Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Diablo III Recenzja gry

Recenzja gry 23 maja 2012, 13:42

autor: Maciej "Czarny" Kozłowski

Zło powróciło - recenzja gry Diablo III

Dzieła Blizzarda zawsze dojrzewały długo – na nowe Diablo czekaliśmy aż dwanaście lat. Chociaż gra zrywa z niektórymi wzorcami poprzedniczek, to nie ma wątpliwości, że zostanie taką samą legendą.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • wciągająca, zróżnicowana, pełnokrwista rozgrywka;
  • dobrze rozplanowany multiplayer;
  • ciekawa zabawa zarówno dla niedzielnych graczy, jak i poszukiwaczy wyzwań;
  • questy poboczne i opcjonalne elementy RPG;
  • zróżnicowane poziomy trudności;
  • prosty i intuicyjny interfejs;
  • stylowa, charakterystyczna oprawa;
  • crafting i dom aukcyjny;
  • bardzo solidna polonizacja.
MINUSY:
  • wymaga stałego połączenia z Internetem;
  • powtarzalność niektórych lokacji;
  • system rozwoju postaci sprawdza się dopiero na późnym etapie gry.

Dwanaście lat czekaliśmy na następną część serii Diablo. Wyczekiwanie było tym bardziej nerwowe, im więcej otrzymywaliśmy informacji na temat gry. Nowy system umiejętności, bardziej kolorowa stylistyka, rozwinięty crafting i oficjalny dom aukcyjny – to tylko niewielka część kontrowersyjnych innowacji, jakie pojawiły się w toku prac nad najnowszym Diabłem. Kiedy gra została w końcu wydana, napięcie osiągnęło apogeum – Internet zalały zachwyty, klątwy i najróżniejsze (na ogół sprzeczne) opinie. W całym tym zamieszaniu łatwo zagubić odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy warto było czekać.

Po gruntownym przetestowaniu tytułu, zapoznaniu się z różnymi poziomami trudności i ograniu wszystkich postaci mogę już napisać: tak, było warto.

Dwulicowość Diabła

To, co najbardziej rzuca się w oczy podczas przygody z Diablo, to jego złożony charakter. Zupełnie inaczej wygląda rozgrywka na samym początku zabawy, a inaczej na jej końcu (czyli na najwyższych poziomach trudności). Najlepiej widać to na przykładzie umiejętności bohatera. Wielu graczy narzekało, że system rozwoju herosa został nazbyt uproszczony. Faktycznie, kiedy przechodzi się grę po raz pierwszy, brak drzewek ze zdolnościami potrafi być drażniący. Później jednak okazuje się, że pomysł Blizzarda jest naprawdę mistrzowski. Polega on na prostym schemacie – bohater co poziom otrzymuje pewne z góry ustalone umiejętności, możliwe do ulepszenia dzięki runom, również zdobywanym wraz z doświadczeniem. Zrezygnowano tu z jakichkolwiek drzewek, dając graczowi dostęp do wszystkich umiejętności (o ile je odblokował) i pozwalając na swobodną ich wymianę w trakcie rozgrywki. Sprawia to, że można niemal w locie dostosowywać się do wyzwań, jakie serwuje gra. A jest to niezbędne, ponieważ już na Piekielnym poziomie trudności przeciwnicy dysponują wieloma odpornościami i atakami, wobec których sztywno ukierunkowany bohater byłby bezsilny. Rozwiązuje to też problem występujący w Diablo II, w którym gracze często inwestowali w jeden tylko rodzaj zdolności, przez co później nie radzili sobie z nietypowymi wyzwaniami. Chociaż więc początkowo byłem przeciwnikiem nowego rozwiązania, tak teraz muszę oddać Blizzardowi honory – miał rację.

Rozgrywka momentami przybiera formę walki o przetrwanie.

Aby tym bardziej uatrakcyjnić endgame, autorzy wprowadził do niego ciekawą nowinkę, nazwaną Męstwem Nefalemów. Po osiągnięciu 60, maksymalnego poziomu postaci zabicie każdego elitarnego przeciwnika („niebieskiego” lub „żółtego”) skutkuje włączeniem specjalnego bonusu, zwiększającego szansę na znalezienie rzadkich i magicznych przedmiotów. Efekt ten działa przez pół godziny i kumuluje się do pięciu razy (w sumie można mieć 75% szans na wartościowy sprzęt!), chyba że gracz wyłączy aplikację albo… zmieni którąś z umiejętności. Ma to na celu zachęcenie uczestników zabawy do szukania optymalnych kombinacji zdolności. Miłośnicy potężnych buildów powinni więc czuć się usatysfakcjonowani, a pozostali – cóż, nie muszą się w to bawić, jeśli nie chcą.

Z powyższego akapitu mogłoby wynikać, że Diablo III przeznaczone jest dla hardcorowych użytkowników, którzy chcą jak najszybciej dotrzeć do maksymalnego poziomu postaci. Pogląd ten jest jednak całkowicie błędny. Gra została skonstruowana tak, aby zadowolić zarówno sezonowców, jak i starych wyjadaczy. Przejawia się to przede wszystkim w wygodzie interfejsu i prostocie prowadzenia rozgrywki – wszystko jest jasne i klarowne, a przy tym bardzo przemyślane. Sprawia to, że nawet wielogodzinne sesje nie są w żadnej mierze męczące – a dzięki różnorodności zadań bardzo satysfakcjonujące i wciągające. Mniej tu jest bezmyślnego rzezania potworów, więcej wyzwań i misji. Przykładowo pojawiają się tu zlecenia polegające na ochronie postaci niezależnych albo na przetrwaniu odpowiedniego czasu w sali pełnej umarlaków. Do tego dochodzą najróżniejsze ciekawostki, takie jak polowanie na chochlika-złodzieja czy eskortowanie cywilów do bezpiecznej lokacji. Takie umilacze w znacznym stopniu uatrakcyjniają grę, która i bez tego sprawia niesamowitą frajdę i jest zaskakująco różnorodna. Zróżnicowanie to polega przede wszystkim na bardzo częstych zmianach scenerii i przeciwników – naprawdę nie sposób się tu nudzić. Jeśli dodamy do tego możliwość niekonwencjonalnego eliminowania wrogów (np. poprzez zawalenie na nich ściany) oraz sporą ilość opcjonalnych dialogów i postaci niezależnych, stanie się jasne, że jest to coś więcej niż zwykłe klikadło. Blizzardowi udało się z prostej sieczki uczynić rozgrywkę wręcz doskonałą – bo nienudzącą się nawet po kilkudziesięciu godzinach.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

sekret_mnicha Ekspert 4 lipca 2012

(PC) Diablo III - kontynuacja najlepszej gry w historii miała niesłychanie wysoką poprzeczkę do przeskoczenia. Jest bardzo, ale to bardzo dobrze, ale do ideału jednak trochę brakuje.

8.5
Recenzja gry Diablo III w wersji na konsole - król hack'n'slash na padzie
Recenzja gry Diablo III w wersji na konsole - król hack'n'slash na padzie

Recenzja gry

W Diablo III może już grać konsolowa brać i mimo obaw, piekło nie zamarzło. Pecetowy produkt przeprowadzkę na kanapę zniósł dzielnie, a jakość konwersji nie pozostawia wiele do życzenia.

Recenzja Xenoblade Chronicles 3 - gry, która przypomniała mi, za co kocham jRPG
Recenzja Xenoblade Chronicles 3 - gry, która przypomniała mi, za co kocham jRPG

Recenzja gry

Byłem nieświadomy powagi oraz ciężaru premiery, jaką jest Xenoblade Chronicles 3. Nie oczekiwałem wiele, a dostałem jedną z dotychczasowo najlepszych gier tego roku.

Recenzja Diablo Immortal. Zagrać warto, ale przywiązywać się - zdecydowanie nie
Recenzja Diablo Immortal. Zagrać warto, ale przywiązywać się - zdecydowanie nie

Recenzja gry

Diablo Immortal nie jest ani spóźnionym żartem na prima aprilis, ani ostatecznym tryumfem NetEase w formule Diablo. Podwykonawca Blizzarda odniósł kilka zwycięstw na polu hack'n'slashy, ale – jak to w gotyckiej opowieści – nie obyło się bez ofiar.