Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 14 lipca 2009, 14:14

autor: Von Zay

Trine - recenzja gry

Złodziejka, Rycerz i Czarodziej walczą nie tylko z armią nieumarłych, ale też z niekompetencją twórców. Jak wychodzą z tego starcia?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Jeśli przytrafi Wam się kiedyś być władcą małego, bajkowego królestwa – koniecznie postarajcie się o prawo, na podstawie którego zwłoki Waszych poddanych będą poddawane kremacji. W tychże baśniowych realiach można być bowiem niemal wręcz pewnym, że w innym przypadku któregoś pochmurnego dnia jakaś zła siła zacznie przywracać je do życia pod postacią tzw. nieumarłych, np. szkieletów. By nie być gołosłownym – o słuszności mych rad przekonali się właśnie mieszkańcy świata Trine.

Nad królestwem zebrały się czarne chmury. Zły mag zamknąłtwórców gier w lochach i wypuszczał na rynek same głupie,tłuczone na jedno kopyto gnioty.

Naturalnie sytuacja nie jest jeszcze skazana na porażkę – protokół ratunkowy przewiduje istnienie sporej szansy na pomoc gotowej na wszystko grupy śmiałków. Tym razem zwabieni zostali oni do miejsca zwanego Astral Academy przez tajemniczy tytułowy artefakt Trine. A są to: chcąca go ukraść złodziejka Zoya, nadal pobierający tam nauki czarodziej Amadeus oraz odbywający akurat służbę rycerz Pontius. Zebrani w komnacie z mistycznym przedmiotem w magiczny sposób zostają złączeni w jedno i – niespodzianka – wyruszają z misją powstrzymania armii nieumarłych.

Głos lektora mnie przekonał

Jak widzicie fabuła może i jest sztampowa – jednak sposób jej przedstawienia wyraźnie pokazuje, z jaką mamy do czynienia konwencją. Trine jest bowiem bezpretensjonalną bajką. Nie uświadczymy w niej nawet filmików – historię poznajemy dzięki nielicznym prawie nieruchomym obrazkom i ciepłemu głosowi lektora. Właśnie tenże głos był pierwszą rzeczą, która oczarowała mnie w Trine.

Pojawił się jednak kandydat na nowego króla platformówek– śmiałek zwał się Trine – a wraz z nim nadzieja.

Towarzyszy on nam jeszcze przez moment po rozpoczęciu gry – dając miłe poczucie tego, że głównym bohaterem owej opowiastki jesteśmy właśnie my. I uczestniczymy w niej, wcielając się w bohaterów dwuwymiarowej platformówki. Tzn. dwuwymiarowej, jeśli chodzi o sedno gry – oprawa jest bowiem w pełni przestrzenna i robi naprawdę piorunujące wrażenie. Lekko pastelowa paleta barw, mnóstwo kolorowych źródeł światła i efektów „świecenia się” różnych powierzchni – zazwyczaj nie wypada to zbyt korzystnie, jednak tutaj (tak jak i w Overlordzie), w obliczu całego baśniowego charakteru gry, pasuje jak ulał.

Sama rozgrywka polega, ogólnie rzecz ujmując, na znalezieniu drogi do wyjścia z poziomu. A tych jest piętnaście i zawierają się w nich najważniejsze baśniowe pejzaże: zamki, lasy, wioski czy jaskinie. Przeszkadza nam w tym niezliczona armia szkieletów i proste zagadki.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

eJay Ekspert 6 maja 2011

(PC) Trine to tytuł bardzo ciekawy, może nie jest do końca idealny, ale przynajmniej jest miejsce na ewentualne poprawki w nadchodzącym sequelu.

8.5

U.V. Impaler Ekspert 19 kwietnia 2011

(PC) Produkt firmy Frozenbyte to bardzo dobry przykład na to, jak powinna wyglądać platfornówka w XXI wieku. Mimo że gra pozostała wierna swoim korzeniom, co widać choćby w dwuwymiarowym sposobie prezentacji akcji, jest w gruncie rzeczy bardzo nowoczesna. Olśniewająca oprawia audiowizualna, położenie dużego nacisku na zagadki związane z wykorzystaniem realistycznej fizyki, a nawet fakt, że postaci rozwijają swoje umiejętności poprzez zdobywanie punktów doświadczenia – gry przeszły długą drogą przez te wszystkie lata i w Trine widać to na każdym kroku.

8.0
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą

Recenzja gry

Josef Fares idzie za ciosem i raz jeszcze podsuwa nam grę, której nie można przejść w pojedynkę. Zabawa znów jest przednia… ale mam wątpliwości, czy It Takes Two, reprezentujące niepoważny gatunek platformówek 3D, stanowi krok naprzód po A Way Out.

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu
Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu

Recenzja gry

Nintendo Switch wita kolejną grę z niezbyt imponującej biblioteki Wii U. Tym razem jednak poza daniem głównym, czyli odświeżoną wersją Super Mario 3D World, otrzymujemy również smakowity deser w postaci samodzielnej produkcji zatytułowanej Bowser’s Fury.

Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły
Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły

Recenzja gry

Jeden z najlepszych miksów platformówki z horrorem powraca i raz jeszcze udowadnia, że dziecięce koszmary potrafią być przerażająco wspaniałe i urokliwie obrzydliwe.