Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
24 kwietnia 2009, 12:43

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Diablo III - przed premierą

Jedna z najbardziej oczekiwanych gier ostatnich lat nadchodzi wielkimi krokami i choć do premiery pozostało jeszcze sporo czasu, już dziś próbujemy podsumować, co przyniesie nowe dzieło Blizzarda. Panie i Panowie, oto Diablo III!

Przeczytaj recenzję Zło powróciło - recenzja gry Diablo III

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

O firmie Blizzard Entertainment można powiedzieć wiele rzeczy, ale na pewno nie to, że tworzy słabe gry. Produkty przygotowywane przez Amerykanów cieszą się na całym świecie niebywałą wręcz popularnością oraz powszechnym szacunkiem i trudno się temu dziwić, skoro każdy z nich to przykład solidnej rzemieślniczej roboty. Owszem, gry Blizzarda mają też swoje wady, ale powiedzcie, które ich nie mają? Poza tym, ilu znacie deweloperów, którzy przez kilka lat systematycznie publikują łaty do swoich produkcji? Blizzard o swoje dzieci dba, czego najlepszym dowodem jest patch 1.13 do Diablo II, który zostanie wydany prawie dziewięć lat po premierze podstawki. A ilu jesteście w stanie wymienić producentów, którzy podają mnóstwo informacji na temat swoich dzieł i nieustannie śledzą krytyczne uwagi fanów, by potem wziąć je pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o wprowadzaniu poprawek? Blizzard to robi, choć większość z Was nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.

Diablo III jest jedną z najbardziej wyczekiwanych gier tej dekady, a już na pewno jest tak nad Wisłą, gdzie grono sympatyków opowieści o inwazji sił piekielnych jest po prostu ogromne. W poniższym tekście postaramy się przybliżyć ten murowany hit, opisując m.in. najciekawsze innowacje, które zostaną wprowadzone do gry.

W grze zwiedzimy wiele znanych lokacji, takich jak np. pokazanena obrazku miasto Tristram. Jest już pewne, że bohaterowiebędą mogli wejść do splugawionej katedry, gdzie wszystko się zaczęło.

Przedstawiciele firmy Blizzard Entertainment najwyraźniej wierzą w to, że prawdziwe zło nie umiera nigdy, bo mimo dwóch zwycięstw śmiertelników w wojnie z piekielnymi bestiami, te ostatnie nadal zagrażają ludziom mieszkającym w Sanktuarium. Akcja finałowej odsłony trylogii, która rozpoczęła się od przebudzenia Pana Terroru w katedrze w Tristram, będzie rozgrywać się kilkanaście lat po wydarzeniach opowiedzianych w Diablo II i dodatku Lord of Destruction. W poprzednich grach grupa śmiałków unicestwiła Mroczną Trójcę, a archanioł Tyrael zniszczył Kamień Świata – potężny kryształ, który chronił świat ludzi przed nadprzyrodzonymi istotami. Wydawało się logiczne, że po zdjęciu bariery Sanktuarium zostanie zaatakowane. Nic takiego się jednak nie stało.

Od tamtej pory minęły dwie dekady i ludzie z czasem zapomnieli, że całkiem niedawno żyli w nieustannym zagrożeniu. O bolesnej przeszłości pamiętał jedynie Deckard Cain, ostatni z żyjących członków zakonu Horadrim, który ostatnie dwadzieścia lat poświęcił na badanie kryształu, próbując dowiedzieć się, dlaczego nie doszło do inwazji. Śmiertelnicy odbudowali zrujnowane miasta i wiedli normalne życie, jednak ich spokój nie mógł trwać wiecznie. Po długim okresie ciszy, piekielna zaraza znów uderzyła w Sanktuarium, zmuszając nielicznych wojowników do podjęcia kolejnej interwencji przeciwko demonom.

Oglądając udostępnione przez firmę Blizzard Entertainment filmy z Diablo III, można odnieść wrażenie, że rdzeń rozgrywki pozostał niezmieniony. I tak jest w istocie, bo zmagania prezentują się identycznie: bohaterowie przemierzają kolejne lokacje, wyrzynając w pień nadciągające zewsząd potwory. W batalii z diabelskimi pomiotami pomagają herosom unikatowe umiejętności i moce. W zależności od tego, jak sprawnie będziemy korzystać z wyuczonych cech, przeciwnicy szybciej przeniosą się na tamten świat. Diablo III niczym nie ustępuje poprzednikom pod względem żywiołowości i znów na pierwszym planie stawia akcję. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że nowe dzieło Blizzarda robi w tym względzie krok naprzód, bo liczba potworów atakujących śmiałków jest zatrważająca i znacznie przewyższa to, co widzieliśmy choćby w drugiej odsłonie cyklu.

Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją
Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją

Przed premierą

Choć Darkest Dungeon 2 znajduje się dopiero w fazie wczesnego dostępu, widać, że twórcy postanowili wzbogacić system znany z oryginału o wiele elementów. Jednocześnie jednak pokusili się o rezygnację z wielu ważnych mechanik.

Baldur's Gate 3 w Early Access to na razie fundament pod wielkie RPG
Baldur's Gate 3 w Early Access to na razie fundament pod wielkie RPG

Przed premierą

Baldur’s Gate 3 we wczesnym dostępie sprawia wrażenie gry, w której zadurzą się fani serii Divinity: Original Sin i Dragon Age… ale niekoniecznie Baldur’s Gate. Tak czy owak szykuje się znakomite RPG – o ile zostanie należycie połatane.

Elden Ring za bardzo trąci Dark Souls, ale FromSoftware i tak ma moje pieniądze
Elden Ring za bardzo trąci Dark Souls, ale FromSoftware i tak ma moje pieniądze

Przed premierą

Miłośnicy FromSoftware szaleją z powodu masy drobnych smaczków w zwiastunie, laicy zastanawiają się, dlaczego nowe Dark Souls nazywa się Elden Ring. Japońskie studio zdaje się w swoim nadchodzącym projekcie popadać w lekką artystyczną stagnację.