gronem wielbicieli, a pojawiające się od czasu do czasu produkcje tego typu nie pozwalają przesądzić o kryzysie, czy też upadku gatunku.

Przy okazji recenzji mobilnego Lost Horizon kwestią zgoła najważniejszą jest fakt, że mamy do czynienia z reedycją produkcji pecetowej, a nie grą, stworzoną od podstaw z myślą o urządzeniach mobilnych. Jedną z największych bolączek, z jaką spotykają się dziś mobilni gracze jest bowiem fakt, że bardzo często serwuje im się przysłowiowe „odgrzewane kotlety” nie uwzględniające zarówno upływu czasu, jak i specyfiki platform przenośnych. W przypadku opisywanej produkcji można jednak powiedzieć, że deweloperzy ze studia Animation Arts nie poszli na łatwiznę, podrasowując oprawę graficzną tytułu i opracowując dobry (choć nie idealny) model sterowania.

Sama mechanika rozgrywki powinna wydać się znajoma wszystkim fanom gatunku, a rozgrywka sprowadza się do przemieszczania pomiędzy kolejnymi lokacjami i zbierania wszystkich przedmiotów, jakie tylko da się zebrać. Następnie, celem rozwiązania kluczowej dla danej lokacji zagadki, musimy dopasowywać do siebie zdobyte przedmioty celem sprawdzenia, czy któreś przypadkiem do siebie nie pasują. Jeśli chodzi o sam element łączenia przedmiotów, został on opracowany z zachowaniem podstawowych zasad logiki, jednak w toku rozgrywki nie udało się uniknąć zagadek, których rozwiązanie może wydać nam się nieco abstrakcyjne.

Jako że od premiery pecetowego oryginału upłynęło zaledwie pięć lat, oprawa graficzna Lost Horizon prezentuje się lepiej niż dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że taka mniej więcej przepaść dzieli współczesne konsole stacjonarne oraz pecety od typowych urządzeń mobilnych. Mimo to jednak, deweloperzy ze studia Animation Arts zdecydowali się na podrasowanie oprawy graficznej oraz towarzyszących rozgrywce animacji. Całość nie powoduje być może przysłowiowego „opadu szczęki”, pamiętajmy jednak, że mamy tu do czynienia ze specyficznym gatunkiem gier, który w porównaniu z innymi popularnymi gatunkami starzeje się stosunkowo najwolniej. Pod względem modelu sterowania towarzyszą nam pewne archaizmy i nie da się nie zauważyć, że całość nie została stworzona z myślą o urządzeniach przenośnych. Jednakże w porównaniu do większości mobilnych reedycji, Lost Horizon wypada całkiem dobrze, co w erze „tanich remake’ów” z całą pewnością trzeba docenić.

Podsumowując, reaktywowana na potrzeby urządzeń przenośnych gra Lost Horizon w warunkach mobilnych sprawdza się całkiem dobrze. I choć tytuł ten nie stanowi z całą pewnością pozycji obowiązkowej dla wszystkich fanów mobilnego grania, to dla wielbicieli nieco zapomnianego dziś gatunku klasycznych przygodówek point-and-click, stanowi zdecydowanie propozycję nie do pogardzenia.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single player  

Rozmiar aplikacji: duża (powyżej 500 MB)

Klasyfikacja PEGI Lost Horizon

Wymagania wiekowe. Rating wiekowy nie uwzględnia poziomu trudności ani umiejętności niezbędnych do korzystania z danej gry. Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania sprzętowe Lost Horizon

PC Windows

PC Windows

Rekomendowane: Pentium 4 2 GHz, 512 MB RAM (2 GB dla Vista/7), karta grafiki 64 MB (GeForce 256 lub lepsza), 4,5 GB HDD, Windows XP/Vista/7

Lost Horizon - recenzja gry
Lost Horizon - recenzja gry

Recenzja 9 maja 2011, 10:25

Wrażenie robi menu, które przedstawia widok na dostojny budynek kina – w jego oknach ulokowano kolejne opcje (można w nich ustawić nawet sposób przewijania inwentarza), kliknięcie na drzwi uruchamia nową grę, a pod plakatem na froncie kryje się bonus. Po chodnikach przechadzają się stosownie do epoki odziani przechodnie, zaś jezdnią suną powoli staroświeckie samochody. W trakcie zabawy odblokowują się filmiki z gry, które można do woli oglądać, a po ukończeniu tytułu mamy okazję przetestować króciutki fragment z pierwotnej wersji Lost Horizon, w której główną heroiną miała być Kim (autorzy jednak uznali, że skoro w Tajnych aktach wiodącą rolę pełni Nina, teraz pora dać szansę męskiemu bohaterowi i ostatecznie zmienili koncepcję). Możemy też ułożyć puzzle reklamujące następną odsłonę Secret Files oraz powtórzyć finałową walkę, wybierając inny jej przebieg.

PC
iOS
AND