Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 11 lutego 2020, 15:38

autor: Hubert Sosnowski

Szop w przebraniu. Łowca ciastek. Pisuje o grach, filmach i serialach, a zdarza się, że i prozę.

Grałem w Gamedec – nowe polskie RPG, które może namieszać

Jako jeden z pierwszych dziennikarzy na świecie zagrałem w Gamedec, nowe RPG katowickiego Anshar Studios. Mam dobre wieści. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, ten duchowy krewny Disco Elysium może namieszać.

Zapowiadana premiera gry: 2020.

Nowy, wspaniały świat

Gamedec zabierze nas do cyberpunkowego uniwersum przetworzonego przez wyobraźnię autora książek (a obecnie też twórców ze studia Anshar). To czas, kiedy człowiek żyje w dwóch światach – rzeczywistym oraz sensorycznym. Ten pierwszy ewoluował od momentu, kiedy ostatnio spoglądaliście przez okno. Warsaw City, po którym się poruszamy, przypomina strzelający w górę las, który oplata sieć zawieszonych w powietrzu ulic. Po mieście pomykają antygrawitacyjne mobile utrzymane w estetyce retro. Metropolię (właściwie megapolis) otacza bariera, która nie przepuszcza zwierząt ze świata zewnętrznego. Przyroda zdziczała do reszty i wszystko może tam człowieka zabić. Cóż, karma bywa suką, a ludziom najwyraźniej się należało.

Szczyty miasta kąpią się w dobrobycie i świetle dnia, zaś do najniższych poziomów promienie słońca nie docierają. To świat dużo bardziej złożony niż klasyczne, cyberpunkowe noir i dostaniemy tu pełen przekrój estetyk. Wszystkich – bogatych, biednych oraz „klasę średnią” – łączy jedno. Mogą przekraczać granice rzeczywistości.

Światy sensoryczne to zaawansowana odmiana VR-u, która działa na każdy możliwy zmysł. Dzięki odpowiednim technologiom (łoże, kask wysyłający impulsy elektromagnetyczne do mózgu i kombinezon) doznanie stało się realne jak nigdy wcześniej. Każdy świat to inna gra. Niektóre działają jak Second Life czy proste produkcje przeglądarkowe, inne zabierają nas na przegląd klasycznych gatunków. Znajdzie się też coś dla miłośników bardziej niebezpiecznych, wyuzdanych i nie do końca moralnych rozrywek. Zawsze czeka nas pełne zanurzenie w wirtualnym świecie.

Zawód: detektyw. Gierczany detektyw

Zawód detektywa zawsze kojarzył mi się z wolnością, z możliwością poznania prawdy. Detektyw to osoba, która wybrała ten zawód z reguły w jakimś ciekawym momencie swojego życia. W momencie, który mógł być swego rodzaju przewartościowaniem albo wręcz kryzysem.

Marcin Przybyłek

To jest osoba, która musi mieć dużą dozę mądrości, inteligencji. Czemu detektyw pasuje do RPG? Bo najłatwiej zrobić z detektywa tabula rasa. Ma pewien zbiór cech, także osobowości, ale może być kimkolwiek.

Marcin Rybiński

Taka rzeczywistość potrzebuje zawodowca. Gamedeca. „Gierczany detektyw”, jak nazywa go sam Przybyłek, to wymarzony zawód dzisiejszego gracza. Bardzo dobrze radzi sobie z wirtualną rozrywką – i jeszcze na tym zarabia. Robota wbrew pozorom nie ogranicza się do walczenia ze zbrodnią w światach sensorycznych. Żeby zarobić gamedecowie wykonują też pomniejsze zlecenia od graczy. Na przykład przechodzą fragment gry, który pracodawca chce mieć z głowy.

Wyszedłem z tej samej stajni co Andrzej Sapkowski. [...] Moim zdaniem sukces Wiedźmina polega na zawodzie. To jest po prostu bardzo dobrze, bardzo inteligentnie wymyślony zawód, który daje mnóstwo możliwości. I przypadkiem gamedec to też bardzo fajny zawód, który daje mnóstwo możliwości. Jest osadzony w fajnym świecie, bardzo precyzyjnie przemyślanym. [...] Gamedec wchodzi w gry albo żeby zagrać, albo żeby zarobić. Najczęściej to drugie. [...] Wymyśliłem sobie, że to osoba, która żyje na krawędzi. Na krawędzi rzeczywistości. Jak jest w grze, to ma świadomość, że choć doznaje czegoś fikcyjnego, jego przeżycia są prawdziwe.

Marcin Przybyłek

W grze studia Anshar zajmiemy się czasem drobnymi fuchami, ale główne danie stanowić będą zagadki kryminalne. Fabułę poznamy w kolejnych rozdziałach – tych będzie kilkanaście. Każdy rozdział to sprawa, w której odkryjemy kawałek miasta oraz nowy świat sensoryczny. Z każdym z nich wiąże się osobna tajemnica do odkrycia, ale całość ma spajać główny wątek. Twórcy nie zdradzili, jaka będzie oś intrygi, porozmawialiśmy natomiast sporo o ogólnej problematyce.

Pierwsze materiały sugerowały, że Gamedec skupi się na problemach związanych z grami wideo, ale to tylko jedna warstwa. Owszem, twórcy zamierzają puścić raz i drugi oko do gracza, ponabijać się z przywar tej branży, ale w lekki, niezobowiązujący sposób. „Gierczany detektyw” zmierzy się przede wszystkim ze złem, które czynią ludzie.

Gamedec spróbuje uderzyć w mocne tony, pokazać dojrzałą, złożoną problematykę – deweloperzy obiecują, że nie pójdą na kompromisy. My zaś będziemy musieli dotrzeć do prawdy. Uda nam się to, jeśli będziemy czujni, uważni i dokładni. Poznamy kulisy każdej zbrodni, która przenika realium i światy sensoryczne.

Śledztwo to wbrew pozorom ta łatwa część roboty. Bo potem trzeba podjąć decyzję, co z tą prawdą zrobić. Wraz z faktami poznamy przecież motywacje sprawców, historię – nie zawsze jednoznaczną – ofiar i nagle okaże się, że nic nie jest czarno-białe. W drodze do celu też nieraz staniemy na rozstaju. W gruncie rzeczy Gamedec ma być grą o wyborach. Na tym aspekcie skupili się twórcy.

Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować
Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować

Przed premierą

Powiem coś kontrowersyjnego. Na pokazie Cyberpunka 2077 w Kolonii zobaczyłem diablo imponującą grę, ale po prostu grę. Taką, która w pewnych momentach, owszem, zachwyca, ale w innych zwyczajnie irytuje i rozczarowuje.

Path of Exile 2 będzie wielkim zagrożeniem dla Diablo 4
Path of Exile 2 będzie wielkim zagrożeniem dla Diablo 4

Przed premierą

Największy rywal Diablo obrał kurs kolizyjny i planuje pokrzyżować plany Blizzarda. Path of Exile 2 to w zasadzie całkiem nowa gra i wygląda na to, że na rynku gier hack’n’slash dojdzie do pojedynku samców alfa o przewodnictwo w stadzie.

Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy
Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy

Przed premierą

Hell, it's about time – powiedział Findlay w zwiastunie StarCrafta 2 i ten cytat idealnie pasuje do sytuacji Blizzarda. Możliwe, że Diablo 4 będzie takim hack'n'slashem, o jakim zawsze marzyliśmy i pozwoli nam wybaczyć firmie wszystkie potknięcia.