to też jest dobre, jak uruchamia się wetomat:
https://jbzd.com.pl/obr/4566836/polszewiki-graja-na-szkode-panstwa-nowe-nie-znalem
Ulubiony tutaj bezkrytycznie Kanał ZERO "obiektywny inaczej" Stanowski lubi rozłam w PiS ...
Tysiące odsłon a i swoje na reklamach na wizycie każdego obecnego/byłego PiS-owego typa oraz dyskusji w swoim "kanale" (określenie nieprzypadkowe ;) ) uzyska.
No jaki przypadek, że w każdej sprawie swiatopogladowej badanej przez TK boerze udzial ubek piotrowicz. Straszna koincydencja.
Juz nie wspomne o tym, ze tk robi jakies 15 spraw w roku chyba, ze chodzi o lgbt albo religię, wtedy termin jest momentalny

https://www.youtube.com/watch?v=L1mJC7TthOU
Od 4:90, ale polecam cały wywiad. Czyli tak jak myślałem, ustawa leci do Nawrockiego, niby dobra, ale z ukrytymi "smaczkami". I potem idzie info że prezydent = wetomat.
Józefaciuk to jest jednak niezły pajac.
Wszyscy wiedzą że najgorsze co mogłoby Tuska spotkac to zlapanie króliczka, robi więc wszystko żeby go gonić.
identyczna sytuacja z żurkiem, bicie piany...
Niedobry ten rząd Tuska oj niedobry. PiS uratował stocznię,a wredny Tfusk będzie teraz śmietankę spijał.
Ciekawe co na to Gróbarczyk?
h ttps://x.com/i/status/2082135842319896859
No i rura maślarzom zmiękła. Absolute cinema, teraz będą tygodniami przeciągać rozłamowców na swoją stronę, widocznie sondaże słabe...
W związku z tym zwykłą ustawą nie można wprowadzić małżeństw jednopłciowych – wymagałoby to zmiany Konstytucji.
Poza tym nie bez powodu ta ustawa o związkach partnerskich została uwalona jako niezgodna z konstytucją.
Czy to dobrze? Mnie to nie interesuje, ale skoro latamy w obronie konstytucji z OTUA na koszulce, to albo bawimy się w obronę konstytucji, albo bawimy się wybiórczo. Dura lex, sed lex.
W którym miejscu? Artykuł 18. Konstytucji, jeśli chodzi ci o niego brzmi:
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Nie definiuje on NICZEGO. Wskazuje, a w zasadzie wylicza co znajduje się pod ochroną RP. W powyższym nigdzie nie masz jakiejkolwiek definicji. A jeśli chodzi ci o słowo "jako" to mylisz się co do znaczenia zarówno tego słowa (bo słowo "jako" nie definiuje niczego) jak i całego zdania. Najprościej wyjaśnić to w sposób stricte analityczny, sprowadzając wszystko do abstrakcji:
- przedmioty, czyli wyliczanka czego dotyczy artykuł -> [Przedmiot1][dookreślenie Przedmiotu1 słowem "jako"], [Przedmiot2], [Przedmiot3] i [Przedmiot4]
- dokładne określenie CO ROBI artykuł (zauważ, nie DEFINIUJE on niczego) - ochrania i "opiekuje się" przedmiotami -> [Czynność]
- dookreślenie w jaki sposób artykuł spełnia swoją funkcję - "Rzeczpospolita Polska." -> [dookreślenie czynności]
Składając to razem masz postać ogólną:
[Przedmiot1][dookreślenie Przedmiotu1 słowem "jako"], [Przedmiot2], [Przedmiot3] i [Przedmiot4] [Czynność] [dookreślenie czynności]
Teraz zaczyna się zabawa. Przedmioty 2,3 i 4 nie mają tutaj znaczenia, więc pomijamy. Zmienimy sobie tylko Przedmiot1 na wodę, zwykłą wodę i zmienimy trochę dookreślenie czynności, żeby lepiej pasowało do kontekstu. Zauważ, że nie ruszamy tutaj samej czynności, jest to słowo w słowo co w prawdziwym artykule!
"Woda jako płyn pitny, [...] znajdują się pod ochroną i opieką Ustawy o Czymśtam Napojów".
Według ciebie, mając taki hipotetyczny artykuł w jakimś dokumencie państwowym, wody w stawie... nie można już dłużej nazywać wodą.
A przecież i w prawdziwym artykule 18. i w powyższym przykłądzie chodzi o to, że wyszczególnione na początku rzeczy podlegają danej czynności, ALE W ŻADEN SPOSÓB NIE SĄ W TYMŻE ARTYKULE ZDEFINIOWANE.
"Woda jako płyn pitny, [...] znajdują się pod ochroną i opieką Ustawy o Czymśtam Napojów".
Według ciebie, mając taki hipotetyczny artykuł w jakimś dokumencie państwowym, wody w stawie... nie można już dłużej nazywać wodą.
Z Twojego przykładu (i w brzmieniu artykułu) nie chodzi o to co jak się nazywa, tylko o słusznie wymienioną przez Ciebie "Czynność" (ochronę i opiekę).
Więc woda jako płyn pitny JEST pod ochroną, ale woda w stawie już NIE JEST! To że oba przedmioty można nazwać "wodą" nie zrównuje ich w prawie.
Już chyba bardziej upolitycznionych ludzi w całej polskiej palestrze nie znajdziesz :P
A, bym zapomniał - jeden z tych sędziów skazywał opozycję w czasach komuny i nigdy nie został za to pociągnięty do odpowiedzialności bo znalazł sobie odpowiedniego patrona :P
Oczywiście, że nie. Pokazywałem tutaj tylko absurd interpretacji zapisu, że art. 18 zawiera definicję małżeństwa - co jest nieprawdą. Swobodnie można byłoby napisać ustawę, która zapewniałaby mozliwość zawarcia małżeństwa cywilnego pomiędzy osobami tej samej płci i nie naruszałoby to Konstytucji - o to w tym wywodzie chodzi. Oczywiście, małżeństwo kobieta-kobieta nie "łapałoby się" pod art. 18 Konstytcji i dostałoby wspomniaje ochrony, na czymkolwiek miałaby ona polegać, bo cały artykuł jest tak naprawdę o niczym.
Ba, samo dookreślenie, że w art. 18 chodzi o małżeństwo zawarte pomiędzy kobietą i mężczyzną sugeruje, że mogą istnieć również oddzielne konfiguracje małżeńskie 😎 W naszym prawie jest wprost wykluczona jedynie poligamia, z tego co kojarzę.
Imho zapis dla latwiejszego zrozumienia powinien brzmiec malzenstwo (jako zwiazek kobiety i mezczyzny) podlega ochronie.
Czyli ten nawias ma funkcje opisujaca czym jest malzenstwo. A smao malzenstwo podlega ochronie. W przeciwn razie moglibyśmy tworzyć ustawa, zreszta nawet jao ktoś wyzej wypunktowal, malzenstwa innego rodzaju, psa i kota, dzieci itd. co byloby absolutnie sprzeczne z zalozeniami i wykladnia celowosciowa. Niestety musimy sie pogodzic z tym ze ustawa byla pisana w latach 90 i wtedy nie wyobraznao sobie innego rozwiazania
Gdyby przyjąć " definicyjne" znaczenie artykułu 18. to KAŻDY związek kobiety i mężczyzny byłby z definicji małżeństwem, a tak przecież nie jest.
Poza tym, tak jak pisałem cały artykuł nie ma na celu definiowania pojęć.
Czyli wystarczy stworzyć w ustawie dodatkowy sposób zawierania związku, nadać mu uprawnienia tożsame z małżeństwem i mamy problem z głowy.
Poza dyskusją i całkiem poważnie, jeśli możesz to rozwiń również, bo mnie to ciekawi (a jak rozumiem jesteś prawnikiem), w jakim trybie i na jakiej podstawie tworzy się te interpretacje i wykładanie, bo interpretacja stawiając na definicję poprzez słowo "jako" z zasady całkowicie zmienia znaczenie słów w języku polskim.
Przecież to wszystko jets ocenne, gdyby w tk siedziala sama lewica to nie byloby problemu. Wszystko mozna wytlumaczyc na swoje sposoby, zwlaszcza jeśli nie jest to pozniej weryfikowane. Niestety nie ma u nas normalnego i niezaleznego tk, ktoremu mozna byloby wierzyc. Niektorzy powiedza, ze taki skonczyl sie w 2016,niektórzy ze nie bylo takiego nigdy.
Na pewno pomógłby organ cieszacy sie powazaniem i ogolnospolecznym zaufaniem. Mamy jednak politykow ktorzy nie mysla w takich kategoriach i wola naslac wilki nawet na najbardziej prawych aby tylko zadbac o swoj interes.
Co do malzenstwa w konstytucji uwazam tak jak napisalem. Zamysl byl taki, zeby chronić hetero.
Pytaniem jest imho nie to czy nowe rozwiazania sa sprzeczne z zapisami konstytucja tylko z duchem narodu, ktorego odzwierciedleniem jest konstytucja. Alw to juz rozwazania akademickie
Mateusz Morawiecki ogłosił powstanie nowego klubu parlamentarnego - Rozwój Plus.
Jezu jaki cringe z tą nazwą...
Podobno na stół wraca projekt dopłat do kredytów...Jeżeli to prawda to deweloperka rządzi tym krajem niezależnie od wyniku wyborów.
Myślę, że mógłbyś zrobić karierę w MRiT. 👌
To może teraz coś "pozytywnego". Dzielni polscy patrioci obrażający szesnastoletniego Ukraińca mieli pecha.
https://www.rp.pl/przestepczosc/art44906991-ksenofobiczny-incydent-w-pociagu-pod-warszawa-pasazerowie-obezwladnili-napastnikow
Pewnie chłopak prowokował ich samą swoją obecnością. Brawo oczywiście dla pasażerów i kierownika pociągu za podjęcie interwencji.
Można odetchnąć, zabezpieczenia kończą się w środku łąki, prace zostały zakończone - Tuskin se zrobił zdjęcie z jeżem i Kamszyem :)
Z nieoficjalnych źródeł na Lubelszczyźnie (wyło od 4) rozbiła się rakieta 15 km ode mnie.
Pytanie bo wleciała jedna i doleciała do gruntu.
Jakby leciało 20 to jaki mamy system reagowania po tylu latach wojny ?
Tylko syrena?
https://wiadomosci.wp.pl/co-rozbilo-sie-na-lubelszczyznie-nieoficjalne-informacje-wp-7312963841747424a
Dobrze, że mam książkę od Kosiniaka:)
Ostrzeganie ludności to już wiem jak działa - wyje i róbcie co chcecie.
Niby są schrony na 5% ludności mojego województwa.
Ale bardziej mi chodzi dlaczego to nie jest zestrzelane, o ile nie jest.
Poza tym mogliby chociaż ludziom zwykłym jakieś szkolenia w pracy robić z reagowania, tak jak się rozejrzę po mojej wsi to same starowinki i one pewnie nie wiedzą co nawet począć.
Miliardy idą, nie da się włączyć TV żeby nie słyszeć o czarodziejskich systemach jakie to mamy a lata wszystko od balonów poprzez drony aż do rakiet.
Tak jeszcze zajrzałem do tej sytuacji w Przewodowie - to zawieszone zostało ?
Ja pierdole to jest cyrk.
Z ostatniej chwili - tam gdzie rakieta spadła syreny już nie wyły, według reporterów.
Szkolenie ludności jakąś formę ma. Chociażby ta broszura, która była rozsyłana do wszystkich gospodarstw domowych. Jest tam sporo informacji co robić, kiedy i jak. Jak starowinki wykonają jakikolwiek wysiłek, żeby się z tym zapoznać to będą wiedziały co robić; chociaż w podstawach.
Ale nie sądzisz, że OPL będzię strącać wraże rakiety w obronie pola czy niestety nawet mniejszych miejscowości?!
Logiczne , czyli Ruskie mogą w nas walić a my będziemy odprowadzać to wzrokiem no chyba, że będą celować w punkty strategiczne.
WTF?
Ja Ciebie proszę bo są jednak pewne granice pie... głupot na tym forum...
Swoją drogą partia PiS tygodniami ukrywała i nawet nie szukała ruskich rakiet a później minister dyletant Płaszczak próbował ukryć fakty i zwalic winę na generałów...
Ja tam widzę obecnie pewien progres.
Swoją drogą partia PiS tygodniami ukrywała i nawet nie szukała ruskich rakiet a później minister dyletant Płaszczak próbował ukryć fakty i zwalic winę na generałów...
100% prawda a jaki związek to ma z dzisiejszą sytuacją?
Poza tym, że jak widać należysz do symetrycznego BETONU.
I jak widać granic pier... głupot nie ma bo się wypowiedziałeś.
Ja tam widzę obecnie pewien progres.
Idiota.
Spadło 100 km od granicy.
Nie przyszło RCB.
Nie wyły syreny tam gdzie spadło.
PROGRES.
Strasznie w Polsce denerwuje mnie przyzwolenie na bylejakość. Widać to na szczeblu krajowym jak i na lokalnym. Czemu nie można zrobić czegoś po prostu dobrze? Np remont parku - wszystko ładnie, nowe ławki, alejki, ozdoby ale np brakuje podjazdów dla wózków albo część rzeczy jest niewykończona. Tak samo tu - zawyły syreny. I to tyle? Byle jak ostrzec aby było? Ktoś w radio nadał jakiś komunikat? TVP puściło plansze z wyjaśnieniem? Alert na telefon przyszedł? Wyjechały na ulicę służby żeby ludzi informować? Ktoś ten obiekt próbował chociaż namierzyć i śledzić? Bo o zestrzeleniu nie ma mowy po ostatniej akcji z dronowymi wabikami.
A jeszcze jak się okaże prawdą, że syreny nie wyły tam gdzie było zagrożenie to już w ogóle porażka. Ale pewnie 1 września to wszystkie zawyją z gównopowodu
Mieli wszyscy dostać o czwartej w nocy eska, że leci rakieta, a potem odwołanie i przeprosiny? Bo jakby to poszło przez RCB - ponoć miało pójść - to byłaby afera jeszcze większa, że Tusk wojną straszy. :)
Bo o zestrzeleniu nie ma mowy po ostatniej akcji z dronowymi wabikami.
Ja się zastanawiam dlaczego nie ma jakiejś umowy z Ukrainą by śledzić te pociski już na granicy i może zestrzeliwać to nad Ukrainą.
Wrzucam Cię do koszyka symetrystów klaunów.
pozdro.
Pewnie się nie dało. Jak wszystko
Gdy była akcja z dronami, podobno sporo z nich zostało zestrzelonych nad Ukrainą. Ale oni nie są magikami, wszystkiego nie zestrzelą. Nie wiem ile i czy zestrzelili coś tej nocy.
Pociski są śledzone już nad Ukrainą. Zestrzeliwanie ich nad Ukrainą oznaczałoby, że NATO jest aktywną stroną konfliktu - czyli jesteśmy w stanie wojny.
No i?
Ale bardziej mi chodzi dlaczego to nie jest zestrzelane, o ile nie jest.
Nie czytałem jeszcze za dużo o sytuacji, nie miałem czasu a poza tym lepiej przeczekać szum informacyjny.
Ale generalnie z OPL jest tak, że przynajmniej w niektórych sytuacjach można przewidzieć dokładnie, gdzie obiekt wyląduje - ewentualnie można obserwować jego trajektorię i podejmować na bieżąco, w razie konieczności, ewentualną decyzję o użyciu efektora (np. rakiety przeciwlotniczej). Jak wiadomo, że coś spadnie na polu i nie zagraża nikomu ani niczemu to się tego nie zestrzeliwuje. Ekonomia. Zresztą to nawet bezpieczniejsze niż zestrzeliwać obiekt np. w okolicach zabudowań.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że nasza OPL jest jeszcze w powijakach. Zamówienia na Patrioty, Narew, F35 itp. są dopiero w realizacji i znaczna ich część nie została jeszcze dostarczona, a te dostarczone nie osiągnęły jeszcze często gotowości operacyjnej. Sensowną, działającą obronę przeciwlotniczą będziemy mieć dopiero w okolicach 2030 r.
Ale generalnie z OPL jest tak, że przynajmniej w niektórych sytuacjach można przewidzieć dokładnie, gdzie obiekt wyląduje - ewentualnie można obserwować jego trajektorię i podejmować na bieżąco, w razie konieczności, ewentualną decyzję o użyciu efektora (np. rakiety przeciwlotniczej). Jak wiadomo, że coś spadnie na polu i nie zagraża nikomu ani niczemu to się tego nie zestrzeliwuje. Ekonomia. Zresztą to nawet bezpieczniejsze niż zestrzeliwać obiekt np. w okolicach zabudowań.
Oczywiście jest to zrozumiałe.
Zestrzeliwanie ich nad Ukrainą oznaczałoby, że NATO jest aktywną stroną konfliktu - czyli jesteśmy w stanie wojny.
Artykuł sprzed roku:
Przepisy nie weszły jeszcze w życie, choć (cytuję) "projekt [...] procedowany jest w trybie przyspieszonym". Klasyka.
Jeśli jednak polski rząd chce zestrzeliwać rosyjskie obiekty nad państwami, które nie należą do NATO, to oznacza, że doktryna obronna będzie przewidywać takie działania bez "ogłaszania stanu wojny" i bez zgody NATO. Istnieje już stosowny przepis w prawie międzynarodowym (Karta Narodów Zjednoczonych), który to umożliwia.
Znowu rakieta wleciala, znowu narodowe zesransko? Przeciez jeszcze kilka lat temu byla tu w watku grupa chetnych przylaczenia sie do walki - akcja pewnie sprawilaby, ze rakiety latalyby codziennie. Wtedy dopiero bylibyscie jak piesły w sylwestra XD
wyzywasz tu ludzi od idiotów i półgłówków a twoja wiedza o działaniu OPL była taka, że wydawało ci się, że mamy strącać wszystko metr po przekroczeniu granicy xD
wyzywasz tu ludzi od idiotów i półgłówków
Rozmawiamy o rakiecie spadającej na terenie kraju a oni piszą o PIsie, narodowym zesranku etc.
Jak Ty byś ich nazwał?
że wydawało ci się, że mamy strącać wszystko metr po przekroczeniu granicy xD
Wydaje mi się, że raptem wleciało kilka obiektów na przestrzeni lat i gdybyśmy każdy zestrzeli to by kacapy na nas inaczej patrzyły a tak traktują nas jako bierne i przyglądające się wszystkiemu Państwo.
Ale wiadomo, ekonomia i państwo by upadło więc lepiej się patrzeć.
Ciekawe czy by Turcy sobie na to pozwolili.
Zresztą Miedwiediew albo inny Pieskow co i rusz dostaje sraczki na informację, że Polska zrobiła to czy tamto pomagając Ukrainie. To nie wygląda jak traktowanie bierniego państwa bo o biernym nie byłoby sensu wspominać.
Czyżbyś na potrzeby pier... na forum odbył jakieś rodem z X/partii/FB szkolenie z militariów i teraz jesteś gotowy aby się nią z nami podzielić?
PS
A tak poważnie to tacy Twoi ulubieni amerykanie sami twierdzą, że obecnie nie każdą rakietę niszczą bo to nie opłacalne militarnie lub zwyczajnie trafi w rejon niezamieszkany.
Nawet ci wojowniczy turcy nie byli w stanie zestrzelic wszystkiego:
https://www.reuters.com/world/middle-east/turkey-finds-russian-orlan-10-drone-northwestern-city-interior-ministry-2025-12-19/
"Kurde, mialo wyjsc inaczej", co nie?
A tak poważnie to tacy Twoi ulubieni amerykanie sami twierdzą, że obecnie nie każdą rakietę niszczą bo to nie opłacalne militarnie lub zwyczajnie trafi w rejon niezamieszkany.
Wyżej to zostało wyjaśnione, ja tego nie kwestionowałem - zapytałem.
Rakieta została namierzona, śledzona i odprowadzona w bezpieczne miejsce.
Zapytałem też, skoro istnieje powszechna narracja włodarzy tych i tamtych, że Rosja rozumie tylko język siły czy nie lepiej byłoby coś zestrzelić.
Nie pytałem dlaczego nie zestrzelamy wszystkiego, tylko dlaczego kompletnie nic.
Problemem jest, że tak powiem ta sfera cywilna.
Do tego Żandarmeria pojawia się godzinę po reporterach na miejscu zdarzenia.
Czyżbyś na potrzeby pier... na forum odbył jakieś rodem z X/partii/FB szkolenie z militariów i teraz jesteś gotowy aby się nią z nami podzielić?
Przeczytałem 3 razy - nie wiem o co tutaj Tobie chodzi.
"Kurde, mialo wyjsc inaczej", co nie?
heh tak miało wyjść dokładnie.
Zestrzelić coś się jednak da:)
Tego nie zestrzelili. I kilku innych tez nie. Po prostu sie rozbil tak jak... nie wiem... ruskie drony u nas czy ruska rakieta. No, ale nie spodziewam sie u ciebie zdolnosci googlowania albo czytania ze zrozumieniem.
No ale czy te 100km to nie za dużo jednak ?
Nie znam się ,ale wydaje się to dość daleka podróż nad obywatelami.
Rakieta wlatuje w teren PL na kilka(nascie) kilometrow - "WOLOLO POWINNI ZESTRZELIC"
Dron (wolniejszy) wlatuje na 100km w glab Turcji [ktora w/g ciebie jest tak zajebista ze niszczy wszystko co lata i pelza]: "czy te 100km to nie za dużo jednak ?"
Masz swoj reality check. A teraz zewrzyj te dwa styki w glowce i dodaj 1 do 1. Podpowiem: powinno wyjsc 2.
Rakieta wlatuje w teren PL na kilka(nascie) kilometrow - "WOLOLO POWINNI ZESTRZELIC"
Nie pisałem, że powinni zestrzelić tylko pytałem czy nie powinni.
Już tak cyrkowo nie manipuluj czyimiś słowami bo to kuriozalne i nie wleciała kilka czy kilkanaście tylko 100km, mowa o tym incydencie z dzisiaj bo widzę, że nie nadążasz.
Dron (wolniejszy) wlatuje na 100km w glab Turcji [ktora w/g ciebie jest tak zajebista ze niszczy wszystko co lata i pelza]: "czy te 100km to nie za dużo jednak ?"
Nigdy czegoś takiego nie napisałem, czemu TY tak bredzisz? [chodzi o to co wrzuciłeś w nawias].
Szkoda z Tobą polemizować bo szorujesz poziomem dyskusji po dnie.
A odpowiedz jest taka sama: super-chad-turcja nie zestrzelila wolngo drona przez 100km. Rzomdzona-przez-przegrywow-z-PO-polska nie zestrzelila szybszej rakiety manewrujacej przez 75km. Gdzie zaskoczenie?
W idealnym swiecie ten pocisk powinien byc zestrzelony. Nie mamy idealnego swiata. A PL tym bardziej nie ma idealnej obrony PLot, nie ma idealnych systemow wykrywania i sledzenia, nie ma idealnej ilosci kontrpociskow aby je marnowac na strzelanie w cos, co zagraza najwyzej sławojce na lubelszczyznie a nie rafinerii czy skladom amunicji. No i jeszcze: proba zestrzelenia moze tez skonczyc sie na uszkodzeniach lokalnych domostw/budynkow (vide rakieta powietrze-powietrze ktora przywalila komus w dom, tez w PL). Ciezko powiedziec w ktorym miejscu powyzszego ciagu znalazla sie decyzja o "strzelamy/nie strzelamy".
W kazdym badz razie proponuje kolejny "reality check": w razie ataku rakietowego (nawet zmasowanego i widocznego z wyprzedzeniem) nikt nie bedzie bornil pojedynczych mieszkan etc. gdzies na wypizdowiu. Te magiczne patrioty, system wisla etc zostanie uzyty do ochrony stanowisk dowodzenia, sprzetu wojskowego i infrastruktury krytycznej oraz skupisk ludzkich (wieksze miasta etc). Male wioski na odludziu, jesli zostana zaatakowane, beda mialy przewalone. I tyle jesli chodzi o obrone "kazdego centymetra polskiej ziemii". Wiem, ze kiedys byly marzenia o wystawieniu 2000 czolgow na granicy. Ale nawet patryjotyczny PIS czy konfa by tego nie zrobila w razie W.
Wiesz, co ja sobie pomyślałem - bo obudziły mnie syreny? Że pewnie ruscy masowo atakują Ukrainę i coś leci w naszą stronę lub już wleciało, więc pewnie dlatego wyją. Zdziwiłem się, że w ogóle wyją, i byłem pewien, że rano będzie wielka burza, bo Tusk straszy wschodnią Polskę wojną... No a tutaj problem w drugą stronę, i jeszcze że za mało Poland stronk...
Ja tu nie bardzo rozumiem dlaczego atakować rząd o tą rakietę, skoro to raczej decyzja armii czy ją zestrzelić lub nie. Jeżeli to był faktycznie Ch-101, to zanim się dodzwoni do Tuska i zapyta o zdanie, to ona już dawno by przeleciała pół województwa. Jakby to był dron to można by było spróbować go zestrzelić Popradem, których jest całkiem sporo na granicy, ale zestrzelić pocisk który osiąga około 1000 km/h? To już chyba Patriot/NASAMS/Wisła, która notabene jeszcze nie jest do końca gotowa. Także nie szukałbym winy u kogokolwiek, bo te pociski bardzo ciężko zestrzelić bez najlepszej plot.
i jak już wyżej wspomniano, lajf is brutal i nikt nie będzie bronił pola w Pierdziszewie Dolnym rakietami Patriot za kilka milionów, których i tak jest ostatnio jak na lekarstwo. Jeżeli pocisk był śledzony i wiadomo że walnie w jakieś pole, to dla to akceptowalne "collateral damage".
Bo "Wina Tuska i liberalow" dobrze sie sprzedaje w niektorych kregach.
- dlaczego nie dostaliśmy Alertu RCB
- czy poderwano myśliwce (choćby dla "zasady", bo pewnie rakieta spadła i tak zanim by do niej doleciały)
- dlaczego syreny wyły tylko w Lublinie i Krasnymstawie, a nie np. w Zamościu, skoro rakieta leciała bliżej tego miasta niż Lublina
Tutaj można trochę szturchać władzę, choć wciąż chyba bardziej lokalną, niż tą w Warszawie
Strajk rolników incoming. Nie użyto drogiego pocisku do strącania innych pocisków, żeby ochronić ziemniaki w Pcimiu Dolnym. Skandal. Putin przez to pewnie uważa nas za slabiakow, bo dajemy sobie niszczyć ziemniaki.

Ktoś przypomni co to za partia chciała zrobić aferę z wysyłania Ukrainie rakiet do systemu Patriot?
1. Nawet kosztem naszej obrony?
2. Mielibyśmy wtedy gwarancję, że Ukraińcy zestrzeliwaliby rakiety lecące w naszą stronę, a nie np. na Kijów?
Bo przypominam, że bliskowschodniej sraczce Trumpa rakiet do Patriotów jest tak mało, że nawet USA ma z nimi problem.
Wiesz, co ja sobie pomyślałem - bo obudziły mnie syreny?
W takich sytuacjach masz nie myśleć. Masz mieć alert w telefonie i komunikat w radio i telewizji. I o ich brak można mieć pretensje do rządu, a nie o to czy rakieta została zestrzelona.
Polska oblała kolejny test z obronności. Wszystko powinno było odbyć się według procedur, nawet jeśli to tylko jedna zagubiona rakieta. Syreny zawyły za późno bo już po eksplozji, nie w tym miejscu co trzeba, a przyczynę ludzie poznali dopiero godzinę później z internetu. Właśnie teraz, gdy powinniśmy przekazać ruskom - czuwamy, niczym nas nie zaskoczycie.
Tak. Przekazaliśmy całe symboliczne pięć sztuk, przy czym decyzja o przekazaniu Ukrainie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot została podjęta na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego oraz m.in. naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie gen. Alexusa Grynkewicha po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników. (...) za przekazanie Ukrainie „kilku” pocisków rakietowych do systemu Patriot Polska miałaby otrzymać „dziesięć razy więcej tego typu rakiet i systemów w ciągu pierwszej doby zagrożenia”.
Oprócz tego rakiety przekazały też Niemcy, Holandia i Hiszpania.
A ja po raz kolejny zadam standardowe pytanie. Gdybyśmy my odmówili naszej pomocy, to dlaczego w dalszym ciągu mieliby jej udzielać Niemcy, Holendrzy albo Hiszpanie? Dlaczego nie mieliby powiedzieć "skoro wschodnia flanka ma w dupie pomoc, to my tym bardziej nie będziemy pomagać"? O USA już nawet nie wspominając. A kto bardziej korzysta na tym, że Ukraina się skutecznie broni przed Rosją? USA, Niemcy, Holendrzy czy Hiszpanie? Czy może jednak właśnie my? A gdyby się przestała skutecznie bronić, to jaki byłby wtedy koszt naszej obrony w niedalekiej przyszłości, biorąc pod uwagę że poziom naszych wydatków i inwestycji jest ściśle skorelowany z potencjałem rosyjskim?
Naprawdę, czy wszystko musi być zawsze takie czarno-białe i zerojedynkowe? Pomocy dla Ukrainy nie da się w taki sposób przeliczać.
Przy zmasowanym ataku po tej dobie nie będą nam już potrzebne, zresztą obiecanki cacanki.
za przekazanie Ukrainie „kilku” pocisków rakietowych do systemu Patriot Polska miałaby otrzymać „dziesięć razy więcej tego typu rakiet i systemów w ciągu pierwszej doby zagrożenia”.
Suuuuure, mając pomarańczowego u władzy, to każde jego zapewnienie, i ludzi z jego otoczenia, można brać za pewnik. Zwłaszcza że, ponownie - samych rakiet jest niewiele, więc te "dziesięć razy więcej", to może za rok-dwa, o ile Trump nie wpadnie znów na jakiś genialny pomysł na wprowadzenie pokoju w jakimś kraju z silnie rozbudowanym systemem dronowym. Zwłaszcza mając za sojuszników arabskie wojska, którzy z PAC-3 waliły nawet do małych dronów za kilka tysięcy dolarów, a o ich kompetencji świadczy fakt że potrafili zestrzelić nawet amerykański F-15.
Poza tym ponownie się spytam - czy po przekazaniu rakiet, Polska ma gwarancję tego, że Ukraina będzie strzec też Polskiego nieba?
Może tak a może nie, ale clue jest takie, że uczestniczymy w grze zespołowej i dopóki czerpiemy z tego bardzo wymierne korzyści (a czerpiemy) to należałoby zaakceptować niektóre koszty z tym związane. Generalnie jeśli wymagamy zaangażowania od innych uczestników tej gry, to sami też jakieś zaangażowanie musimy wykazać.
Przy zmasowanym ataku po tej dobie nie będą nam już potrzebne
Będą, a jeżeli naprawdę uważasz że nie, to tym bardziej te pięć rakiet których się pozbyliśmy by nic nie zmieniło. Nasze zapasy wynoszą kilkaset sztuk, których nie zdołalibyśmy nawet w ciągu jednej doby wystrzelić bo nie mamy tylu wyrzutni.
zdecydowanie bardziej potrzebujemy tych rakiet, jako że jesteśmy na pierwszej linii obrony całego NATO
Racja, ale zaryzykowałbym tezę, że Niemców, Holendrów i Hiszpanów niezbyt mocno obchodzi taki argument. USA prawdopodobnie też nie. Stąd też uważam, że jeśli taka była cena za zbudowanie koalicji wzmacniającej ukraiński potencjał do dalszego skutecznego mielenia ruskich i ktoś podjął taką decyzję, to w tym przypadku, nie mając innych danych, należy mu zaufać że te pięć rakiet było w istocie "expendable".
Równie dobrze można gdybać, że te kraje mogą kręcić nosem na oddanie nam ich rakiet, bo "czemu teraz prosimy o rakiety skoro oddaliśmy swoje Ukrainie"? Póki co jednak myślę że tamtejsze dowództwo ma takie samo zdanie o nas, jak my o Ukrainie - lepiej dać nam sprzęt, by ruscy wykrwawiali się na ich ziemi, niż na naszej. Tylko że my mamy ten problem, że już bezpośrednio graniczymy z ruskimi, a i ich rakiety wlatują na nasze niebo, więc w przypadku potencjalnego ataku jednak jesteśmy w ciut mniej komfortowej sytuacji co do rozdawania sprzętu.
Swoją drogą, to że Ukraina ostatnio zrobiła się wybredna w kwestii pomocy, też ma chyba trochę na to wpływ. Gdy mieliśmy umowę o przekazanie Mig-29 za technologię dronów, to nagle nie chcą już tego sprzętu. Na początku brali nawet stare Bewupy z pocałowaniem ręki, a teraz MIG-i są złe, bo nie są takie, srakie i owakie? No trochę krzywe.
Póki co, większym zagrożeniem dla Polaka jest mistrz kierownicy w 20 letnim szrocie niż rakieta ze wschodu.
A odpowiedz jest taka sama: super-chad-turcja nie zestrzelila wolngo drona przez 100km. Rzomdzona-przez-przegrywow-z-PO-polska nie zestrzelila szybszej rakiety manewrujacej przez 75km. Gdzie zaskoczenie?
Hehe.
Idziesz w zaparte.
Nigdzie nie napisałem że Turcja jest super duper i strzela do wszystkiego , konkretnie zapytałem czy by sobie na taki wloty pozwoliła gdyż słynie z tego że coś tam zestrzela co wejdzie w ich przestrzeń powietrzną.
Poza tym systemy wykrywania z tego co sprawdziłem mają ogromną przewagę jak już przytoczyłeś tego Drona w namierzaniu i śledzeniu rakiet niż dronów.
W kazdym badz razie proponuje kolejny "reality check": w razie ataku rakietowego (nawet zmasowanego i widocznego z wyprzedzeniem) nikt nie bedzie bornil pojedynczych mieszkan etc. gdzies na wypizdowiu.
Znowu idziesz w zaparte - to zostało wyżej już wyjaśnione i każdy zakładam, że rozumie tą sytuację.
Idziesz w zaparte.
Nigdzie nie napisałem że Turcja jest super duper i strzela do wszystkiego , konkretnie zapytałem czy by sobie na taki wloty pozwoliła gdyż słynie z tego że coś tam zestrzela co wejdzie w ich przestrzeń powietrzną.
Hehe, wiec dostales odpowiedz: pozwolila sobie. Bo cos wlecialo i to nie jeden raz. A i polska tez slynie z tego, ze cos tam czasem zestrzela jak wleci w ich przestrzen powietrzna.
Poza tym systemy wykrywania z tego co sprawdziłem mają ogromną przewagę jak już przytoczyłeś tego Drona w namierzaniu i śledzeniu rakiet niż dronów.
Czy chatGPT powiedzial ci tez ile czasu pozostaje na reakcje w przypadku namierzenia i jak latwo jest zestrzelic taki pocisk? Bo doswiadczenie z ukrainy mowi, ze obrona PLot niszczy wiecej (i liczbowo i procentowo) dronow niz rakiet manewrujacych.
Dl kraju lepiej by działania wojenne odbywały się poza naszymi granicami. Konfederaccy intelektualiści nie potrafią tego zrozumieć.
Przy okazji ładny przykład eskalacji ze strony Rosji. Najpierw drony wabiki a teraz już pocisk manewrujący z głowicą bojową.
A dywizje amerykańskie dalej nie wróciły po rotacji do Polski i Estonii. Przypadek?
Przypominam też, że nawet USA nie potrafiło obronić swoich sojuszników z Zatoki Perskiej przed rakietami i dronami z Iranu.
A dywizje amerykańskie dalej nie wróciły po rotacji do Polski i Estonii. Przypadek?
USA wyrazi zaniepokojenie i pomaluje asfalt kredkami. I obieca, ze jesli kupimy patriotow za XXX cebulionow to dostaniemy je pierwsi, w roku 2038. Moze.
Dl kraju lepiej by działania wojenne odbywały się poza naszymi granicami.
Sorry, jestem za Ukrainą i im współczuje, ale trzeba też myśleć pragmatycznie o swoim kraju. Rakiet jest mało, a ten car za 2 ruble może coś konkretnego odwalić, odkąd coraz bardziej mu się pod dupą pali, gdy Ukraińcy ośmieszają jego plot w całym kraju. Jednak wolałbym żeby nasz kraj miał chociaż minimum zdolności do obrony naszego nieba. Tym bardziej że jak jednak ruskie przekroczą granicę, to rakiety nadlecą z Kaliningradu i Białorusi, nie przez Ukrainę. Więc gotowość Ukraińców na zestrzeliwanie pocisków na niewiele nam się wtedy zda.
Oglądałem filmik na aljazeera o tym ataku i generalnie mam złe przeczucia co do tego wydarzenia. Syreny, ogromny krater no nie napawają optymizmem. A tu, czytam, walki plemienne. Thusku zły bo nie strącono rakiety.Jakby strącono i zajebałaby w czyjś dom to Donald i tak byłby winny. Ludzie co się z wami dzieje. Wróg jest na wschodzie i właśnie po raz kolejny rzucił w nas kamieniem. Nie wiem jaka powinna być odpowiedź, ale na pewno trzeba być przygotowanym, a nie ganiać i bić Ukrainców, jak to niektórzy robią.Zostawcie te walki plemienne, wróg u bram.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał w czwartek nowelizację, która zakazuje korzystania z telefonów komórkowych w przedszkolach i szkołach. Zakaz będzie obowiązywał od 1 września 2026 r.
No proszę, jak nowelizacja jest sensowna i nie jest napisana na kolanie, to można ją podpisać.
Tylko czy czasem oni nie są za wolnością gospodarczą?
Wy może skupcie się na tych pasożytach, bo inaczej tego już nie nazwę, wczoraj bym jeszcze nazwał ludźmi, ale dzisiaj ich nazwę pasożytami. (...) Wy się skupcie na tym, co oni wprowadzają w naszym kraju i do czego zaraz dojdzie w naszym kraju, a nie na broniących się Polakach. (...) Nie dajcie się sprowokować tym wszystkim proukraińskim świniom, bądźmy zjednoczeni, trzymajmy się siebie i róbmy dalej swoje.
https://natemat.pl/662902,gromda-odcina-sie-od-agresji-na-ukraincow-to-zobaczcie-nowe-nagranie-ich-czlonka
Odnośnie ataku zawodnika Gromdy na ukraińską parę. Pozostawię bez komentarza do wspólnej refleksji.
Polecam sekcję komentarzy pod ich materiałem.
Jesli moj klik jest warty dla nich nawet 1 grosza to... nie klikne :)
tl;dr prosze :)
Tak, statystyki mówią że ostro przesadzacie.
nie no iks de, bo ja nic nie napisałem o pogromach tylko o twoim lekceważeniu takich sytuacji.
iks de.
Na tle wszystkich ataków na tle narodowościowym, Ukraińcy są ofiarami w 30% przypadków. Czemu nie grzejecie ataków na inne grupy? Czemu prasa w sezonie ogórkowym tego nie pokazuje? Czyżby nośny temat od czasu Ukraińskiego oddziału i oddania medalu?
Jak wy dalej nie rozumiecie, że mam problem z waszą skalą tego co się dzieje z Ukraińcami, to już mi się nie chce wam tego tłumaczyć. Serio.
Porównanie ze wszystkimi przestępstwami pokazałem w ramach ciekawostki. Wciąż to pokazuje, że średnio miesięcznie popełniono 30 przestępstw na 1,55 miliona osób. Powiedz szczerze - to dla Ciebie są pogromy?
Na pewno nie 30 na półtora miliona ludzi, bo to jest promil promila. Może jak się zaczną czterocyfrowe liczby, to sam się zaniepokoję. Póki co to jest zwykłe nakręcanie... w sumie nawet nie wiem czego. Ojkofobii? Paniki?
Ale od samych liczb bardziej by mnie zmartwiło jakby rząd poszedł w retorykę antyukraińską, a póki co na to się nie zapowiada. Może jak PiS dojdzie do władzy do spółki z Braunem, to kto wie - ale póki rząd i 99% ludzi jest albo proukraiński, albo w najgorszym wypadku neutralny - to kwestię "pogromów" kwituje tylko pukaniem się w czoło.
Ależ widzę, dlatego w poście pokazałem ile przestępstw na tle narodowościowym zostało popełnionych. Tylko wijecie się jak piskorz, byle nie potwierdzić faktu, że ta liczba jest promilem promila w porównaniu do liczby osób :)
Ładnie to tak ucinać zdania pod tezę? :)
Wszystkie twoje odpowiedzi po zadanym pytaniu "ILE?" z poprzedniej nitki. Wskaz twoja odpowiedz. Jedna konkretna liczbe a nie krecenie lodow.
Widać wybiórcza pamiec to u prawaczkow norma. A patrzac na to jak prawaczki szybko zapominaja na kogo glosowaly, czy tez kto podpisywal zielony lad itp, to ziobro zdziwienia.

A jak chcesz konkretną liczbę, to nie wiem. 2137 ci pasuje?
BTW Milion razy pisałem że głosowałem na Hołownię i Trzaska w drugiej turze, ale u lewaczków normą jest że jak coś się wbije w ich mózg, to żeby tysiąc razy to mówić, to i tak "oni wiedzą lepiej". Norma :)
BTW Milion razy pisałem że głosowałem na Hołownię i Trzaska w drugiej turze, ale u lewaczków normą jest że jak coś się wbije w ich mózg, to żeby tysiąc razy to mówić, to i tak "oni wiedzą lepiej". Norma :)
Wiem, ze wszystko na "lewo" od brauna to dla was "lewaki", ale chcialem zauwazyc ze nawet czaskoski to centrum ew centro-prawica, tym bardziej holownia. Wiec z czym do ludzi?
No to to jeżeli Trzaskowski i Hołownia to dla Ciebie prawica, to OK - zagłosowałem na prawicę. Mi pasuje :)
Na pewno nie 2137 na poltora miliona ludzi, bo to jest promil promila. Może jak się zaczną pieciocyfrowe liczby, to się zaniepokoisz. Inaczej bedzie to zwykłe nakręcanie...
A to już w chodzimy w subiektywne opinie, jaka liczba jest tą prawidłową. Już była wyżej o tym dyskusja. Jeżeli uważasz że 30 przestępstw miesięcznie wystarczy - proszę bardzo. Dla mnie to za mało. No chyba że przedstawicie np. jakąś ustawę czy przepis, mówiący że od konkretnej liczby można mówić o "pogromach", to OK. Póki co ciągle mówicie że "moja liczba jest mojsza niż twojsza".
Zreszta w ten sposob mozna pogadac u "ruskiej rakiecie". Eeee to tylko jedna. Dla mnie to za malo. Pogadamy jak bedzie 2137. Teraz to tylko ojkofobia. Czy cos.
Radio RTLM: Wolne Radio i Telewizja Tysiąca Wzgórz. Łączyło atrakcyjną muzykę i luźny styl prezenterów z nienawistnym przekazem.
Ofiary nazywano na antenie „karaluchami” (inyenzi). Przekonywano Hutu, że mordowanie to „oczyszczanie” i obrona konieczna przed agresją Tutsi. Widzisz podobieństwo?
No to podaj stację w Polsce która zachęca do mordowania Ukraińców, skoro podajesz ten przykład.
h ttps://x.com/i/status/2082834115439604129
mentalnie ograniczony
Między tym, co dzieje się teraz w Polsce, a tym, jak zaczęły się czystki etniczne w Rwadzie, istnieje fundamentalna różnica. Sytuacja w Polsce nie wykazuje cech przedludobójczych. Mylisz np. podłoże ekonomiczne i socjalne niechęci do Ukraińców z podłożem egzystencjalnym, które staje się przyczyną ludobójstwa (odczłowieczanie drugiej grupy, uznanie jej za zagrożenie biologiczne). Mylisz też krytykę instytucjonalną (np. sprzeciw wobec polityki socjalnej państwa względem Ukraińców) z totalnym radykalizmem, czyli dążeniem do fizycznej likwidacji, które jest jakimś patologicznym marginesem w Polsce.
Jeśli według ciebie w Polsce zaczyna się taki proces dehumanizacji Ukraińców, jak w ofiar w Rwandzie, to równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że przedbrexitowa Anglia była na dobrej drodze do ludobójstwa Polaków. A to piramidalna bzdura, choć przecież przed rokiem 2016 w Wielkiej Brytanii nastroje wobec migrantów z Europy Środkowo-Wschodniej (w tym Polaków) opierały się na identycznych mechanizmach: obwinianiu o zabieranie pracy, obciążanie systemu zasiłków, nagonce w tabloidach oraz incydentalnych aktach przemocy. Od poszukiwań kozła ofiarnego (obwinianie Ukraińców za jakieś problemy w pracy, za inflację itp.), znanego zjawiska zmęczenia współczuciem (po zrywie solidarności na początku wojny) oraz przejawów mowy nienawiści czy teorii spiskowych daleko jeszcze do ludobójstwa czy systemowej przemocy.
Jeśli porównamy Rwandę i Polskę, to brak u nas systemowej propagandy (media państwowe nie wzywają do eksterminacji i nie nawołują do przemocy), aparat państwa nie planuje i nie organizuje czystek czy jakichś prowokacji (policja chroni mniejszości, a prokuratorzy ścigają za przestępstwa z nienawiści). Nie uświadczysz też militarnej radykalizacji. W modelu 10 etapów ludobójstwa Stantona obecna sytuacja w Polsce wobec Ukraińców plasuje się na pograniczu etapów 1 (klasyfikacja) i 2 (symbolizacja). A początkowe etapy istnieją w każdym społeczeństwie, w którym żyją obok siebie różne narodowości. Gdy idzie o kolejne etapy, to brak u nas dyskryminacji (wręcz przeciwnie: Ukraińcy cieszą się różnymi przywilejami), zaś dehumanizacja to zjawisko marginalne (zwłaszcza w anonimowej przestrzeni Internetu). Przejście do kolejnych etapów (organizacja, polaryzacja itd.) wymaga aktywnego udziału struktur państwowych lub najważniejszych partii politycznych.
Owszem, badania pokazują, że nastroje w Polsce przeszły ze stanu empatii i solidarności w stan racjonalizacji i zmęczenia. Mamy przełom w niechęci do uchodźców (przeciwnicy to 52% badanych), odczuwamy powszechne poczucie pogorszenia relacji, narasta sprzeciw wobec skali pomocy udzielanej Ukraińcom, pojawia się też polaryzacja emocjonalna. Polacy zaczęli postrzegać obecność Ukraińców przez pryzmat codziennej rywalizacji o zasoby publiczne (kolejki do lekarzy, miejsca w szkołach) oraz przez pryzmat sporów historycznych (Wołyń). Podobne procesy "ochładzania" nastrojów wobec migrantów obserwowaliśmy jednak w innych krajach europejskich (nie tylko w Anglii). W Polsce przejście od niechęci do systemowej nienawiści blokowane jest przez mechanizmy demokratyczne (aparat państwa karze za przestępstwa z nienawiści oraz fizyczne ataki na tle narodowościowym) oraz sam charakter niechęci (podłoże ekonomiczno-pragmatyczne, a nie ideologiczne).
Tak naprawdę jedyną siłą polityczną, która zahacza o "ideologiczną" niechęć, jest Korona Brauna. Nie ma jednak najmniejszych szans, żeby partia cyklopa zyskała dominujący wpływ na to, co się dzieje (systemowo) w Polsce. Ani PiS, ani Konfederacja (a tym bardziej liberałowie i lewica) nie nawołują do ludobójstwa czy aktów fizycznej przemocy wobec Ukraińców. Ograniczanie migracji czy świadczeń socjalnych to najgorsze, co może spotkać Ukraińców (jako grupę) w naszym kraju. W Polsce dyskutuje się w głównym nurcie polityki o korektach ekonomicznych, a nie o odbieraniu praw ludzkich. Wszelkie akty fizycznej przemocy są i będą miały charakter patologiczny (także z punktu widzenia aparatu państwa) oraz marginalny. Zwłaszcza że ponad 70% Polaków nie chce wyjścia z Unii Europejskiej, więc "parasol ochronny" europejskiej legislacji będzie nadal obowiązywał.
Co więcej, nagłośnienie przypadków fizycznej przemocy wobec Ukraińców (i niepokojący wzrost ich dynamiki) spotkały się z natychmiastową reakcją instytucjonalną - powołano specjalne zespoły prokuratorów i podkreślono nieuchronność kary (natychmiastowe aresztowania). To wszystko ma przeciwdziałać "wylewaniu się" przemocy z Internetu na ulice, choć akty agresji wciąż dotyczą ułamka procenta populacji Ukraińców w Polsce. Nasz kraj wciąż pozostaje jednym z najbezpieczniejszych w Europie (także dla Ukraińców) i nie ma mowy o żadnej "normalizacji" przemocy.
W skrócie: porównywanie mechanizmów prowadzących do ludobójstwa w Rwandzie z niechęcią Polaków do Ukraińców to przejaw "mentalnego ograniczenia".
Jakie to przywileje, tak z ciekawości?
W szczególności jestem ciekaw czy jakieś przywileje przysługują obywatelom Ukrainy, którzy przybyli do nas jeszcze przed wojną i tym samym nie mają statusu uchodźcy ani nie zostali objęci przepisami specustawy - jest ich niemało. I czy w ogóle kiedykolwiek jakieś przywileje im przysługiwały.
A jeżeli jednak faktycznie masz na myśli wyłącznie uchodźców wojennych, to fajnie jakbyś to w takich sytuacjach rozróżniał.
Wołyń nie wziął się znikąd. Człowiek sam z siebie nie bierze młota i nie idzie mordować sąsiada. Ktoś nad tym długo pracował, sączył jad i nienawiść. Rozpad państwa, wojna i w związku z tym brak odpowiedzialności, a wręcz przyzwolenie władz okupacyjnych to umożliwiły.
Oczywiście, pisząc o "przywilejach", miałem na myśli osoby, które przybyły do Polski po wybuchu wojny. Czyli w tej chwili ponad połowę Ukraińców (ok. 967 tysięcy).
Czemu mówię o "przywilejach"? Ponieważ zyskali oni specjalne uprawnienia prawne i socjalne, którymi nie dysponują tradycyjni imigranci spoza UE. Nie muszą ubiegać się o zezwolenie na pracę; mogą zakładać i prowadzić w Polsce jednoosobowe firmy na takich samych zasadach, jak Polacy; płynnie przechodzą na 3-letnią kartę pobytu (co daje stabilizację i prawo do podróżowania po strefie Schengen); otrzymują 800+; mogą wnioskować o zasiłki rodzinne, becikowe, koszty dofinansowania żłobków, zasiłki pielęgnacyjne; zyskali bezpłatny dostęp do NFZ; bezpłatnie i bezproblemowo weszli w polski system edukacyjny.
Innymi słowy, uzyskali właściwie takie prawa w wielu obszarach, jakie mają Polacy (w tym dostęp do obciążonych systemów opieki zdrowotnej i edukacji), chociaż nie mieszkają tu od pokoleń i nie płacą podatków od pokoleń. Czerpiemy z tego, rzecz jasna, korzyści (Ukraińcy budują też nasz wzrost gospodarczy), o czym sam wiele razy pisałem, ale trudno nie przyznać, że nasi wschodni sąsiedzi cieszą się w Polsce (i w innych krajach UE) przywilejami i nie są dyskryminowani.
To wywołuje zazdrość, co sam mogłem obserwować nawet wśród uczniów w szkole, gdy ukraińskie dzieci dostawały się bez problemu i "bez kolejek" do przeładowanych klas (co mogło pogorszyć jakość edukacji w konkretnych placówkach), otrzymywały za darmo dodatkowe lekcje języka polskiego (opłacane przez podatników), korzystały z pomocy asystentów międzykulturowych oraz z takich samych programów pomocy finansowej (np. wyprawki), miały dostosowane arkusze egzaminacyjne (wydłużony czas, słowniki, język ukraiński).
Daliśmy Ukraińcom (jako państwo i jako podatnicy) wiele "od siebie", w akcie dobrej woli i w słusznym odruchu pomocy i empatii. Między innymi dlatego nieprzyjazne gesty ze strony Ukrainy tak bardzo wielu Polaków bolą i drażnią, przyczyniając się również do wzrostu antyukraińskich nastrojów. Jeśli więc ktoś szuka winy za to, co się dzieje, u Nawrockiego czy Brauna, to równie dobrze powinien jej poszukać u Zełenskiego i jego otoczenia.
Dlatego może jednak uogólnienia i odpowiedzialność zbiorową pozostawmy mało ambitnym mediom, populistycznym politykom szuroprawicy i ich niezbyt rozgarniętym wyborcom, a sami jako ludzie na pewnym poziomie ich nie stosujmy.

Mamy kryzys w szkolnictwie, co należy zrobić? Dowalić więcej darmowej pracy nauczycielom. I cyk, pora na CS'a.
Dostali podwyżki ?
Dostali!
Więc niech teraz na nie zapracują👿😈
Świadomie od dłuższego czasu nie piszę już tutaj o sytuacji w szkołach, bo mało kogo to obchodzi.
Ale jeśli mam być szczery, to Nowacka jest chyba nawet gorsza od Czarnka. I mam na myśli nie tylko negatywny wpływ na pracę nauczycieli, ale też negatywny wpływ na oświatę (w tym uczniów) in pleno. W szczegóły się nie będę zagłębiał.
Czy ktoś z tu obecnych, podobnie jak ja, tego głośnego poradnika bezpieczeństwa w ogóle nie otrzymał? Bo wychodzi na to, że np. cała moja ulica została w tym pominięta, wszyscy w bloku moich rodziców łącznie z nimi, a także cała wieś, gdzie teściowa mieszka.
I nie, nie jest to ta sama wieś, to samo miasto, ten sam powiat czy województwo.
Trzeba było spełniać jakieś kryterium, żeby otrzymać wersję papierową?
Jakiś geniusz wysłał alert RCB z enigmatycznym "bądź przygotowany" (do czego? jutro wojna wybucha, upalny weekend, promocja 3+1 na piwo w Biedronce?) i linkiem do pdf z poradnikiem bezpieczeństwa. Nie dało się przewidzieć, że kilka milionów osób klikających w link zawiesi nie tylko jego serwery, ale serwery stron rządowych, na których został postawiony... Mamy resort cyfryzacji na medal.
- Zacznij od złej
- Link nie działa
- A dobra?
- Wysłaliśmy link w Alercie RCB z poradnikiem do kilkunastu milionów Polaków!
- Doskonale!
Ja napisałem, że działa tylko coś co działa od 100 lat a mamy 21 wiek.
Syreny działają dobrze o ile wiemy co zrobić i wyją tam gdzie jest jakieś zagrożenie.
Osoba odpowiedzialna za Alert RCB zrobiła DDoS stron rządowych, ale zawsze znajdzie się tęga głowa, która powie do miliona osób: było nie klikać w link XD
Działające syreny tam gdzie faktycznie jest bądź może być zagrożenie tak by ludzie jeżeli mają gdzie mogli się schować i zareagować.
Alert RCB wysyłany wtedy kiedy trzeba, żeby COŚ ZNACZYŁ a nie wtedy kiedy ma wiać wiatr.
Szybka reakcja służb zwłaszcza gdy wiadomo, że coś ma być na rzeczy o czym wiedzieli dzień wcześniej, jakiś stan czuwania by baba z polsatu nie była pierwsza na miejscu zdarzenia.
Więc wystarczy to co jest.
tylko, żeby działało porządnie.
Ostatnio byłem w Rumunii. Zbliżała sie burza z gradem. Każdy dostał powiadomienie na telefon, nie SMS. Powiadomienie na cały ekran + sygnał dzwiękowy nawet przy wyciszonym telefonie. Myślę, że jest to lepsze niż syreny alarmowe które wykorzystywane są przy każdym gównopowodzie. Jeżeli rząd chce żeby te syreny były brane na poważnie to jutro i 1 września te syreny powinny milczeć. Zobaczymy za 24h jak będzie
Jak sobie wyobrażasz alert RCB o ataku? O której godzinie i jakiej treści?
O tej samej, w której zawyją syreny. Budzisz się w środku nocy, słyszysz syreny i łapiesz za telefon, żeby poznać przyczynę.
Robisz szablon komunikatów o treści: w regionie X syreny zawyły z powodu Y. W przypadku uruchomienia syren automatycznie wysyłany jest alert w tym regionie, człowiek nawet nic nie musi robić. Po odwołaniu syren wysyłany jest alert o odwołaniu. Tyle, cała filozofia, to naprawdę nie jest trudne.
Nie wiedziałem, że można tak ingerować w telefon ze strony operatora GSM, żeby go tak aktywować. Ale to i tak powinien być dodatek, syreny to podstawa.

Przecież jutro znów zawyją syreny. Te syreny obecnie to zabawka a nie system ostrzegania.
Na miejscu agresora bym atakował właśnie 1 sierpnia albo 1 września.
https://www.facebook.com/reel/1031972859441358
W odpowiedzi na problem z rękami do pracy dopływ inżynierów trwa.
https://wiadomosci.wp.pl/migranci-paralizuja-hiszpanska-ceute-dramatyczny-apel-sluzb-7313127867279360a
Wiadomo, że gdyby nie te 8 lat pisu.
Ładnie się Trump mści na Sanchezie, za odmowę użycia hiszpańskich baz, podczas awantury, z Iranem, którą wywołał pomarańczowy imbecyl.
https://x.com/XKubiak/status/2083066894433563133
^^Mogę tylko powtórzyć po raz n-ty: tak debilnej administracji, jak obecna, USA nigdy nie miało. Rykoszetem dostaną nie tylko Hiszpanie, taki to z Amerykanów jest obecnie "sojusznik".
ps. Uprzedzając pytania - w Maroku nawet nie pierdną, bez pozwolenia wielkiego brata zza oceanu. Resztę sobie sam znajdziesz, Maverick, dodając dwa do dwóch. Oraz wyłączając telewizor, a włączając myślenie :P. Ja wracam do cienia ;-)
Hiszpanie problemów z migracją nielegalną nie mają od wczoraj więc można się pewnie lepiej do tego przygotować.
50 tys ludzi włazi nielegalnie to jednak coś nie działa.
Na Polsacie mówią a to nie jest raczej prawicowa telewizja.
Że powodem tego szturmu jest ostatni wyrok sądu najwyższego.
Nic o Trumpie i Pisie jeszcze nie wspominają.
https://www.money.pl/gospodarka/tlumy-migrantow-wbiegly-do-hiszpanskiej-eksklawy-jak-to-mozliwe-7313132505770048a.html
Wszystko można powiązać ze sformułowaniem że wina Pisu.
Trump atakuje Iran - a kto skandował TRUMP w czapkach - czyja wina?
Przecież to się tutaj przewija cały czas:)
Ale wyrok sądu nie przeczy temu, co napisał Lord. Maroko zachowuje się jak Białoruś. W sposób zorganizowany rzuca imigrantów na granicę. Cel jest oczywisty: zdestabilizować polityczną sytuację w Hiszpanii oraz (IMHO) zintensyfikować poparcie dla prawicy. Dla mnie to też na kilometr śmierdzi Trumpem.
Ten wyrok jest bez znaczenia. Nielegalsi wracają już do Maroka, eskortowani przez hiszpańskie wojsko:
https://x.com/CezaryKucharski/status/2083128023923003569?s=20
ps. Filmów z wojny hybrydowej, jaką Amerykanie toczą z Hiszpanią, rękoma marokańskiego reżimu, jest już trochę, w sieci.
Ten wyrok jest bez znaczenia. Nielegalsi wracają już do Maroka, eskortowani przez hiszpańskie wojsko
A jednak szybko sobie z tym poradzili.
Po tym co się stało w szpitalu MSWiA to już media konowałom nie odpuszczą. Rzecznik NRL powinien się przygotować na znacznie cięższe czasy. Do tej pory to była rozgrzewka.
Trafisz do szpitala z rodzicami, rodziną lub sam to zaufanie trochę Ci mocno wzrośnie...
Nie wiem czy ktokolwiek z Nas będzie "darł ryja" i epatował argumentami rodem z szamba internetu, tiktoka, mediów w sytuacji zagrożenia życia swojego lub najbliższych... ;)

Ciekawe czy teraz ruskie trolle zamkną mordę, że to jednak Ukraina wystrzeliła pocisk, by nas wciągnąć do wojny, że to Przewodów 2 itd. Choć zapewne cytując Pana Sznuka - Nie wiem, choć się domyślam.
Żartobliwie ale może warto aby poprosić Ukrainę aby przy jakiejś okazji odesłała Rosji w okolice Moskwy ten złom...
Np. tak w jakiejś rakiecie...