Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 21 sierpnia 2008, 15:13

Dead Space - GC 2008

Autorzy Dead Space postanowili stworzyć idealny mix horroru i gry akcji. Bazując na tym, co miałem okazję zaobserwować na pokazie, udało im się osiągnąć zamierzony cel w stu procentach.

Przeczytaj recenzję Dead Space - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Jedną z ciekawiej zapowiadających się gier końcówki tego roku jest Dead Space autorstwa Electronic Arts, firmy przez wiele osób postrzeganej jako producent pięćdziesiątej FIFY i setnego Maddena. Ostatnio jednak Elektronicy coraz odważniej atakują rynek całkowicie nowymi pozycjami, do których należą również, rozgrywające się na dryfującym okręcie wydobywczym USG Ishimura, przygody Isaaca Clarka, który imię i nazwisko odziedziczył po wielkich postaciach literatury science fiction – Arthurze C. Clarku i Isaacu Asimovie.

Pokaz Dead Space, podobnie jak i wielu innych gier, rozpoczął się w małej salce, którą niemal w całości wypełniał olbrzymi telewizor. Autorzy programu przedstawili dziennikarzom fragment jednego z poziomów, w którym znajdowało się sporych rozmiarów pomieszczenie o zerowej grawitacji. Zapewne mieliście okazję zobaczyć już coś podobnego na jednym z licznych zwiastunów gry, kiedy to Clark odbija się od powierzchni ściany, by następnie dzięki magnetycznym butom bezpiecznie wylądować na przeciwległym końcu pokoju.

Nie dość, że cała akcja wygląda naprawdę nieźle, to jeszcze dzięki temu zabiegowi, w przerwach pomiędzy eliminacją zamienionych w przerażające mutanty załogantów Ishimury, udało się przemycić niezbyt skomplikowane zagadki logiczne. Co ciekawe, do ich rozwiązania w znacznym stopniu przyczynia się broń działająca na zasadzie Gravity Guna, z doskonale znanej każdemu fanowi przygód Gordona Freemana gry Half-Life 2. Wystarczy wycelować w interesujący nas obiekt, przyciągnąć go do siebie, a następnie wystrzelić w żądanym kierunku. Powyższy opis nie dotyczy jedynie obiektów nieorganicznych. Kiedy spotkamy na swej drodze mutanty posiadające coś w rodzaju przyrośniętego do ciała worka wypełnionego wybuchającą substancją, możemy odciąć od nich ową część, przyciągnąć ją do siebie i następnie cisnąć nią w zbliżających się przeciwników. Nastąpi wybuch, a my pozbędziemy się pełzających i wyjących wniebogłosy istot.

Kiedy w Dead Space zamierzamy skorzystać z podręcznego menu, aby na przykład użyć do czegoś któregoś z noszonych przez Isaaca Clarka przedmiotów, akcja gry nie zatrzymuje się. Wszystko przez cały czas rozgrywa się w czasie rzeczywistym.

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).

Yandere Simulator – Postal ma siostrę, czyli niepokojący symulator morderczyni
Yandere Simulator – Postal ma siostrę, czyli niepokojący symulator morderczyni

Przed premierą

Yandere Simulator to jedna z najdziwniejszych i najbardziej niepokojących gier, jakie obecnie powstają. Symulator szkolnej morderczyni powstaje w USA, choć wygląda jak kolejne japońskie dziwactwo.