Tak naprawde ten limit czasowy dotyczy tylko dobrego zakonczenia wiec mozna go olac jesli ktos nie ma cisnienia.Pytanie tylko czy rozpoczynajac zadanie ktore sklada sie z kilku etapow jak np w Wiesku zadanie z baronem to czy limit zabierze na calosc czy na poszczegolne etapy bo slabo to widze gdy robie kilka etapow a mi czasu zbraknie na dokonczenie zadania.Pierwsze przejscie bede celowal w zle zakonczenie czyli olewka czasu a ewentualnie drugie gdy sie juz naumiem gry to grac z uwaga na limit czasowy.Nie jestem przekonany co do tego ze czas bedzie uplywal przy ulepszaniu postaci a juz nie bardzo rozumiem po co przy otwieraniu czy tam pladrowaniu skrzyń.Czyli powiedzmy dojscie do skrzyni zajmie mi dwa h i na koniec bede mial wybor zabrac lup czy nie zabrac,raczej to powinna byc nagroda za eksploracje a nie dac graczowi dylemat.
Szkoda tylko, że polska cena na Steam nie jest zbyt atrakcyjna, jedna z wyższych na świecie. Redzi zawsze starali się by ceny ich gier w Polsce były odpowiednio niskie. To jest jeden z powodów dla których póki co odpuszczam sobie ten tytuł. Inne są prozaiczne: obecnie mam w co grać, planuję też ograć trylogię Wieśka razem z dodatkami, łącznie z nadchodzącym, a to trochę czasu zajmie.
Wracam z wakacji i sobie zagram, ale już wiem, wiedziałem że gra bedzie bardzo ok.
Optymalizacja leży i kwiczy. Dopóki tego nie poprawią nie ma co myśleć o zakupie. Jak najlepiej życzę twórcom ale nie kupię produktu tak niedopracowanego pod względem działania.
To przynajmniej wiadomo od razu, że wszystkie zadania zaczynające się od żądania npca typu "idź przynieś mi pięć buraków i trzy marchewki", można będzie zbyć wzruszeniem ramion i tekstem "sam sobie idź, nie mam czasu".
Ruszam zaraz do EMPIKu na premiere,ciekaw czy dadza zagrac wczesniej i kupic z autografami,jesli nie to kupie na kluczykowni taniej.😁
Czy na zwyklym PS5 da sie to odpalic i grac jak czlowiek, czy pokaz klatek i brzydota jak w Crimson desert?
Zacząłem wczoraj i o mój boże jaki ten prolog jest nudny, animacje i ekspresja na twarzy jak sprzed 10 lat, no i polski głos głównego bohatera jak na razie mi nie podpasował - tak jakby głos młodszej osoby niż bohater się wydaje. Mam nadzieję że im dalej tym lepiej.
+1
Ja nie mam problem z tego.
Żeby było zabawniej, to Baldur's Gate 3, Wiedźmin 3, Cyberpunk 2077 też nie da się odkrywać wszystko za pierwszym razem. W Gothic 1-2 też nie mamy dostępu do wszystkich questów, bo trzeba wybrać jedna z frakcji. W grze Arcanum też nie odkrywamy wszystko, bo magia i technologia się wykluczają nawzajem. Trzeba przechodzić parę razy, by móc odkrywać wszystko. Na tym polega urok RPG. Gra "Blood" też nie jest wyjątek i też musimy wybrać cele podróży, jakie chcemy podążać i komu chcemy pomagać. Wybory i skutki to nieodłączony element "klasyczny" RPG. Nie można mieć wszystkiego, jak w prawdziwym życiu.
Duży plus dla twórcy "Blood", że znaleźli złoty środek. Jeśli nic nie wykonujemy jakieś kluczowe czynności, ani wykonanie questów, to czas stoi w miejscu. To sprawia, że mamy nieograniczony czas na zwiedzanie i podziwianie krajobrazów i budynków, oraz możemy rozmawiać z mało ważne NPC, albo spokojnie oglądać oferty sklepikarzy. Możemy grać na własne tempo gry, jakie nam pasuje. Nie można to samo powiedzieć o większości gry z limitem czasu. To jest dla mnie bardzo dobre rozwiązanie. Ten mechanik wymaga tylko jedynie parę poprawki i będzie idealnie.
Narzekanie na innowacyjny mechanik czasowy w Blood jest tak samo, co narzekanie na wysoki poziom trudności w serii Dark Souls.
Kolejny duży plus dla twórcy "Blood" za to, że to nie jest kopia 1:1 "Wiedźmin 3" i odważyli się postawić na parę innowacyjne rozwiązanie.
Żeby było zabawniej, to , Wiedźmin 3 też nie da się odkrywać wszystko za pierwszym razem
Eche, eche, w przypadku wiedźmina 3 nie mieliśmy durnej mechaniki płynięcia czasu,a jedynie ograniczało w wieśku 3 to że człowiek nie odnalazł wszystkich npc do rozpoczęcia zadania
W grze Arcanum też nie odkrywamy wszystko, bo magia i technologia się wykluczają nawzajem.
Coś ci się pomyliło Link, bo wybór między technologią a magią nie blokował jakiś questów
W Gothic 1-2 też nie mamy dostępu do wszystkich questów, bo trzeba wybrać jedna z frakcji
Taaaa, tylko że questów gildijnych w gothicu 2 było raptem, z 3-4 chyba? Co to jest
Nie dziwie się że gracze się wkurzają bo sama mechanika upływającego czasu jest wkurzająca, i gracze nie przyzwyczaili się do niej
Lepszym rozwiązaniem jest jak w wiedźminie 3, odkrywasz te same questy, ale przejść na kilka różnych sposobów
Co z tego? W większości questów są wybory. Trzeba przechodzić drugi raz, by zobaczyć, co by było, gdyby dokonałbym wyboru inaczej. Np. kwestia romansu. Nie odkryjesz wszystkich smaczków za pierwszym razem.
Coś ci się pomyliło Link, bo wybór między technologią a magią nie blokował jakiś questów
Ale jak wybierasz technologią, to tak nie odkryjesz wszystko, np. unikalne dialogi i sekrety.
Powiem krótko, czepiasz się na siłę w tej kwestii.
Lepszym rozwiązaniem jest jak w wiedźminie 3, odkrywasz te same questy, ale przejść na kilka różnych sposobów
W "Blood" też jest to samo. Od tego masz "zapisy stanu gry" i to bez limitu.
Już zauważyłeś, że niektórzy narzekają, że Wiedźmin 3 to nie samo co Wiedźmin 2, jeśli chodzi o znaczenie wybory i konsekwencji.
Gry liniowe? Źle. Gry klasyczne RPG z mnóstwo wybory? Też źle. Nie da się zadowolić wszystkich.
Nie dziwie się że gracze się wkurzają bo sama mechanika upływającego czasu jest wkurzająca, i gracze nie przyzwyczaili się do niej
To samo narzekali na Elden Ring, bo za trudne. Też narzekali na Disco Elysium, bo za dużo czytanie. Też narzekali na Walking Dead, bo za dużo "elementy zręcznościowe na wciśnięcie przycisków". Też narzekali na Death Stranding, bo "symulator spacer i za mało strzelaniny" I tak dalej. Musimy pamiętać, że niektóre gry mają własne zasady. Trzeba tylko się przywyknąć i zaakceptować.
Tak naprawdę wielu graczy nie zawsze wiedzą, co narzekają i co proszą. To wynika z ignorancji i "pójście na łatwiznę".
Co nie zmienia to faktu, że mechanika upływającego czasu w "Blood" jest najlepsza w porównaniu do wielu gry z podobne mechaniki. Już opisałem o tym w powyższy postu.
Jeśli twórcy zawsze będą robić tylko te, co większości graczy zechcą, to gry będą nudne i przewidywalne. Zero innowacyjność i eksperymentu.
Dajcie "Blood" szanse i wypróbować aż do końca, a nie narzekać za wcześnie jak dziecko.
No, najważniejsze. Jak upłynie 30 dni w grze, to nie nastąpi "koniec gry". Po prostu utracisz dostępu do dobrego zakończenia i tyle. Nadal możesz dalej robić questów. Więc nie masz w tej kwestii racji. To nie samo co większości gry, gdzie nastąpił "koniec gry", jak upłynął limit czasowy.
Pewnie nie potrafisz wymienić jakieś przykłady, co? :)
Już zauważyłeś, że niektórzy narzekają, że Wiedźmin 3 to nie samo co Wiedźmin 2, jeśli chodzi o znaczenie wybory i konsekwencji.
Dowaliłeś teraz Link xD Patrząc że pod kątem wyborów to wiedźmin 3 jest dużo bardziej rozbudowany względem wiedźmina 2, który ma tylko jeden duży wybór pod koniec aktu 1
I żeby nie było, nie uważam tego pomysłu za złe rozwiązanie, bo każdy pomysł da się wykonać dobrze albo źle, jak wypadło to w tej grze nie mogę powiedzieć, bo w grę nie grałem, fallout 1 miał limit czasowy, nwn 2 maska zdrajcy miał ograniczenie w przypadku wskaźnika dusz i też kompletnie mi nie przeszkadzał
Potrafię, ale nie chcę za dużo pisać, bo szkoda mi czasu. Zresztą, nie lubicie za długie posty do czytanie, więc staram się ograniczać do minimum, jak tylko potrafię. Już grałeś w Wiedźmin 3, więc już wiesz. Więc po co przykłady?
względem wiedźmina 2, który ma tylko jeden duży wybór pod koniec aktu 1
Może, ale za to akt 2 będzie kompletnie inny, jak dokonasz drugi wybór.
fallout 1 miał limit czasowy, nwn 2 maska zdrajcy miał ograniczenie w przypadku wskaźnika dusz i też kompletnie mi nie przeszkadzał
Dlatego pisałem, że narzekanie na Blood jest bezsensowny. Trzeba dać szanse Blood i wypróbować aż do końca. Tym bardziej, że jak upłynie 30 dni, to nie nastąpi koniec gry i nadal możesz kontynuować grę i robić dalej questów. Po prostu utracisz dostępu do dobrego zakończenia.
Blood jest po części gra taktyczna. Bo trzeba wiedzieć, gdzie uderzyć i jak osłabić wroga i komu warto pomagać mimo ograniczony czasu. W grze Regalia też masz limit czasowy na spłacenie długu. O dziwo, to mnie nie przeszkadza, a tylko buduje mi napięcie. Taki dreszczyk emocji.
nwn 2 maska zdrajcy miał ograniczenie w przypadku wskaźnika dusz
Też mnie nie przeszkadzał. Za to buduje napięcie i poczucie niepewność. To zmusza gracz do myślenia, czy warto komuś pożerać duszy. Dość ciekawe rozwiązanie. W Frostpunk 1 to było dopiero emocji! Frostpunk ma aktywna pauza, więc to nie problem.
Fallout 1 to nie problem, bo 150 dni to strasznie kawał dużo czasu. Jak nie będziesz błąkać po pustyni bez celu, to bardzo spokojnie odkryjesz wszystkich lokacji i robić all questów. Tak to miałem. O ile jeśli ktoś wie, jak zbierać informacji od NPC co do położenie nowych lokacji na mapie. No, tam można kupić nowy zapas wody, co tylko przedłuży czas.
Powiem krótko, mechanik upływający czasu nie jest zły, a tylko bardzo kontrowersyjny. Jedni to lubią ze względu na budowanie napięcie, a inni nienawidzą to. Mechanik czasu w niektóre gry jest dobrze zrealizowany (np. aktywna pauza), a w inne gry jest źle zrobiony (za krótki czas i zmusza gracz do ciągły pośpiechu przez całą grę w czasie rzeczywistości) i to tylko wywołuje frustracji, np. niektóre gry przetrwanie. W Blood jest dobrze zrealizowany, bo jak stoisz w miejscu, to nie masz czego się obawiać i nie zobaczysz "koniec gry".
W prologu wtedy narzekałem, po co traciłem cenny czasu na głupie sprzeczki z chuliganem, który obraził matkę bohatera. Myślę, że właśnie twórcy tego oczekiwali, by wywołać u mnie takie uczucie.
Mechanik czasu może jest kontrowersyjny i nielubiany przez niektórzy gracze, ale to ma służyć do wywołanie odpowiednie emocji u graczy i zmusza ich do przemyślanie co do dokonanie wyboru.
Myślałem o zakupie , jednak po beta testach stwierdziłem , że nie chcę tej gry... Nie mój klimat.
Mam poki co mieszane uczucia po jakichs 8h (prolog i sporo misji z kolejnej krainy). Z jednej strony gra wciaga i jest ciekawa, chce sie grac. Z drugiej strony poki co nie uswiadczylem fajnych miejscowek, wszedzie tylko las i trawa. Do tego walka kierunkowa to porazka, jest toporna, nieprzyjemna i nieciekawa. Tak samo jak i kupa zbieranych smieci i totalnie zwalone nieczytelne inventory.