Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 15 marca 2010, 11:43

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Fallout: New Vegas - zapowiedź

Po latach przerwy współtwórcy pierwszych Falloutów ponownie zaprezentują swoją wersję opowieści o świecie, próbującym podnieść się z kolan po zagładzie nuklearnej. Czy Obsidian Entertainment zdoła przyciągnąć do Vegas tych fanów, których rozczarowała trze

Przeczytaj recenzję Fallout: New Vegas - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Dojenie falloutowej krowy trwa w najlepsze. Po wydanej w 2008 roku pełnoprawnej kontynuacji słynnego cyklu oraz pięciu mniej lub bardziej udanych mikrododatkach na horyzoncie widać już kolejną dużą grę, która opowiada o świecie, próbującym powstać z kolan po zagładzie nuklearnej. Fallout: New Vegas, bo tak nazywa się ten produkt, ma ujrzeć światło dzienne już za kilka miesięcy.

Od samego początku za tworzenie nowego Fallouta odpowiada zewnętrzne studio Obsidian Entertainment. Firma Bethesda Softworks nie wzięła na swoje barki produkcji nowej gry, ograniczając się jedynie do roli koordynatora projektu. Trudno było o lepszy wybór. Obsidian Entertainment ma na swoim koncie kilka znakomitych tytułów z gatunku RPG, ale najważniejsze jest to, że w jego szeregach wciąż znajdują się osoby (Feargus Urquhart, Chris Jones i Chris Avellone), które brały czynny udział w powstawaniu pierwszych Falloutów i doskonale znają ten temat. Doświadczenie tych ludzi jest po prostu nie do przecenienia.

Każdy, kto łudził się, że studio Obsidian Entertainment pokusi się o rewolucyjne zmiany w mechanice gry, będzie zawiedziony, ponieważ nowy Fallout tworzony jest na bazie trzeciej odsłony cyklu i pozostanie jej wiernym klonem, choć niepozbawionym pewnych usprawnień. Zachowane zostaną wszystkie charakterystyczne elementy opracowane przez zespół Todda Howarda, a więc widok z perspektywy pierwszej osoby, walka w czasie rzeczywistym oraz system celowania o nazwie V.A.T.S., który pozwala zatrzymać akcję gry i wymierzyć w wybrane części ciała ofiary. Sytuacja jest zatem jasna i klarowna. Jeśliuważasz, że rozwiązania wprowadzone w produkcie Bethesdy były zbrodnią popełnioną na marce Fallout, najnowszą grę z tej seriimożesz już teraz zacząć omijać szerokim łukiem.

Test Rorschacha pomoże określić umiejętności bohatera na początkurozgrywki.

Kurier po przejściach

Zmagania w nowym Falloucie rozpoczniemy w wyjątkowo niekomfortowej pozycji – jako mocno sponiewierany pacjent na stole operacyjnym. Od niechybnej śmierci uratuje nas robot Victor, który zupełnym przypadkiem natknie się na leżące w kałuży krwi ciało. Prosto z niegościnnej pustyni zostaniemy odstawieni do małego miasteczka na południe od Vegas, gdzie zajmie się nami miejscowy chirurg, niejaki doktor Mitchell. Lekarz nie tylko doprowadzi nas do porządku, ale później wręczy również pochodzące z podziemnego bunkra gadżety: pistolet, standardowy ubiór mieszkańca Krypty 21 oraz Pip-Boya 3000. Tak wyposażeni rozpoczniemy wielką przygodę, której celem – przynajmniej na początku – stanie się odnalezienie odpowiedzi na nurtujące nas pytanie: kto i dlaczego próbował zabić niepozornego kuriera, zajmującego się dostarczaniem przesyłek na terenie pustyni Mojave.

Oczywiście przed wyruszeniem w drogę przejdziemy obowiązkowy proces kreacji postaci. Z racji tego, że bohater jest już dorosłym człowiekiem, wygląda ona nieco inaczej niż w trzecim Falloucie, choć jej kolejne etapy sprowadzają się właściwie do tego samego. Kiedy Mitchell pozszywa nasze rany, zapyta o imię. Po ustaleniu tożsamości doktor wręczy nam przypominające lustro urządzenie o nazwie Reflection, które pozwoli dobrać odpowiedni wygląd zewnętrzny, a następnie udostępni maszynę Vit-O-Matic, umożliwiającą przyporządkowanie punktów do podstawowych cech (system S.P.E.C.I.A.L. zostanie, rzecz jasna, zachowany). Ostatnia faza rozwoju postaci dotyczy wyboru umiejętności. Z racji tego, że znany z „trójki” szkolny egzamin G.O.A.T. nie miałby tutaj żadnego logicznego uzasadnienia, autorzy wymyślili sobie, że przez ten etap przejdziemy z pomocą doktora Mitchella, bawiąc się w prostą grę w skojarzenia oraz robiąc test Rorschacha. Po wykonaniu wszystkich czynności będziemy wreszcie gotowi do akcji.

Brud, neony, augmentacje – Cyberpunk 2077 wygląda oszałamiająco
Brud, neony, augmentacje – Cyberpunk 2077 wygląda oszałamiająco

Przed premierą

Nadchodzące dzieło CD Projektu RED najpierw wstrząsnęło E3, a teraz podbiło gamescom. Pokaz Cyberpunka 2077 w Kolonii tylko utwierdza w przekonaniu, że to projekt o gigantycznej skali, niesamowitym potencjale i fenomenalnej stylistyce.

Widzieliśmy gameplay gry Cyberpunk 2077 – godzina w Night City
Widzieliśmy gameplay gry Cyberpunk 2077 – godzina w Night City

Przed premierą

Przez godzinę oglądaliśmy demo Cyberpunka 2077 – widzieliśmy neony, mrok i dynamiczne strzelaniny. Nowa gra CD Projektu RED prezentuje się świetnie, a świat pokazywany z perspektywy bohatera i szybka rozgrywka czynią z niej efektowne FPS RPG.

The Elder Scrolls: Blades to fantastyczny… symulator otwierania skrzyń
The Elder Scrolls: Blades to fantastyczny… symulator otwierania skrzyń

Przed premierą

„Ogromna gra RPG”, „produkcja wierna serii The Elder Scrolls”, „grafika rodem z wiodących konsol” – tak Todd Howard zapowiadał mobilne TES: Blades niecały rok temu. Udostępniona wczesna wersja pokazuje problemy gry, ale też jej nieoczekiwane zalety.

Komentarze Czytelników (58)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.03.2010 20:03
odpowiedz
Miszczogrzmot
46
Pretorianin

F3 był za prosty, zrobili z niego bardziej grę akcji i był za bardzo nastawiony na eksplorację(wcześniejsze fallouty miały taktyczno-turową walkę). Na normalu ściągałem ze zwykłego hunting rifle jednym-dwoma strzałami w głowę super mutanty, a później dało się bez żadnego problemu w ogóle biegać nago, bez żadnego pancerza walcząc z enklawą. Na hardzie wciąż było za łatwo. W dodatku eksplorując rzadko można było znaleźć nowe NPCe i questy, raczej więcej jaskiń, vaultów i pustych budynków do wyczyszczenia. Miasta były mniejsze i było w nich minej mieszkańców/questów. Megatona, czy nawet miasto na tankowcu nie miały porównania z NCR, czy New Reno z F2. Limit poziomu wyskoczył mi też po odsłonięciu jakiejś 1/4mapy, może mniej(poszedlem nie spodziewając się niczego na początku na pd-wsch, jak się okazało do supermutantów) i dalsza gra trochę przez to traciła.

VATS jako system walki został sprowadzony do możliwości spauzowania i wycelowania w odpowiednią kończynę. W pierwszych częściach dało się robić dużo więcej, np. poruszać, zmieniać bronie, rzucać granatami, używać skillów, dowolnie wchodzić i wychodzić z ekwipunku(nie pamiętam już szczerze jak to było rozwiązane w f3, ale wydaje mi się, że aby zmienić broń, trzeba było wyłączyć pauzę, wejść do pip-boya,wybrać bron, wyjść z pip-boya i znów włączyć vatsa).

Można było mieć tylko jednego kompana na raz, a nawet z nim często blokowaliśmy się w drzwiach. Polska wersja była taka sobie(roboty były ciszej nagrane od ludzi-grałem na pc) i przez brak Live'a w Polsce nie dostaliśmy ani dodatków, ani przez dłuższy czas nowszych patchy. Ogólnie gra była ok i nawet dobrze(i długo) się bawiłem, ale do poziomu Falloutów 1 i 2 trochę jej brakowało.

15.03.2010 20:06
odpowiedz
St.Priest
10
Centurion

Naprawdę mam już dosyć ludzi, którzy pomstują na F3, ze to nie to samo, że straciło klimat, ze fpp bez sensu.

Fallout to przede wszystkim uniwersum. To jest w nim najpiekniejsze - ukazanie zalezności, tego co może sie dziać z ludźmi po wielkim uderzeniu, co warunkuje ich zachowania, co nimi kieruje.

Bethesda robi przede wszystkim gry. Musi na tym zarobić. Nie może wiec ponownie wyprodukować czegoś w rzucie izometrycznym (jak w w f1 i f2). Musi isc z duchem czasu.

F3 ma sporo wad, i z wiekszoscia tego co napisał Eunuj się zgadzam (zwłaszcza z załosną ilością miast i charakterystycznych lokacji). Ale cieszmy się tym co mamy i liczmy na to ze New Vegas i Fallout 4 beda lepsze.

A jak wam "maniakom" nie pasuje - to macie f1 i f2 - macie patcha High Resolution. Macie niedokonczonego F3 van buren, macie mody do pierwszych czesci, macie F:T.

A teraz - ide oglądać "Pacyfik". Cześć.

15.03.2010 20:16
😉
odpowiedz
zanonimizowany507660
52
Generał

Stalker zgwałcił Obliviona i mamy niechciane dziecko w postaci Fallouta 3 ;] A tak na serio, pogodziłem się ze śmiercią Fallouta, to co było oddzielam grubą kreską od tego co jest teraz - innymi słowy "dałem" twórcom wolną rękę, uznałem że mogą robić co im się podoba z tą grą, byle efekt był dla mnie zadawalający. Prawda że nie chciałem wiele? A i tak wyszło słabiutko :/ FPS? OK, walka w czasie rzeczywistym? może być, brak klimatu? tego już za wiele... Owszem, gra ma fajnie (a nawet bardzo) wykreowany świat, widoczki, lokacje, wygląd postaci - wszystko super. Niestety całe te zasoby idą na zmarnowanie, bo F3 poprostu nie wciąga, nie ma tego czegoś. Gra jest zwyczajnie za prosta (zbyt szybko w nasze łapy wpada silna broń, amunicji nie brakuje, nawet początkowe pukawki są dosyć mocne i można przy ich pomocy zrobić rozpierduchę, wystarczy odrobina cierpliwości. Ja np. odziany w startowy pancerz i uzbrojony w podstawowy pistolet podbiłem Megatonę... Do tego poziom życia nie spada zbyt szybko, nie brakuje leków, apteczek itd. Zrobienie postaci pod walkę, zaowocuje stworzeniem Terminatora który kosi przeciwników jednym pociągnięciem za spust... Do tego dochodzi ten Vats który działa jak strażnik i nigdy nie pozwoli przeciwnikom nas zaskoczyć). Jak mam wobec tego poczuć klimat np. starej, opustoszałej i ciemnej krypty, skoro wiem że:
a) Cokolwiek tam znajdę i tak wiem że to zabiję bez większego wysiłku i obawy o własne zdrowie.
b) Nawet nie muszę się bać że coś na mnie naskoczy, bo uruchomi się Vats. Ot biegnę sobię przed siebię i czekam na walkę. Zbieram fanty i spadam kosić dalej...

Grając w takiego Stalkera serce podchodziło mi do gardła gdy uzbrojony w AK47 (jak na tą grę to niezbyt mocna broń) i średni pancerz, zwiedzałem ciemne podziemia tajnego labolatorium, nasłuchiwałem każdego odgłosu, wypatrywałem każdego odbłysku czy ruchu w ciemności - i to jest klimat! Jaka jest zatem różnica? W Stalkerze strach jest zasadny, jeden fałszywy ruch i można zginąć, w Falloucie 3 to tylko pozory, gracz i tak ma przewagę, nie ma się czego bać... Nawet nie chciało mi się uganiać za jakimiś super-duper broniami czy pancerzami, bo i po co?
Druga sprawa to fabuła, w F3 ona jest jakaś taka nijaka. Trzeba iść przed siebie i rozwalać wszystko co się rusza (prawie jak Borderlands), brakuje ciekawej intrygi, zwrotów akcji. Zadania poboczne bywają ciekawe, ale i tak prawie wszystko sprowadza się do: Idź, zabij coś, zabierz przedmioty ewentualnie użyj umiejętności na czymś (uruchom, zbadaj lub napraw) i wracaj. Wiem że w większości cRPG tak jest, ale brakuje tu tej przewrotności, czarnego humoru i cynizmu które cechowały poprzednie gry z serii...
Tam po wizycie w pierwszym większym mieście dało się wsiąknąć w ten świat, jego zasady i realia. W F3 natomiast przepykiwałem dialogi myśląć sobie: "Co mnie to wszystko obchodzi?!? Dawaj zadanie i spadaj bo jesteś dla mnie sztuczny, nie kupuję twojej drętwej paplaniny!"

15.03.2010 21:35
odpowiedz
SSman92
26
Generał

myśle że to będzie dobra gra

15.03.2010 22:12
odpowiedz
djmaciek
121
Pretorianin

myślę, że to jest odcinanie kuponów

15.03.2010 22:26
odpowiedz
mikiel claw
8
Legionista

W F3 mogłoby nie być zadań pobocznych gdyż niewiele one wnosiły . Mam nadzieje , że w Vegas to poprawią . Nie uważam , że gra powinna wyglądać surowo ale zawsze trzymam sie zdania , że do cRPG pasuje kamera a'la BG czy Fallout 1 i 2 .

15.03.2010 22:45
odpowiedz
lukiz1313
25
Centurion

fallout3 niebył zły jak dla mnie kogoś kto niegdy niegrał w serie fallout i 3 była pierwszą częśćią cyklu gra jest fajna. Fabuła ciekawa misje poboczne rozbudowane ciekawe lokacjie świetna muzyka i to radio gra według mnie sięwybiła podczas słąbego roku dla gier rpg

15.03.2010 23:02
👍
odpowiedz
Cainoor
205
Mów mi wuju

Fallout 3 był super, więc z niecierpliwościa czekam na New Vegas. Zapowiedź całkiem fajna.

15.03.2010 23:56
odpowiedz
osiem
4
Pretorianin

Mi absolutnie nie przeszkadza 3D w takich grach. Może być z góry, może być z pierwszej osoby. Tyle tylko, że jak już zmieniać to zmienić to DOBRZE a nie byle-jak. Vegas będzie jak na moje bardzo rozbudowanym modem do 3-ki. Nic więcej. Żeby zrobić fenomenalnego następce - musieliby zmienić kompletnie podejście przy tworzeniu gry. No i dzieciakom by to się nie podobało bo wtedy gra wcale prosta by nie była. Nie ściągnę, nie kupię, za to chętnie poczytam opinie o tej grze (które raczej będą przewidywalne)

15.03.2010 23:59
odpowiedz
Eunuj
73
Centurion

Do GunarDAN

Gdzie ty odczuwałeś wpływ statystyk? System fallouta jest żywcem zerżnięty z obliviona, czyli także występuje level scalling. Na pierwszym levelu praktycznie tak samo napierdzielasz się z supermutantami jak na 20 lvl.
W ogóle to walka z supermutantami jest dla mnie wielkim minusem gry. Głównym przeciwnikiem są supermutanty, ludzie są dopiero na drugim planie. Szkoda moim zdaniem supermutanci są beznadziejni, ani nie wywołują grozy, co najwyżej politowanie, a ich historia i stosunki socjalne nie są nigdzie wyjaśnione w grze, dlatego są tak beznadziejnymi przeciwnikami w grze. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby zostawienie ludzi jako głównego przeciwnika, zwłaszcza różnej maści bandytów.
Fallout 3 był gromą jedynie dobrą i to dobrą z minusem. Do dzieła świetnego mu brakuje naprawdę sporo.

16.03.2010 00:08
odpowiedz
Eunuj
73
Centurion

Ja nie wiem o jakiej wy mocy mówicie w przypadku broni. Dziwne że jak ja gram, aby zabić supermutanta trzeba wywalić 8 strzałów w głowe z chinskiego szturmowca, a na supermutanta mastera już jakieś 20, nie mówiąc już o supermutancie overlordzie na którego idą 2 magazynki w łeb. Śmieszne to trochę, w realnym świecie cały magazynek z Ak-47/M-16 z nabojami JHP zrobił by z głowy supermutanta normalną miazgę a'la tatar.
A te supermutanty trafiam w sporych ilościach będąc na lvl 20. Nawet unikalny karabin xuanlong nie pomaga za bardzo, lincoln repetier jest lepszym rozwiązaniem, ale jako praktycznie najlepszy karabin w grze również jest cienki. Brakuje mi unikalnych i silnych broni jak w Falloucie 2, gdzie karabin YK42b spopielał Zołnierzy enclave za jednym strzałem przy dobrym krytyku.

16.03.2010 00:52
odpowiedz
Lothers
138
Senator

W 2010 roku Fallout 2 jest w dalszym ciągu lepszą grą niż Fallout 3 - czy ktoś potrafi temu zaprzeczyć?

16.03.2010 01:26
odpowiedz
mos_def
109
Senator

Eunuj >>> krytyk + psycho i pewnie da rade polozyc 2 hitami z hunting rifle w glowe zwyklego muta bez pancerza (nie chce mi sie liczyc dmg) ale to raczej naciagana teoria i nie ma co z tego robic reguly. Miszczugrzmot dal sie troche poniesc fantazji.

Co do dobrych bronii masz przeciez Alien Blastera, robi dokladnie to o czym piszesz. Gdy jest blisko max dmg (100) potrafi praktycznie wszystko polozyc 1 strzalem z krytykiem. Gauss tez daje rade, choc ma maly fire rate i potrafi miec czasem biedny dmg, ale to wciaz mocna giwera. No i oczywiscie unikalny Plasma Rifle (nie pamietam jego nazwy, dostajemy go od androida) max dmg 80 przy pelnej sprawnosci w polaczeniu z duzym fire rate to potezna sila ognia, a i pojedynczy krytyk z niego potrafi polazyc wiekszosc krzyzem.
Nie jest tak zle, ja bym powiedzial wlasnie ze bronie sa moze nawet overpowered bo majac te wspomniane gnaty (a sa jeszcze inne niewiele albo wcale nie ustepujace - Blackhawk unikalny rewolwer .45, Avenger unikalny gatling... Fat Man :) mini nuke calkiem sporo) i majac do tego dopakowana postac, mozna wyjsc SOLO bezposrednio naprzeciw druzynie Enklavy czy Mutz i wyjsc z tego calo bez wiekszych problemow - grajac na veteranie!

16.03.2010 07:42
odpowiedz
Eunuj
73
Centurion

Ale jednak brakuje silnej broni palnej. W F2, H&K G11E można było zrobić niezłą sieczkę, nie mówiąc o broni dużej -Bozarze.
W F3 broń palna jest troche kiepska. Ten chiński xuanlong jako najlepszy karabinek powinien dorównywać do najlepszej stawki.

16.03.2010 09:43
odpowiedz
Dogmaticus
100
Konsul

Mysle ze to bedzie dobra gra, ale... ja zapraszam do gry w Fallen Earth :) czyli oryginalny Fallout puscil sie z pre-NGE i pre-CU SWG i dostalismy pelen wolnosci postapokaliptyczny swiat okolic Wielkiego Kanionu :). Absolutnie godne polecenia.

16.03.2010 15:23
😜
odpowiedz
Black_ToxicPro
13
Chorąży

Powiem szczerze Fallout 3 był średnią grą, ze względu na ubogie misje, ubogi ekwipunek i ludzi. Każdy był tam prawie taki sam, w Fallout New Vegas mogli by zrobić małych, większych , grubych i chudych, a nie takich samych różniących się tylko twarzami jak w Falloucie 3. Czekam na Fallouta New Vegas, ale niech nie przesadzają zbytnio, gdyż to jak Fallout 3 wygląda.

16.03.2010 15:28
odpowiedz
zanonimizowany595212
51
Generał

Niby Obsidian robi, ale po 3 tego niesmaku nic nie usunie.

16.03.2010 15:33
odpowiedz
Black_ToxicPro
13
Chorąży

Mam do was pytanie, orientujecie się czy będzie dubbing do tego Fallout'a NV ?

17.03.2010 00:39
😈
odpowiedz
zanonimizowany507660
52
Generał

Black_ToxicPro - Oby nie :)

17.03.2010 11:47
odpowiedz
Miszczogrzmot
46
Pretorianin

@mos_def
"krytyk + psycho i pewnie da rade polozyc 2 hitami z hunting rifle w glowe zwyklego muta bez pancerza (nie chce mi sie liczyc dmg) ale to raczej naciagana teoria i nie ma co z tego robic reguly. Miszczugrzmot dal sie troche poniesc fantazji."

Hmm nie pamiętam szczerze czy to były 2 czy 3 strzały, ale fakt jest faktem że ze zwykłą hunting rifle bez żadnych dopalaczy(choć możliwe, że ze small guns na maxa) robiłem z super mutantów sieczkę, a głowy latały na wszystkie strony w zwolnionym tempie. Pamiętam to, bo właśnie w tym momencie uznałem że gra jest za prosta i musiałem zmienić na najwyższy poziom trudności. I tu nie chodzi o to że jestem masochistą, po prostu bez żadnego wyzwania kiepsko sie gra.

Oby New Vegas było bardziej RPGowate, a mniej przypominało hack'n'slasha z broniami - powinni dać przede wszystkim więcej miast, npc i questów. Kamera może przy tym zostać jak była w f3. Mogli by też dać więcej falloutowego humoru, jak random encountery we wcześniejszych częściach typu wrak tytanika na pustyni, krowi pancerz, czy scena z mostem śmierci z "latającego cyrku monty pythona".

17.03.2010 20:28
odpowiedz
magik603
32
Konsul

Najbardziej mnie wkurząło w F3 to że na najtrudniejszym aby zabić byle kogo musiałem walnąć w niego 40 kulek albo więcej. Co prawda więcej expa się dostawało, ale w ogólnym rozrachunku nie rekompensowało to tego, że na najłatwiejszym zabijało się więcej przeciwników, ale po 5 kulkach, a ogólnie level na najmniejszym większy był pod koniec.

Wkurwiało mnie też to że cały czas mi brakowało wagi, stimpaków miałem 200, a kasy kupę.
Wolałbym jakiejs odmiany w stosunku do silnika, ale dobre i to.

17.03.2010 20:34
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Lothers - ja. ;)

18.03.2010 02:33
😁
odpowiedz
WisiekNaCzitach
26
Generał

ja tez, F3 byl swietny, smieszy mnie to narzekanie

18.03.2010 23:46
odpowiedz
Lothers
138
Senator

Mastyl: niestety. Nie możesz. Ponieważ, porównując obie gry, każdy element jest lepszy w F2 niż w F3, może poza grafiką ale to kwestia gustu ;)

19.03.2010 00:06
😃
odpowiedz
Flyby
176
Outsider

..wypadałoby w tym Falloucie 3 wprowadzić tury, wyrzucić dialogowe filmiki, dodać kompanów z większym indywidualnym zachowaniem i już byłoby "prawie dobrze"

..eee zapomniałbym, należałoby jeszcze gustownie "postarzeć" grafikę

..hmm, oraz "odmłodzić" starych graczy

19.03.2010 00:53
odpowiedz
zanonimizowany205467
53
Senator

Ja nawet myślę że powinno się pójść dalej. W końcu ojcem Fallouta jest Wasteland. Dlatego dialogi powinny być wpisywane z klawiatury, stylizacja grafiki (oczywiście obowiązkowo 2D) powinna zawierać świadomą pikselozę (mimo wysokich rozdzielczości), a wizerunki przeciwników i NPC-ów powinny być sprite'ami. Graficznie powinno to przypominać maksimum możliwości kart EGA, a mechanicznie i interfejsowo połowę lat 90' (ostatecznie). Wtedy wszyscy prawdziwi fani powinni być zadowoleni i wprost spuszczać się ze szczęścia w sklepie na pudełka z grą przed jej kupnem by oddać hołd "świętemu opadowi".

20.03.2010 23:16
odpowiedz
Nolifer
116
The Highest

Mam nadzieje że te usprawnienia wpłyną na fallouta dobrze

23.03.2010 18:16
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Lothers - chętnie o tym podyskutuję. Tzn co, co możemy obaj obiektywnie ocenić jest lepsze w F2? Wielkośc mapy? Ilość NPC, questów, broni?

Po zastanowieniu przez kilka godzin, widzę tylko trzy przewagi F2 nad F3, i w każdym wypadku są to raczje rzeczy, które nie stanowią o ogólnej jakosci rozgrywki, tylko stanowia miłe, indywidualne akcenty,

- możliwość awansu postaci w drużynie - w F3 chyba nic się nie zmienia w tym zakresie.
- Corvega - wielki brak w F3.
- wyższy limit leveli do rozwoju postaci.

A tak naprawdę, największą przewagą F2 jest tylko... sentyment.

24.06.2010 21:26
odpowiedz
ValutBoy13
1
Junior

Nie gadaj mi tu o sentymentach. Niedawno zabrałem się za ta grę i jest świetna. Nie mogę ocenić co lepsze bo w F3 nie grałem. Ale F2 to mistrzostwo.

-Jest ten klimacik

-F3 poszedł raczej w kierunku FPS, niz cRPG.

-Niesamowita swoboda i wpływ na otoczenie w F2

-Poczucie humoru

-Fabula w f3 wydaje mi się trochę... nietypowa. Ganiamy za ojczulkiem?

@Mastyl

Żaden sentyment. Przejdź cale F2, a zobaczysz o co chodzi.

14.07.2010 12:46
😁
odpowiedz
Karule
21
Generał

ValutBoy13 napisał(a):
F3 poszedł raczej w kierunku FPS, niz cRPG.

Ale się uśmiałem :) Skoro F3 poszedł bardziej w kierunku FPS to Wiedźmin 2 będzie slasherem!
Nie grałeś to nie komentuj, bo gadasz głupoty. Kończ waćpan, wstydu oszczędź.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze