Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać Artykuły PREMIUM
Przed premierą 29 stycznia 2009, 10:42

autor: Maciej Bajorek

Quake Live - przedpremierowy test

Czy Quake Live spełni oczekiwania producenta i graczy? By spróbować odpowiedzieć na to pytanie, sprawdziliśmy, jak sprawuje się wersja beta.

Ten tekst był przygotowany przed premierą gry.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

W 1999 roku na rynku ukazał się Quake III Arena. Była to jedna z pierwszych gier, które stawiały wyłącznie na czysto sieciową rozgrywkę. W krótkim czasie zdobyła ogromną popularność i została włączona do programów najważniejszych imprez e-sportowych. Przez kilka następnych lat gra cieszyła się niesłabnącym powodzeniem, również dzięki stworzonym przez fanów modom. Osiem lat po premierze, chcąc wykorzystać wciąż niezły potencjał własnego legendarnego produktu i przy okazji poeksperymentować z technologią i nowymi sposobami finansowania projektów, id Software zdecydowało się rozpocząć pracę nad darmowym, nieco odświeżonym i zmodyfikowanym, dostępnym poprzez przeglądarkę internetową Q3A, zwanym obecnie Quake Live. Czy taki produkt spełni oczekiwania producenta i graczy? By spróbować odpowiedzieć na to pytanie, sprawdziliśmy, jak sprawuje się wersja beta.

Wszystkie ustawienia gry dostępne są z poziomu przeglądarki. W samej grze także można je modyfikować.

Grę uruchamia się w bardzo prosty sposób. Po rejestracji w systemie ściągamy małego klienta Quake Live, instalujemy go, restartujemy przeglądarkę i logujemy się na stronie. Po tychże czynnościach możemy już dokonywać wszelkich zmian w ustawieniach i konfiguracji gry. Chwilę później klient ściąga kilka plików i informuje, że można uruchomić tutorial lub poćwiczyć z botem. Reszta plików dociąga się w trakcie rozgrywki w tle. Zresztą samo pobieranie nie trwa zbyt długo, ponieważ wszystkie pliki Quake Live „ważą” około 280 megabajtów. Należy dodać, że wspomniany klient do instalacji w systemie wymaga praw administratora.

Sama gra działa poprawnie na przeglądarkach Internet Explorer w wersji co najmniej 6, a także na Firefoksie 1.5 i więcej. Na innych się nie włącza, mimo usilnych prób. Z moich testów wynika, że gra najstabilniej działa na produkcie Mozilli. W IE bardzo często zdarza się, że bez żadnej przyczyny aplikacja jest samoistnie zamykana. Niestety, nawet najnowsze wersje przeglądarki Microsoftu są także na ten błąd podatne. Zarówno w IE, jak i w Firefoksie występuje zawieszanie się gry na kilkanaście sekund, objawiające się także zapętlonym dźwiękiem. Quake Live można uruchomić na pełnym ekranie (także w trybie panoramicznym) bądź w oknie przeglądarki – w tym ostatnim wariancie maksymalnie w rozdzielczości 1024x768. Posiadaczy platformy Mac na pewno ucieszy informacja, że trwają prace nad klientem dla systemu Mac OS X. Znając też szczególne upodobanie id Software (a zwłaszcza samego Carmacka) do wypuszczania gier na Linuksa i pochodne, można spodziewać się w przyszłości opcji uruchomienia Quake Live i w tym systemie.

Widzieliśmy gameplay Beyond Good & Evil 2 – oto 5 najważniejszych cech BG&E2
Widzieliśmy gameplay Beyond Good & Evil 2 – oto 5 najważniejszych cech BG&E2

Przed premierą

Drugi rok z rzędu Ubisoft pokazuje na E3 świetne trailery Beyond Good & Evil 2. Problem polega na tym, że to czyste CGI, na podstawie którego nie da się niczego powiedzieć o samej grze. My mieliśmy możliwość zobaczenia gameplaya z BG&E2.

STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?
STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?

Przed premierą

W jednym z „fałszywych” zakończeń gry S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla bohater wyraża życzenie: „Chcę, by Zona zniknęła”. I rzeczywiście, cykl, który dał nam Strefę, zaginął na lata – aż teraz nagle zapowiedziano jego kontynuację. Czy to może się udać?

Yandere Simulator – Postal ma siostrę, czyli niepokojący symulator morderczyni
Yandere Simulator – Postal ma siostrę, czyli niepokojący symulator morderczyni

Przed premierą

Yandere Simulator to jedna z najdziwniejszych i najbardziej niepokojących gier, jakie obecnie powstają. Symulator szkolnej morderczyni powstaje w USA, choć wygląda jak kolejne japońskie dziwactwo.