Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 18 listopada 2003, 16:23

autor: Tensor

Command & Conquer: Generals - Zero Hour - recenzja gry

Pierwszy oficjalny dodatek do strategii czasu rzeczywistego Command & Conquer: Generals. Oferuje on fanom tego tytułu poprawiony silnik graficzny (lepsze efekty pogodowe czy efekty wybuchów) i trzy nowe kampanie.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Jeżeli twórcy decydują się na wydanie dodatku do swojej gry siedem miesięcy po premierze oryginału, oznacza to tylko jedno: produkt ma na tyle silną markę, że grzechem byłoby taką okazję zmarnować i trzeba kuć żelazo, póki gorące (jak mówi stary polski zwyczaj). Istotnie, Command & Conquer: Generals, którego mieliśmy okazję powitać w lutym tego roku, odniósł oszałamiający sukces, zważywszy zwłaszcza na fakt, iż była to pierwsza gra z serii, która nie wyszła spod ręki Westwood Studios. 22 września miała miejsce światowa premiera Zero Hour – pierwszego, i zapewne nie ostatniego dodatku do jednego z najlepszych RTS-ów tego roku i trzeba przyznać, że owy add-on posiada wszystko, co dodatek do udanej gry posiadać powinien, by nie schodzić z ust graczy wiele tygodni po premierze.

O ile tworząc grę na nowym engine, w pośpiechu starając się zapiąć wszystko na ostatni guzik, w podstawowej części autorzy mogą pozostawić jeszcze parę niedoróbek, tak w dodatkach zazwyczaj popuszczają nieco wodze fantazji i raczą nas całkiem oryginalnymi pomysłami. W Zero Hour objawia się to nie tylko w liczbie nowych jednostek i technologii (tych jest odpowiednio ponad 30 i 20). W pierwszej kolejności wspomnieć należy o najciekawszej bodaj nowości, jaką oferuje Zero Hour: tryb Generals Challenge. Możemy się w nim zmierzyć z dziewięcioma generałami, posiadającymi armie złożone z unikalnych jednostek i grającymi według ściśle określonej, charakterystycznej dla siebie taktyki. I tak na przykład amerykański generał "Ace" Granger jest specjalistą w dziedzinie walki powietrznej i na tym polu lepiej nie próbować się z nim mierzyć, chyba że chcemy szybko zrestartować misję. Inni generałowie są równie ciekawi, na przykład książę Hassad z Global Liberation Army jest mistrzem kamuflażu i partyzanckiej walki z ukrycia, doktor Thrax osiągnął zadziwiającą biegłość w produkowaniu i używaniu broni chemicznej, chiński charyzmatyczny przywódca Ta Hun Kwai to ekspert w dziedzinie czołgów i innych pojazdów naziemnych, a generał "Pinpoint" Townes do dyspozycji ma cały arsenał nowoczesnych, laserowych zabawek, jednak za cenę braku posiadania czołgów Paladin czy Crusader. Do pokonania każdego z dowódców potrzebna jest inna taktyka. Ich armie na polu walki zachowuje się inaczej, co w praktyce oznacza, że dostajemy w swoje ręce dziewięć nowych frakcji. Jednak aby uzyskać dostęp do danej armii, trzeba najpierw pokonać generała w trybie skirmish. Gdy tego dokonamy, możemy bez ograniczeń korzystać z potencjału nowo nabytych wojsk, tak w trybie single player, jak i w rozgrywce sieciowej. Należy uczciwie przyznać, że pojedynek dwóch wielkich dowódców, nawet gdy jeden z nich sterowany jest przez moduł AI, dostarcza niezapomnianych emocji i wprowadza zupełnie nowy klimat, o czym piszę bez cienia ironii. Tryb Generals Challenge, jako oderwanie od nużącego czasem zwykłego skirmish, sprawdza się więc znakomicie.

Recenzja Gathering Storm – siły natury w Civilization 6
Recenzja Gathering Storm – siły natury w Civilization 6

Recenzja gry

Najnowszy dodatek do Civilization VI przynosi kilka nowych frakcji, sporo zmian wpływających na rozgrywkę i odrobinę niewykorzystanego potencjału. Czy warto dopłacać, żeby nasze miasta zalewały wody topniejących lodowców?

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie
Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Recenzja gry

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz