Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Assassin's Creed Rebellion Recenzja gry

Recenzja gry 11 grudnia 2018, 16:16

autor: Pajdos

Spoglądam w lustro i wiem, że jestem bohaterem – w końcu uratowałem już setki wirtualnych światów...

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja powstała na bazie wersji iOS. Dotyczy również wersji AND

O Assassin’s Creed: Rebellion – najnowszej odsłonie flagowej (i ponadprzeciętnie dochodowej) serii Ubisoftu, którą tym razem stworzono wyłącznie z myślą o smartfonach – dowiedziałem się kilka miesięcy temu. Rewelacje na temat nowego „Asasyna” nie zrobiły na mnie jednak specjalnego wrażenia – szczególnie że w pamięci wciąż miałem mocno wyczekiwane, a niezbyt udane adaptacje komórkowe arcydzieł popkultury z... kwietniowym Harrym Potterem: Hogwarts Mystery na czele. Do Rebelii podchodziłem więc z olbrzymim i w pełni uzasadnionym dystansem.

Szybko jednak – bo już kilka godzin po mającej miejsce 21 listopada premierze ACR – okazało się, że towarzyszące mi obawy były zupełnie bezpodstawne. A przynajmniej tak zdawało mi się na samym początku przygody z mobilnym skrytobójstwem…

Assassin’s Creed: Shelter

PLUSY:
  1. magiczna oprawa audiowizualna;
  2. wyczuwalny klimat „Asasynów”;
  3. 46 grywalnych postaci (wśród nich ikony serii oraz nowi bohaterowie);
  4. ciekawa (przez pierwsze godziny) rozgrywka w trakcie przeprowadzania misji.
MINUSY:
  1. na dłuższą metę gra jest po prostu powtarzalna;
  2. dużo grindu;
  3. nieangażująca emocjonalnie (a da się – Fallout: Shelter pokazał jak);
  4. nieprzyjazny system mikropłatności;
  5. zwieszki aplikacji na wielu modelach smartfonów.

Na samym wstępie chcę zaznaczyć, że Rebelia to bardzo udany tytuł – przynajmniej jeśli chodzi o oprawę audiowizualną. Początkowo trudno było mi się przyzwyczaić do cukierkowej otoczki rodem z interfejsu Xboksa, jednak w żadnym razie nie zaburza ona ogólnej koncepcji serii. Tym bardziej że z głośników smartfona sączy się mroczna muzyka, którą zagorzali fani z pewnością rozpoznają bez trudu, przerywana bardziej energicznymi kawałkami, pobrzmiewającymi w trakcie walki. Klimat został więc zachowany i za to należą się twórcom ogromne brawa.

Poza tym wciąż mamy do czynienia z brutalnym światem wielkich spisków możnych tego globu, którzy chcą na nim niepodzielnie panować. Nasza w tym jednak głowa, by pokrzyżować im plany! Wraz z Aguilerem i resztą ferajny odbudowujemy potęgę bractwa i wypowiadamy walkę wpływowym złoczyńcom. I nie jesteśmy w tym sami, w grze mamy do odblokowania aż czterdziestu sześciu zabójców, wśród których znaleźli się zarówno ikoniczni dla serii herosi, jak Ezio, Alexios czy Machiavelli, oraz zupełnie nowe postacie.

Ateński hoplita wyraża zaskoczenie cukierkową stylistyką nowego Assassin’s Creed. Grecja, 550 p.n.e. – koloryzowane. - 2018-12-11
Ateński hoplita wyraża zaskoczenie cukierkową stylistyką nowego Assassin’s Creed. Grecja, 550 p.n.e. – koloryzowane.

Najtrudniejszym zadaniem dla recenzenta jest samo zaszufladkowanie smartfonowego „Asasyna” – w grze znajdziemy bowiem wiele jawnych odwołań (by nie powiedzieć „zapożyczeń”) do innych produkcji przeznaczonych na telefony. Po uruchomieniu aplikacji oraz nazwaniu swojego bractwa (co jest ważne przy konkurowaniu z innymi w rankingach) możemy rozpocząć właściwą zabawę. Ta została oparta na dwóch filarach, które wzajemnie się uzupełniają, dzięki czemu nowe Assassin’s Creed okazuje się bardzo grywalne, czytelne i rozbudowane, a przy tym nieprzesadnie skomplikowane i łaskawe dla początkujących graczy. Najbezpieczniej jest zaliczyć Rebellion do produkcji strategicznych z przysposobionymi elementami RPG. Pierwszy z segmentów rozgrywki to rozbudowa i zarządzanie „fortecą”, czyli bazą wypadową naszych zabójczych protagonistów.

Ktoś jeszcze chce się spierać, czy rozwój kryjówki w ACR jest podobny do rozwoju krypty w Falloucie: Shelter? - 2018-12-11
Ktoś jeszcze chce się spierać, czy rozwój kryjówki w ACR jest podobny do rozwoju krypty w Falloucie: Shelter?

Jeśli mam być uczciwy, muszę powiedzieć, że aspekt ekonomiczny tej produkcji wygląda zupełnie jak w Falloucie: Shelter. Gracz obserwuje swoją kryjówkę w przekroju, a sam budynek posiada szereg wolnych pomieszczeń, które da się zaadaptować na pokoje dowolnego, wybranego przez nas typu – może to być między innymi komnata do odpoczynku, zbrojownia czy skarbiec. Dostępnych w grze sal jest więcej, ale ich implementacja okazuje się możliwa dopiero po osiągnięciu odpowiedniego poziomu założonego przez gracza bractwa.

Asasyni z kolei mogą być delegowani do zajęć w konkretnej komórce, czym wpływamy na tempo prac w danej izbie. Warto mieć na względzie predyspozycje bohaterów, ponieważ jedni lepiej sprawdzą się przy produkcji broni, a inni wygenerują dla bractwa większą liczbę monet.

Aguilar de Nerha to najfajniejsza postać w AC: Rebellion. Wybaczam mu w związku z tym nawet słaby film z jego udziałem. - 2018-12-11
Aguilar de Nerha to najfajniejsza postać w AC: Rebellion. Wybaczam mu w związku z tym nawet słaby film z jego udziałem.

Poszczególne wnętrza da się rzecz jasna ulepszać, inwestując gotówkę oraz materiały niezbędne do przebudowy. Ponadto dostępna jest też opcja sprawdzania statystyk oraz specjalizacji konkretnych asasynów, a także kontrolowania liczby fragmentów podwójnej helisy DNA, którą należy uzbierać, by móc awansować bohatera na wyższy poziom. Wszystko na szczęście okazuje się proste i czytelne, dlatego nawet laik może mieć pewność, że nie utonie w gąszczu informacji o protagoniście oraz statusie kierowanej przez siebie bazy.

Animowany Animus

O wiele ciekawiej gra prezentuje się w drugim – już w pełni autorskim – segmencie, który skupia się przede wszystkim na... strategicznym myśleniu. Od czasu do czasu wyruszamy z misją, na którą możemy zabrać trzech zabójców. W tym miejscu gra podpowiada, jakie umiejętności protagonistów przydadzą się w trakcie naszej wyprawy oraz ile mocy (statystyka związana z rozwojem postaci) powinien mieć każdy z bohaterów udających się w teren.

Gdy zadanie się rozpocznie, celem gracza jest przeprowadzenie drużyny przez siatkę połączonych ze sobą komórek widzianych – podobnie jak w przypadku bazy – z boku. By to zrobić, wystarczy wybrać jednego z bohaterów, po czym nakazać mu wejście do następnego pomieszczenia, w którym na gracza czekają przeciwnicy lub terenowe przeszkody i pułapki.

Całość naszej aktywności ogranicza się do wyboru kolejnych akcji, oznaczonych na ekranie jako sześciokątne kafelki. Dostępne są ruchy skrytobójcze (ciche i finezyjne działania w ukryciu) oraz bezpardonowe i głośne ataki z otwartą przyłbicą. Zanim zdecydujemy się na konkretne podejście, widzimy procentową szansę na powodzenie danej akcji. Każdy asasyn specjalizuje się bowiem w czymś innym i posiada odmienne umiejętności dodatkowe, toteż np. spec od skradania się jest nieefektywny w bezpośredniej walce. Warto więc stawiać na różnorodność i mieć w ekipie przeróżne archetypy wojowników.

Tyle możliwości zabicia przeciwnika – zza pleców, ze stogu siana... a może by tak zwyczajnie przejść obok? - 2018-12-11
Tyle możliwości zabicia przeciwnika – zza pleców, ze stogu siana... a może by tak zwyczajnie przejść obok?

Niestety, ale ta forma rozgrywki – chociaż początkowo pomysł wydaje się świetny – może znudzić nawet najbardziej zagorzałych fanów serii. Przyczyną tego stanu rzeczy jest... męcząca powtarzalność. Przez pierwsze godziny obserwowanie wygibasów asasyna, który eliminuje kolejnych przeciwników, sprawiało mi ogromną frajdę. Po pewnym czasie zmuszony byłem jednak do skorzystania z opcji przyspieszenia rozgrywki. Postacie wykonują bowiem te same czynności w tych samych pomieszczeniach, a różnice między kolejnymi etapami sprowadzają się raczej do sposobu ułożenia komnat niż faktycznej odmienności budowli, które przychodzi nam zwiedzać.

W dodatku mocny nacisk położony został na pozbawiony jakiejkolwiek satysfakcji grind – wiele z etapów (a w zasadzie każdy) przychodzi nam rozegrać po kilkaset razy, jeśli chcemy „wymaksować” doświadczenie kolorowych protagonistów wyglądających jak awatary z Xboksa. Istnieje jednak możliwość szybkiego pominięcia misji (rush mode), o ile ukończymy ją wcześniej w normalnym trybie z maksymalną notą trzech gwiazdek – te tracimy za każdym razem, gdy któraś z naszych postaci polegnie.

Żeby skorzystać z modułu rush, bohaterowie muszą mieć także pełny pasek zdrowia, które w tym trybie traci się o wiele łatwiej niż w normalnej rozgrywce i którego regeneracja wymaga czasu. Standardowe misje, jeśli wykonujemy je sami, da się zaliczyć (szczególnie w przypadku postaci na wyższym poziomie) bez odniesienia choćby jednej rany, jednak taka „zabawa” jest mozolna, a przejście etapu potrafi zająć nawet kilka minut. Poświęcamy je na nużące przeklikiwanie się przez kolejne pomieszczenia. Tutaj w sukurs graczom przychodzi system mikropłatności, umożliwiający m.in. szybsze leczenie po pochłaniających życie bohaterów rush mode’ach...

Jak dużo wydajesz miesięcznie w grach F2P?

90,2%

Żartujecie? Ani złotówki

4,1%

do 50 zł

2,3%

Ponad 100 zł

2%

Do 10 zł

1,3%

do 100 zł

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Czarny Wilk Ekspert 13 grudnia 2018

(AND) Dużo grindu, jeszcze więcej czekania. Te wątpliwej jakości atrakcje poprzetykano nawet przyjemnymi, ale banalnymi i przez to bardzo szybko nudzącymi się misjami oraz męczącym i nie dającym żadnej satysfakcji zarządzaniem twierdzą. Kiepska gra, niewarta uwagi nawet jako mobilny zabijacz czasu.

4.0
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!
Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!

Recenzja gry

Po ponad pięciu latach we wczesnym dostępie RimWorld doczekał się oficjalnej premiery w wersji 1.0. Tym samym w nasze ręce trafia jedna z najbardziej dopracowanych i wciągających gier niezależnych ostatnich lat.

Recenzja gry Two Point Hospital – zwariowana strategia w kitlu
Recenzja gry Two Point Hospital – zwariowana strategia w kitlu

Recenzja gry

Hej dinozaury, pamiętacie Theme Hospital? Zgadza się, już 21 lat minęło od wydania tej kultowej gry. Dziś legendarna strategia powraca w nowych, współczesnych szatach. Zakładajcie fartuchy oraz rękawiczki i do dzieła!

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.12.2018 17:14
WarriorOI
19
Konsul

do przejścia z pierwszego na drugi poziom niezbędnych jest 25 fragmentów DNA, a wskoczenie na trzeci poziom to już kwestia 45 takich części.

oczywiscie za kazdym razem od zera zbieram 0-25, 0-45 ;) potem jest chyba 85 i 115 = max ;) sa to wartosci dla "szarych" pospolitych herosow, niebiescy kosztuja ciut wiecej na kazdą gwiazdke, fioletowi jeszcze wiecej, a zolci jeszcze wiecej ;)

warto zaznaczyc ze wiekszosc bohaterow mozna farmic w ten sposob: zrobic misje z duzna szansa (na oko jakies 80%) na 3 szutki DNA konkretnego bohatera 3 razy dziennie. czyli na papierze szansa na 9 fragmentow DNA dziennie. tempo grindu w porownaniu do innych gier nie jest takie zle.

grind takich misji jest powolny bo tracimy zycie za puszczanie RUSH MODE, a postacie na tych misjach MUSZA startowac z pelnym zyciem i trzeba czekac po 15-20 minut az zycie sie samo odnowi i potem znowu RUSH.
z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie miec po jakims czasie 15 wykokszonych herosow i puszczanie 5* RUSH MODE co 15 minut. im dalej w gre tym jest latwiej.

misje powtarzac mozna tez recznie - wpadaja achivementy (MEGA grind) i bonusowe nagrody - kazda misja to 2-3 minuty grania. ale jak juz wyszkolimy postacie i farmimy cos niskiego poziomu to mozna misje puszczac na automacie - gra sie sama gra w tle na telefonie - my nic nie klikamy. dla achivmentow w sumie i wyzwan czasowych (np: w ciagu trzech dni omin 30 przeciwnikow) niezla opcja.

gra to typowy grind. niestety troche slabo zbalansowany. na 21+ poziomie, zaczyna sie oczywisty wybor co sie chce grindowac: wyposazenie, postacie czy przedmioty do doswiadczenia? wszsytkiego sie na raz nie da bo przyrost darmowej energii jest jaki jest. wczesniej bylo tak ze szlo zbierac kilku wybranych herosow dzien w dzien i jeszcze energii zostawalo na glupoty.

osobiscie helixy wydalem tylko 2 razy na postacie w sklepie - na konkretne postacie ktorych nie mozna zdobyc na misjach: 3 sztuki DNA byly gwarantowane - zadne losowe paczuszki/hazardy sie nie bawie.

gra sama sporo daje za darmo. jedna lepsza skrzynka to 200 helixow (w srodku 12+ DNA losowych herosow), koszt takiej w przeliczeniu na zlotowki to jakies 9 pln'ow jak napisano w tekscie. za samo codzienne logowanie w ciagu calego miesiaca gra daje takich skrzynek jedenascie. do tego codzinne misje robione przez caly miesiac to kolejne 6 skrzynek. do tego jeszcze "wyzwania" ktore twaja po 3-4 dni i sa banalne to kolejne 3-4 skrzynki w miesiacu. co by nie powiedziec: nie zaluja. czywiscie te skrzynki prawdopodobnie najwieksza szanse maja na slabsze postacie, ale trafic mozna w wszystko, a to co trafimy czesto czyli: postacie pospolite na maxymalnym poziomie gwiazdek umozliwiaja przyjemne farmienie postaci niebieskich/fioletowych itd. koło grindu sie zamyka ;)

helixy ktore mozna wydac na losowe paczki w jakims stopniu wpadaja tez codziennie. niewiele, ale zawsze cos. mozna zachomikowac i wydac na cos upatrzonego.

gra ma tez opcjonalny ABONAMNET :D 43 zlote miesiecznie i +20% do wszyskiego. nawet nie chcialo mi sie czytac co tam daja w tym abonamencie, gram w to dla grindu.

jeszcze jedna rzecz to gra nie jest "plynna". poziom trudnosci pomiedzy regionami mapy swiata skacze kosmicznie (dobic poziomy, wymienic gear dajacy +100% do statystyk), ale osoboscie wychodze z zalozenia ze bez wbicia 39 poziomu (obecny max) nie ma co oceniac poziomu trudnosci. jak teraz jestes za slaby na jakas misje to za jakis czas bedziesz ja robil bez straty punktu zycia.

z tego co widze gra nie ma zadnego pvp, zadnego multi (jakies klany czy cos), zadnych rajdow na kilka bractw... singiel na maxa (grindujesz swoim tempem) + gre urozmaicaja eventy - co pare dni jest jakis, mniejszy czy wiekszy - tez oparte o grind i naciagajace na placenie (kup postac, kup postac!), ale i bez placenia jakies nagrody wpadaja.

z plusow jakosc wykonania. lokacje, animacje, niby chibi assasyni, ale nie do konca, zroznicowanie poziomow. jakosciowo bardzo przyzwoicie.

gram sobie na trzech urzadzeniach z androidem (telefon+tablet+emulator androida na PC) od dnia premiery, czyli sprzety o róznej "mocy" i wersji androida, a crasha czy zawieszki zadnej. szkoda ze nie ma natychmiastowego zapisu rozgrywki w chmurze (czasem trzeba wejsc, cos zrobic, wyjsc i dopiero bedzie save) a do tego gra nie obsluguje kont googla. tylko facebook - raz sie zalogowac i potem juz automat, ale brak wsparcia dla konta google w grze na androida? ubisoft...

gra absolutnie nie dla kazdego i nie dla tych co chca tu i teraz cos miec. grindfest dla zabicia czasu. dla mnie fallout shelter jest niegrywalny, zupelnie inny typ gry.

post wyedytowany przez WarriorOI 2018-12-11 17:15:06
11.12.2018 17:49
odpowiedz
1 odpowiedź
XTheMichalX
30
Szeregowy

Gry na smartfony tak naprawdę trudno nazwać grami bardziej nazwałbym to efektem koziorożca

12.12.2018 06:05
Michas.
25
Chorąży

Możesz to bardziej rozwinąć?

12.12.2018 07:10
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
zanonimizowany1204223
21
Generał

Patrząc na pierwszy komentarz to cała gra polega na tym by nie grać i zdobywać achievementy?
To ma być gra?
To ja wolę Angry Birds czy jakiś Tower Defense lub puzzle czy sudoku na telefon jeśli mam mieć 3 minuty na parę godzin by zagrać.

post wyedytowany przez zanonimizowany1204223 2018-12-12 07:10:39
12.12.2018 16:04
WarriorOI
19
Konsul

hmmm... no w sumie to tak ;) z poczatku grind reczny daje frajde, potem odpalasz apke tylko zeby kliknac natychmiastowy wynik z RUSH MODE kilka razy dziennie. niby sa eventy i do dosc czesto (od premiery byly 3, z nowymi mapkami, przeciwnikami, jakas tam fabula), ale je tez raz przechodzisz bez straty jednostki a potem RUSH MODE ;)

no i nie znaznaczylem wczesniej. rannymi jednostkami po rush mode mozna grac recznie. robisz 2*rush, trzeci raz grasz recznie lekko obitym składem i koniec farmy konkretnej jednostki na 24h ;)

grind jest tutaj wazniejszy niz gameplay ;)

12.12.2018 17:10
😐
Qlawczak
11
Legionista

Zgadzam się z warriorem. Od dawna szukałem gry że tak powiem na kibelek po prostu kilka razy dziennie włączyć poklikać i wyłączyć, mnie to odpręża i lubię takie gry. W tym przypadku z rana robię wszystkie questy dzienne i wyłączam. Jak mnie najdzie ochota to zrobię w trakcie dnia jeszcze jakaś misje w kilka minut a potem wracam do swoich spraw. Zawsze uważałem mobilki za taki typ zabawy krótkie sesje kilka razy dziennie.

12.12.2018 19:31
WarriorOI
19
Konsul

@Qlawczak
zdrowe podejscie, codzienne lgoowanie + zadania codzienne = malo zachodu, a nagrody i doswiadczenie bardzo przyzwoite. a jak bedzie wiecej czasu to mozna pograc sensowniej: polvlowac i pobawic sie bardziej absorbujacy grind ;)

13.12.2018 02:13
odpowiedz
2 odpowiedzi
yetiszon
6
Legionista

do większości takich gier, które tylko wstępnie są F2P, polecam zaopatrzyć się w Bluestacks i program Lucky Patcher
w Fallout Shelter można dzięki temu bez problemu mieć niezliczoną ilość zawartości premium bez wydania choćby grosza
potem synchronizujemy konto z telefonem i mamy bezstresową rozgrywkę "jak ten krul"

PS: oczywiście Lucky Patcher nie działa na wszystkie gry

post wyedytowany przez yetiszon 2018-12-13 02:13:29
13.12.2018 13:43
skywalkerplayer
11
Legionista

A to nie jest przypadkiem nielegalne?

18.12.2018 22:11
yetiszon
6
Legionista

nielegalne to jest robienie aplikacji z makrotransakcjami w formie gry

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze