Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 28 września 2007, 12:27

autor: Maciej Jałowiec

World in Conflict - recenzja gry

Walczący o demokrację Jankesi, ograniczenie ekonomii i skupienie się na taktyce, współpraca w multiplayerze i niski poziom trudności - oto World in Conflict.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Większość graczy zapewne wie, że zwykle oceniając grę bierze się pod uwagę m.in. takie jej cechy, które da się prawie jednoznacznie określić jako dobre lub złe. Tak jest na przykład z fabułą (im bardziej złożona i zaskakująca tym lepiej) czy fizyką i grafiką (złożone i dokładne modele przeważnie warte są wyższej oceny). Problem z wystawieniem noty tytułowi, który wyposażony jest w cechy wymienione powyżej, po prostu znika. Gorzej, gdy gra zawiera elementy, którym nie da się przypiąć metki z plusem lub minusem, a ich ocenienie jest sprawą dyskusyjną. Dlatego właśnie ocena World in Conflict jest subiektywna do granic możliwości.

Młotem w gwiazdy, sierpem w pasy

Samo intro otwierające grę pobieżnie zdradza jej treść. Głównym motywem jest tutaj walka Stanów Zjednoczonych ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich. Myślę, że nie muszę dodawać, kto jest agresorem w tytułowym konflikcie. Naszego bohatera, porucznika Parkera, poznajemy w 1989 roku, podczas ataku Armii Czerwonej na Seattle. Pierwsza misja polega na opóźnieniu progresji Rosjan, dzięki czemu inne wojska mogą ewakuować mieszkańców miasta. Przed kolejnym zadaniem poznajemy innych dowódców w tej wojnie – postacie te towarzyszą Parkerowi przez resztę gry i mają niebagatelne znaczenie, nie tylko dla ścieżki fabularnej, ale i dla samego sposobu prowadzenia rozgrywki.

A wojna oglądana w telewizji wydaje się być tak odległa...

Historia opowiedziana w grze jest jedną z tych rzeczy, które trudno zaklasyfikować do wad lub zalet. Jest ona bowiem przepełniona patosem i rozpaczą Amerykanów, którzy w imię najwyższych wartości, takich jak wolność jednostki, są gotowi walczyć z każdym wrogiem, nawet gdyby mieli heroicznie atakować czołgi kamieniami. Jeśli komuś nie wadzą cut-scenki, w których padają takie kwestie jak: „Pokażmy im, jaka jest cena najazdu na nasz kraj!”, może spokojnie czytać dalej. W przeciwnym razie można praktycznie spisać WiC na straty lub przejść do opisu trybu gry wieloosobowej, w którym podniosłego stylu już praktycznie nie ma.

Pomimo że charakter fabuły jest jaki jest, nie można twórcom odmówić mistrzowsko zrealizowanych przerywników filmowych. Są one wykonane naprawdę pomysłowo: układanie mapy pola bitwy z patyków i kamieni lub rysowanie jej na tablicy w zajętej szkole. Niegłupie. Potrafią wywoływać emocje. Większość cut-scenek cechuje się sporym dynamizmem, podobnie zresztą jak same starcia z Rosjanami.

Co ciekawe, choć na filmikach cały czas widzimy postać Parkera oraz jego towarzyszy – Webba, Sawyera i Bannona, nie jest nam dane ani zobaczyć jego twarzy, ani usłyszeć jego głosu. To samo jest zresztą w trakcie rozgrywki – w eterze toczą się nieraz zażarte dyskusje między żołnierzami, ale nasze alter ego w ogóle nie bierze w nich udziału.

Część przerywników ma charakter komiksowy. Te są niczym innym jak miłym dodatkiem do fabuły. Prezentują rozmowy żołnierzy z ich rodzinami, a także zachowania polityków Stanów Zjednoczonych. Tak jak wspomniałem, filmiki mają podniosły charakter, ale jeśli potrafi się go strawić, ocena gry idzie wysoko w górę.

Recenzja gry The Dark Crystal: Age of Resistance Tactics – lepiej niż przewidywaliśmy!
Recenzja gry The Dark Crystal: Age of Resistance Tactics – lepiej niż przewidywaliśmy!

Recenzja gry

Gry na licencjach filmowo-serialowych zazwyczaj są złe i słabo wykonane. The Dark Crystal: Age of Resistance Tactics odżegnuje się jednak od tego stereotypu, a robi to ze skutecznością nie mniejszą, niż podbój planety Thra przez złych Skeksów.

Recenzja gry Transport Fever 2 – Dobry symulator, słaby tycoon
Recenzja gry Transport Fever 2 – Dobry symulator, słaby tycoon

Recenzja gry

Trzy lata to całkiem sporo, aby w niezłej grze znaleźć to, co nie pozwala jej być bardzo dobrą. Czy studiu Urban Games udała się ta sztuka i wraz z Transport Fever 2 czeka nas wreszcie rozgrywka na miarę tej z kultowego Transport Tycoon?

Recenzja gry Age of Empires 2: Definitive Edition. Jeśli się starzeć, to tylko z godnością!
Recenzja gry Age of Empires 2: Definitive Edition. Jeśli się starzeć, to tylko z godnością!

Recenzja gry

Atrakcyjny truposz poszukuje gracza, który go przygarnie i będzie wiedział, jak się z nim obchodzić. Pomimo dwudziestu lat na karku, Age of Empires II w edycji definitywnej to kawałek naprawdę świetnego softu.