Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

FIFA 14 Przed premierą

Przed premierą 12 czerwca 2013, 12:20

Pierwsze mecze w FIFA 14 za nami - wrażenia z gry

FIFA nie stoi w miejscu - najnowsza część piłkarskiej serii wprowadza wiele zmian w systemie rozgrywania futbolówki. Zapowiada nam się bardziej taktyczna, realistyczna odsłona.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry FIFA 14 - bez wielkich zmian, za to z polską Ekstraklasą

Artykuł powstał na bazie wersji X360.

Choć właśnie nastąpił finał rozgrywek piłkarskich we wszystkich najważniejszych europejskich ligach i zmaganiach pucharowych, a sezon 2012/2013 definitywnie ma się ku końcowi, powoli rozpoczyna się okres innych futbolowych zmagań, tym razem na wirtualnej murawie. Mimo że to dopiero czas wstępnej selekcji i planowania ilość informacji na temat nowej odsłony sztandarowej serii EA Sports z każdym dniem zdecydowanie rośnie. Odwiedziny stoiska Electronic Arts na targach E3 pozwoliły przetestować FIF-ę 14 i zobaczyć, które z zapowiedzianych zmian udało się twórcom wcielić w życie już teraz.

„Czternastka” w założeniach nie ma być odsłoną rewolucyjną w stosunku do swoich poprzedniczek i chyba rzeczywiście raczej się nią nie okaże, aczkolwiek nie da się ukryć, że ekipa twórców z kanadyjskiego Vancouver po raz kolejny mocno pomajstrowała w mechanice, ponownie nieco zmieniając front i próbując przedstawić wirtualny futbol z odrobinę innej perspektywy.

Pierwsze wrażenie po kilkunastu minutach zabawy nasuwa się samo – FIFA 14 to gra zdecydowanie wolniejsza, nastawiona na przemyślane rozgrywanie piłki i robiąca dobry użytek z szeregu szybkich opcji taktycznych. Tempo prowadzonych akcji spadło zauważalnie, a szybkie i bezkompromisowe frontalne natarcia naszych podopiecznych, zarówno skrzydłami, jak i środkiem boiska, ustąpiły nieco pola pieczołowicie przygotowywanym atakom pozycyjnym. Niezwykle ważny wpływ na styl gry i przemieszczanie się futbolówki ma współpraca poszczególnych formacji – odległość pomiędzy każdą z nich została zmniejszona i do rzadkości należą teraz sytuacje, w których po utracie piłki przed polem karnym rywala i szybkim podaniu prostopadłym nagle stajemy wobec przewagi liczebnej atakującego przeciwnika. Obrońcy starają się trzymać razem, pomagając sobie nawzajem i – w razie potrzeby – jak najszybciej wspierając jednego z kolegów w kryciu indywidualnym. Trzeba również zauważyć, że defensorzy zdecydowanie sprawniej uzupełniają wolne pole, np. w momencie szarży jednego z bocznych zawodników, a pomocnicy mają więcej zadań obronnych, starając się często rozbijać ataki już na wysokości środkowej linii boiska.

Pierwsze mecze w FIFA 14 za nami - wrażenia z gry - ilustracja #2

Podczas napierania na bramkę przeciwnika można się przekonać, że na znaczeniu zyskała szybka, kontaktowa gra na małej przestrzeni. Zawodnicy formacji ofensywnych bardzo chętnie biorą udział w dynamicznych wymianach krótkich podań, starając się wciągnąć obrońców drużyny przeciwnej w głąb pola i jednocześnie szukając możliwości do posłania prostopadłej piłki na wychodzącego napastnika. Futboliści są w ciągłym ruchu i mimo że zabawa toczy się w wolniejszym tempie, to aktywna postawa pomocników otwiera cały wachlarz różnorodnych wariantów rozegrania łaciatej.

Nowa FIFA zdecydowanie premiuje precyzję i dokładność w kontrolowaniu futbolówki – jej przyjęcie to teraz jeszcze większa sztuka. Każda niedokładność w podaniu, zbyt silne przekazanie czy niepotrzebne podniesienie skutkują albo złym jej odebraniem, albo utratą posiadania. By temu zapobiec, możemy na przykład efektownie przepuścić piłkę między nogami lub rozpocząć bieg od razu po jej przyklejeniu do nogi, zmieniając kierunek jej lotu.

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Graliśmy w Mount & Blade 2: Bannerlord – na ten sandbox warto czekać
Graliśmy w Mount & Blade 2: Bannerlord – na ten sandbox warto czekać

Przed premierą

W dalekiej Turcji szykuje się nam po cichu średniowieczna piaskownica totalna. Drugi Mount & Blade to gra całkowicie niszowa i wyraźnie nieoszlifowana, ale przy tym powalająca swoją skalą. Nic dziwnego, że powstaje tak długo!

Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest
Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest

Przed premierą

W niszy, która powstała po porzuceniu przez Ubisoft serii Heroes of Might and Magic sukcesy odnosić mogą mniejsi twórcy, tacy jak Lavapotion. Ich Songs of Conquest może być najlepszą grą w stylu „hirołsów” od czasów kultowej trójki.