Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 18 kwietnia 2011, 13:20

The Next Big Thing - recenzja gry

Twórcy popularnej trylogii Runaway powracają. Sprawdziliśmy, czy nowa przygodówka Hiszpanów spełnia pokładane w niej nadzieje.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Hiszpańskie Pendulo Studios to zespół doskonale znany miłośnikom przygodówek dzięki trylogii Runaway. W momencie premiery jej pierwszej odsłony na rynku panowała posucha i z każdej strony dobiegały głosy, że ten gatunek jest już jedną nogą w grobie. Dlatego produkcja tej ekipy, pomimo sporej liczby niedociągnięć, zyskała sympatię dużej grupy graczy. Co jednak godne pochwały, twórcy nie spoczęli na laurach. Wręcz przeciwnie. Każda ich kolejna gra była znacznie lepsza niż poprzednie. To wytrwałe samodoskonalenie przyniosło w końcu Runaway: Przewrotny Los; grę tak dobrą, że nie miałaby się czego wstydzić, nawet gdyby wydano ją na początku lat dziewięćdziesiątych, czyli w złotym okresie przygodówek. Osiągnąwszy tak wiele, autorzy doszli jednak do wniosku, że temat uległ wyczerpaniu i postanowili zaoferować graczom coś zupełnie innego. Skierowali więc wzrok na jedno ze swoich pierwszych dzieł, czyli nigdy niewydane w języku angielskim Hollywood Monsters. Zrozumieli, że bogatsi o kilkanaście lat doświadczeń są teraz w stanie zaprezentować zawarte w tym tytule pomysły, tak jak te na to zasługują. Tak narodziło się The Next Big Thing.

Bohaterowie nie mają żadnych problemów ze zdobyciem sympatii gracza.

Tym, co zachwyca już w pierwszych minutach kontaktu z grą, jest wyjątkowo ciekawy świat. Znane z opowieści grozy potwory istnieją tam naprawdę. Zamiast jednak kryć się w kanałach czy straszyć w opuszczonych domach postanowiły ujawnić swoje istnienie reszcie społeczeństwa. Taki plan zapewne skończyłby się dla nich tragicznie, gdyby nie magia srebrnego ekranu. Monstra te bowiem zdecydowały się grać w filmach. Głównie w horrorach, bo z taką aparycją do tego nadawały się najbardziej. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i zwykli obywatele pokochali produkcje z nieludzkimi aktorami. Wraz z popularnością przyszła tolerancja. Sława, jaką zdobyli najwięksi gwiazdorzy, sprawiła, że z „dziwadeł” zmienili się w „uroczych ekscentryków”. W ten oto sposób maszkary stały się prawdziwym filarem Fabryki Snów. Niektóre z nich zajmują się nawet produkcją, inwestowaniem czy zarządzaniem własnymi wytwórniami. Akcja The Next Big Thing zaczyna się w dniu rozdania Złotych Kurczaków, czyli statuetek będących czymś w rodzaju Oscarów dla potworów. Żadna szanująca się gazeta nie może przegapić takiego wydarzenia. Jedna z najbardziej poczytnych wysyła więc na tę imprezę dwójkę swoich reporterów i w ten właśnie sposób poznajemy głównych bohaterów. Pierwszym z nich jest Dan Murray – przystojny, choć czasem gburowaty dziennikarz, wyrzucony niedawno z sekcji sportowej. Jak można się domyślić, nie podchodzi on ze zbytnim entuzjazmem do zadania opisania gali Złotych Kurczaków. Towarzyszy mu Liz Allaire – młoda przedsiębiorcza blondynka o rozbuchanych ambicjach, które co chwila pakują ją w kolejne tarapaty. Ta ostatnia cecha jest zresztą tym, co doprowadza do rozpoczęcia właściwej fabuły gry. Wracając z gali, Liz zauważa, jak Duży Albert, czyli jeden ze słynnych gwiazdorów-potworów, wdrapuje się przez okno do prywatnego gabinetu potentata filmowego Fitza Randolpha. Panna Allaire nie zamierza oczywiście przegapić takiej okazji i rozpoczyna własne śledztwo. Nie wszyscy są jednak miłośnikami jej dziennikarskiego talentu i nie zamierzają pozwolić, by wtykała nos w nie swoje sprawy. Tak zaczyna się całkiem skomplikowana intryga, której odkrywanie daje sporo satysfakcji i sprawia, że gra się, by zobaczyć, jak fabuła potoczy się dalej.

Recenzja gry The Medium - polski Silent Hill... z Polską w tle!
Recenzja gry The Medium - polski Silent Hill... z Polską w tle!

Recenzja gry

The Medium intrygowało od pierwszych zapowiedzi i w finalnej wersji nie zawodzi! To horror, który straszy nie tylko demonami, ale i mrocznymi kartami polskiej historii.

Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest
Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest

Recenzja gry

Powrót do świata żywych wilkołaków ze Świata Mroku okazuje się ambitniejszy niż mogliśmy przypuszczać – Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest to bowiem ciekawa gra tekstowa, która spróbuje udowodnić, że czytelnictwo w Polsce nie jest w odwodzie.

Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą
Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą

Recenzja gry

Nowa Gra twórców Life is Strange zaskakuje delikatnością, z jaką przedstawia relacje między bohaterami oraz historią, która łapie za serce i co chwilę odkrywa przed graczem nowe niespodzianki.