Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 27 czerwca 2011, 13:51

autor: Krystian Smoszna

Gra od 1985 roku i nadal mu się nie znudziło.

Rage - już graliśmy!

Przez blisko dwie godziny mogliśmy testować w spokoju konsolową edycję gry Rage. Czy nowa gra firmy id Software przypomina starsze i doskonale znane hity teksańskiego studia? Sprawdźcie sami!

Przeczytaj recenzję Legenda powraca na tarczy - recenzja gry Rage

Artykuł powstał na bazie wersji X360.

Najnowsze dzieło studia id Software jest już na ostatniej prostej – do jego światowej premiery pozostało dokładnie 100 dni. Amerykanie znani są z tego, że nigdzie się nie spieszą i swoje produkty tworzą w ślimaczym tempie. Dość powiedzieć, że ich poprzednia, w pełni autorska gra (Doom 3) ukazała się w sierpniu 2004 roku, a więc sześć lat temu. Jeszcze dłużej fani teksańskiego studia czekali na nową markę. Rage jest pierwszym tytułem niebędącym sequelem od czasu Quake’a, a więc od piętnastu lat!

Świat w Rage prezentuje się fantastycznie.

O Rage wspominaliśmy na łamach naszego serwisu wielokrotnie, zarówno w wiadomościach, jak i w artykułach publicystycznych. Do tej pory jednak koncentrowaliśmy się głównie na fantastycznej oprawie wizualnej (silnik idTech5), po macoszemu traktując pozostałe kwestie. Dziś chcielibyśmy nadrobić te zaległości i opowiedzieć co nieco, jak przedstawia się właściwa rozgrywka. Zawarte w niniejszym tekście informacje pochodzą z pierwszej ręki, bo niżej podpisany miał okazję przez blisko dwie godziny testować obszerne demo gry na zakończonych niedawno targach E3.

Udostępniona przez Teksańczyków próbka zawierała pięć fragmentów kampanii, które nie były w żaden sposób powiązane – dwa etapy zostały zaprezentowane już wcześniej na innych, dużych imprezach, pozostałe stanowiły zupełną nowość. Decyzja o udostępnieniu kilku luźnych epizodów okazała się dobrym posunięciem. Dzięki niej mogłem zapoznać się z różnymi aspektami rozgrywki, co w przypadku Rage jest dość istotne – nowe dzieło firmy id Software nie przypomina bowiem typowych produkcji tego studia, jest od nich zdecydowanie bardziej rozbudowane.

Największa nowość to otwarta struktura rozgrywki. Po raz pierwszy w dwudziestoletniej historii studia Amerykanie nie stworzyli typowego „corridor shootera”, w którym zabawa polega na bieganiu z punktu A do punktu B, połączonym z eksterminacją potworów. Rage przeniesie nas do rozległego świata, który można w dowolny sposób eksplorować. Skojarzenia z Falloutem 3 i Borderlands są jak najbardziej na miejscu, choć nowej grze trochę bliżej do tego drugiego tytułu. Nie tylko ze względu na klimat czy specyficzną stylistykę, ale również dlatego, że pojawiają się w niej pojazdy.

Nie zabraknie tu dziwacznych stworów.

Oczywiście wprowadzenie otwartej rozgrywki byłoby pozbawione sensu, gdyby świat gry nie miał nic ciekawego do zaoferowania. W Rage ma. Oprócz charakterystycznych dla postapokaliptycznego uniwersum pustkowi i bezdroży nowe dzieło id Software pozwala również odwiedzić niewielkie, ale prężnie działające osady, górskie kryjówki bandytów, opuszczone fabryki, a także podziemne kompleksy, pełne niekryjących złych zamiarów mutantów. Spotykani bohaterowie niezależni są źródłem rozmaitych zadań, które można wykonywać w dowolnym porządku. Oczywiście nie brakuje również misji z głównego wątku fabularnego, systematycznie rozwijających akcję, ale z racji tego, że demo oferowało garść oderwanych od całości etapów, trudno stwierdzić, czy prezentowane questy się do nich zaliczały.

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.

Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!
Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!

Przed premierą

Na rynku jest już mnóstwo gier tego gatunku, ale mało która startując z pułapu Early Access szturmem podbiła serca graczy, uzyskując 96% pozytywnych opinii spośród niemal 17 tysięcy wystawionych recenzji. Czy Valheim zasłużył na ten zachwyt?